
Modny ostatnio trend wśród młodych Japonek, którego początki sięgają połowy lat 90. XX wieku. Najogólniej mówiąc, jest to oderwanie się od japońskiego kanonu urody – koloru skóry i czarnych włosów. Wszystko po to, żeby upodobnić się do opalonych na brąz blondynek rodem z kalifornijskich plaż. Aby tego dokonać, Japonki stosują chapatsu – rozjaśnianie włosów – oraz odwiedzają solaria, bądź też nakładają odpowiedni makijaż, aby ich skóra nabrała brązowego koloru. Elementami charakterystycznymi tego stylu są buty na wysokich koturnach, które mają zniwelować wrażenie niższego wzrostu, farbowane sarongi, minispódniczki, komórki pokryte naklejkami purikura oraz wszelkiego rodzaju błyskotki.
Bardziej ekstremalną odmianą ganguro jest yamanba, w którym to stylu dziewczyny opalają się na ciemny brąz i robią sobie dziwaczniejsze makijaże z użyciem białej szminki i jasnymi cieniami wokół oczu. Posługują się także własnym językiem, który porównać można do znanego w Polsce „języka pokemoniastego”, używanego przez nastolatki na chatach i forach internetowych. Język ten stanowi połączenie japońskiego i angielskiego, roi się w nim od zdrobnień. Używają także łacińskiego alfabetu i interpunkcji. W wolnych chwilach lubią tańczyć para-para. Powstają dla nich także magazyny z różnymi radami na temat ubioru i makijażu (swoiste japońskie odpowiedniki „Trzynastki” albo „Bravo”), m.in. „Egg”, „Popteen”, „Ego System”.

Hikikomori (w dosłownym tłumaczeniu: oddzielenie się, odosobnienie) to nazwa fenomenu społecznego/choroby cywilizacyjnej i określenie jednostki, temu fenomenowi/chorobie podlegającej. Są to ludzie najczęściej w wieku studenckim, którzy z własnej woli i przy sprzyjających okolicznościach (brak konieczności zarabiania na utrzymanie) wybierają odosobnienie i izolację od reszty społeczeństwa. Zamykają się w swoich pokojach, wychodzą z domu tylko w razie konieczności. Czują się osaczeni w tłumie i unikają bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Komunikują się ze światem tylko poprzez telefon lub Internet, a ich rozrywka ogranicza się do telewizji, gier wideo i Internetu. W skrajnych przypadkach może to trwać przez lata, a nawet dekady. Mimo, iż termin wywodzi się z Japonii, nie jest do niej ograniczony – problem występuje na całym świecie. Japonia jest jednak gruntem bardziej podatnym na jego występowanie, ze względu na wyjątkowo silną presję otoczenia, oczekującego od młodego człowieka ponadprzeciętnych wyników w nauce i szybkiego podniesienia pozycji społecznej poprzez sukcesy w pracy.

Gothic lolita to kolejny trend wśród nastolatek japońskich, powstały pod koniec lat 90. XX wieku. Wykorzystuje on elementy mody ery wiktoriańskiej i często dąży się w nim do uzyskania wyglądu porcelanowej lalki z tamtego okresu. Uznaje się także wpływ na ten trend stylu rokoko. Strój gotyckich lolit to sukienka do kolan, w której dominują czerń i biel, ozdobiona koronką. Gothloli noszą podkolanówki i podobne do dziecinnych buty. Nieodłączne są dodatki, takie jak np. parasolka, torebka, biżuteria, nakrycie głowy bądź kokardki wplecione we włosy. Kultura ta jest w Japonii dość popularna, ciągle przybywa jej zwolenników. Powstają specjalne sklepy, wydawane jest czasopismo – „Gothic & Lolita”, w którym sprawdzić można najnowsze trendy. Styl ten przekroczył już granice Japonii, więc dziś jego zwolenniczki spotkać można także w Europie i Ameryce.

