Kiedy byłem mały oglądałem różne bajki i wśród nich oczywiście trafiały się anime, takie jak "Załoga G" (G-Force), "Sindbad", czy kilka innych. Wtedy były to dla mnie bajki nie różniące się specjalnie od bajek z innych krajów. Kiedy byłem większy, przestałem oglądać bajki i zmieniłem zainteresowania. Co jakiś czas gdzieś się dowiadywałem o ludziach lubiących anime w wieku, w którym oglądanie bajek już nie bardzo przystoi. Krótko mówiąc patrzyłem na takich jak na dzieci, które nie dorosły. Dodatkowo denerwowały mnie w anime proste twarze wielkie oczy i animacja, która czasami stała na niskim poziomie. Trwało to dość długo. Jednak od 2000 roku zacząłem powoli zmieniać zdanie. Najpierw we francuskim kanale Game One, co jakiś czas trafiałem na pewien teledysk, z którego muzyka bardzo przypadła mi do gustu mimo, że byłem wtedy zatwardziałym fanem muzyki skomplikowanej. Była to piosenka Oboete Imasu Ka, którą udało mi się zidentyfikować dopiero po trzech latach. Potem od czasu do czasu oglądałem Irię w Canal Plus. Wtedy przekonałem się, że oglądanie anime może dostarczyć niezłego kawałka rozrywki. Prawdziwa bomba wybuchła jednak kiedy natknąłem się na Escaflowne'a w Hyperze. W tym serialu po prostu się zakochałem, nie mogłem od niego wprost oderwać oczu. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez anime... Najbardziej w anime podobają mi się właśnie te piękne twarzyczki z wielkimi oczami, animacja jest dla mnie mniej ważna, muzyka natomiast jest bardzo często idealna dla mojej duszy, która rzadziej już sięga do muzyki trudniejszej. Jeśli chodzi o fabułę to preferuję rzeczy dające do myślenia i komedie sytuacyjne. Bardzo ważne jest dla mnie to, że Japończycy przywiązują wielką wagę do charakteru postaci. Stawiając je w rożnych sytuacjach pozwalają nam poznać dogłębnie ich osobowości. Kończy się to zwykle przywiązaniem do nich oglądającego, który poszukuje w sobie podobnych cech, a często może się identyfikować z postaciami. Jest to szczególnie odczuwalne pod koniec seriali, kiedy po prostu nie chcemy aby to się tak szybko skończyło.