Heh... opis samego siebie nigdy nie jest rzeczą łatwą. Chyba jednak w gruncie rzeczy jestem klasycznym humanistą, który próbuje dzielić skromny czas pomiędzy próbą przetrwania w tym kapitalistycznym światku a relaksie przy dobrym, wartościowym kinie czy literaturze. Zainteresowania stricte intelektualne muszę także dzielić z hobby bardziej czynnymi jak sporty różnego rodzaju. Całość pozwala chyba zachować emocjonalną równowagę w tym smutnym i szarym a zarazem pięknym i kolorowym życiu pełnym prozy i poezji jednocześnie. Jestem raczej spokojną osobą szukająca w pędzie życia jakiegoś sensu... ale czy to nie tyczy każdego z nas po trochu ? Cóż więcej mogę powiedzieć o sobie bez zdradzania nudnych i nikomu niepotrzebnych informacji? Może, więc dlaczego właśnie anime?
Otóż, nie lubię niczego jako całości. Tak samo jak nie mogę powiedzieć, że lubię muzykę czy kino w pełnej ich generalności, tak samo o anime. Spodobało mi się jednak, że w anime można znaleźć twory opowiadające o tym, o czym hollywoodzkie / bollywoodzkie kino najczęściej może tylko pomarzyć. Większa możliwość ekspresji (choćby graficznej) skutkuje lepszą wartością artystyczną. Tak pokrótce wygląda powód, dla którego zwróciłem uwagę na anime. Czy lubię anime jako całość? Zdecydowanie nie.
Chciałbym, aby Azunime stało się platformą dla szerszego spojrzenia na zjawisko animacji japońskiej, nie tylko w kategoriach estetycznych, jakie wszyscy znamy ale i całości zbioru popkulturowego. Nie chcę być kolejnym entuzjastą, który pisze teksty oparte na "bardzo lubię", "podobało mi się" i " było super i koniec". Chciałbym uczestniczyć w projekcie, który spróbuje obejrzeć każdy tytuł w trójwymiarze a jednocześnie określi jego miejsce w niezliczonym wszechświecie japońskiej animacji. Taki właśnie chciałbym być i takie właśnie chciałbym widzieć Azunime...
To wszystko nie może się jednak odbyć bez udziału was - fanów tego nurtu kulturowego. To dla was piszemy i to was zapraszamy do pójścia w nasze ślady. Może razem uda nam się podjąć rękawice stereotypu, a nasi następcy nie będą musieli walczyć z etykietką "chińskiej bajki". To tyle od niepocieszonego w ambicji redaktora Azunime.
Tradycyjnie, zachęcam do czytania recenzji i komentowania, tylko tak wiemy, co tak naprawdę sądzicie o naszej hobbystycznej pracy!
Pozdrawiam