Dosłownie ‘dziwna/tajemnicza/rzadka opowieść’, czyli popularne japońskie opowieści o duchach i zjawiskach nadprzyrodzonych, które można porównać do amerykańskich urban legends. Termin „kaidan” (w sensie rodzaju opowieści) wszedł do potocznego japońskiego języka w epoce Edo, gdy popularna stała się gra towarzyska o nazwie hyaku monogatari kaidan kai (百物語怪談会, co można przetłumaczyć jako ‘zbiór stu niesamowitych opowieści’). Nie jest znane jej pochodzenie; przypuszcza się, że początkowo była to zabawa samurajów, która później zawitała do miast. Zasady były bardzo proste: po zapadnięciu zmroku w jednym pomieszczeniu zapalano sto świec, wokół których gromadzili się gracze, opowiadając sobie kaidany. Po opowiedzeniu każdej historii gaszono jedną świecę, a w pomieszczeniu robiło się coraz ciemniej. Była to ewokacja – zgaśnięcie ostatniej świecy miało przywołać nadprzyrodzony byt. Gra była bardzo popularna, więc wraz z pojawieniem się w Japonii maszyny drukarskiej, kaidany zaczęto drukować, co przyczyniło się do powstania nowego gatunku – kaidanshu. Początkowo drukowane opowieści bazowały na dydaktycznych buddyjskich historiach, ale opowiadania z morałem powoli zaczęły ustępować miejsca opowieściom dziwnym i makabrycznym.
Jednym z najbardziej znanych zbiorów japońskich historyjek z dreszczykiem jest „Kaidan, czyli opowieści niesamowite” autorstwa Lafcadia Hearna, który to w roku 1964 zaadoptowany na film pod tym samym tytułem, który wyreżyserował Masaki Kobayashi.

Termin oznacza posiłek dla jednej osoby, przygotowany w domu i zapakowany w pudełku, celem spożycia go później w szkole, pracy lub innym miejscu. Mimo że w Japonii można wszędzie takiego typu posiłki zakupić, uważa się, że jest to istotna umiejętność gospodyni domowej. Tradycyjne bentō składają się z ryżu, mięsa lub ryb, warzyw i jajek, choć zawartość pudełka może być bardzo zróżnicowana i w różnym stopniu przystrojona. Bentō są częstym motywem pojawiającym się w mandze i anime, gdzie wielokrotnie bywa tematem kpin i żartów.

14 lutego w Japonii, tak jak w zachodnim świecie, obchodzone są walentynki. Tutaj jednak to kobiety obdarowują czekoladą mężczyzn, a nie na odwrót. Święto przewidziane jest w zasadzie dla zakochanych – w takim wypadku dobrym zwyczajem jest przygotowanie czekolady własnoręcznie, ale Japonki dają w tym dniu czekoladę również osobom, z którymi spotykają się na co dzień. Czekoladę miłosną określa się tam mianem honmei-choco, natomiast tę dawaną niejako z obowiązku – giri-choco. Miesiąc później przypada święto, nazywane w Japonii White Day, kiedy to płeć brzydka odwdzięcza się paniom za walentynkową czekoladę.
14 marca przypada w Kraju Kwitnącej Wiśni święto ustanowione w 1980 r., określane jako White Day. W tym dniu mężczyźni odwdzięczają się kobietom, od których otrzymali czekoladę w walentynki. Panie otrzymują tego dnia czekoladę, ale również i prezenty w innej formie, jak bielizna czy biżuteria. Wierzy się, że prezent od mężczyzny powinien być trzy razy bardziej wartościowy, niż ten otrzymany miesiąc wcześniej w dzień św. Walentego.

Postmodernistyczny styl wypracowany przez Takashiego Murakamiego. Pod taką nazwą prezentowana była również w 2001 roku wystawa prac tego artysty. Użyty przez Murakamiego termin odnosi się do spłyconych form japońskiego rysownictwa, popkultury, sztuk pięknych, jak również „powierzchownej pustki japońskiej kultury konsumenckiej”. Jedną z charakterystycznych cech stylu jest brak perspektywy, uproszczony projekt postaci oraz zawoalowana krytyka współczesnego społeczeństwa japońskiego – ogarniętego megalomanią, zafascynowanego Zachodem, prowadzącego konformistyczny i konsumpcjonistyczny styl życia.
Ogłoszony przez Murakamiego manifest szybko stał się popularny na rynku niszowym, zyskał także sławę wśród zachodnich widzów. Jednym z bardziej znanych twórców anime związanych ze stylem superflat jest Kōji Morimoto, a także twórcy ze Studia 4°C, którego był współzałożycielem.