Czasem brak słów...
No takiego badziewia dawno nie widziałem. Nie znajduję w tym filmie żadnych wartości artystycznych, filmowych, i in. Naprawdę nie wiem czym można się zachwycić. Jedyne czego nie brakuje w filmie to czerownej farby. Film jest oddzwierciedleniem czyjeś bardzo chorej wyobraźni. Sceny walki, śmierci nie z tego świata. (...) Panna młoda po czterech latach śpiączki jako NN wreszcie się budzi wylatuje z kraju bez paszporu z białą bronią na pokładzie (!!??...). Jaki zamysł miał Quentin Tarantino tego nie wiem. Wprowadzenie kreskówki do filmu w tym przypadku było raczej wynikiem cięć budżetowych. Bardziej rozsądnym rozwiązaniem byłoby przekazanie środku na realizację projektu głodującej Afryce.
Szybki_Gonzo - 4.03.2007 12:09