Riposta na ripostęMój drogi Pottero, po pierwsze sądzę, iż zupełnie niepotrzebnie się unosisz i czujesz urażony. Potraktowałem Twoją recenzję na chłodno i używając takiego języka, jaki często można spotkać np. w polemikach akademickich. Nie powinno Cię to dziwić, ani - tym bardziej - urażać. Sądzę wręcz, iż krytyczne oceny własnej twórczości mogą pomóc Ci przyzwyczaić się do tego, że nie każdy i nie zawsze musi się zgadzać z Twoimi poglądami i też może dawać temu publiczny wyraz. Jeszcze raz więc: moja krytyka nie ma w sobie pierwiastka osobistego, lecz jedynie czysto merytoryczny. Osobiście uważam, że jesteś bystrym młodym człowiekiem, który ma fantastyczną cechę - jest ciekawy i chce mu się pisać teksty. Niemniej jednak musisz pamiętać, że wypowiadanie się na forum publicznym może za sobą pociągać głosy krytyczne wobec Twoich wypowiedzi i jest to całkiem normalne. Tyle tytułem wstępu. Idźmy dalej.
Pottero napisał(a): Z drugą częścią bym polemizował, ale mi się nie chce.
To stwierdzenie jest (delikatnie ujmując) niepoważne i świadczy o tym, iż niepoważnie traktujesz zarówno swojego polemistę (w tym wypadku mnie) jak i siebie samego. Jeżeli ktoś zadał sobie trud poważnej oceny Twojego tekstu, to TYM BARDZIEJ Ty winieneś poważnie podejść do jego wysiłku, a nie dąsać się i próbować go lekceważyć - a o tym świadczy powyższy cytat. Na lekceważeniu swoich krytyków, czy oponentów daleko nie zajedziesz. Poza tym jest to po prostu niegrzeczne... Idźmy dalej.
Pottero napisał(a): O „Tronie we krwi” i „Makbecie” mam mówić na maturze, więc to chyba oczywiste, że solidnie się do tego przygotowałem?
Oczywiste jest tylko to, że zdajesz maturę z j. polskiego i tyle. Wiedz bowiem, iż na temat twórczości Kurosawy powstawały doktoraty i habilitacje, więc apeluję do Ciebie o nieco pokory i trzeźwego spojrzenia na głębię własnej refleksji.
Pottero napisał(a): Jeżeli w swojej recenzji miałbym zawrzeć wszystko to, o czym powiedziałeś, to wyszaby z tego przydługa rozprawka, a nie recenzja.
Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Żeby przekonać się, iż mam rację zerknij choćby tu: http://www.criterionco.com/ i poszukaj recenzji "Tronu we krwi"...
Pottero napisał(a): przewertowałem kilka książek o filmie japońskim, Shakespearze, samurajskich obyczajach i tradycjach, historii Japonii itd.
Jeżeli tak, to dlaczego np. piszesz, iż bohaterów swego filmu Kurosawa "osadził na gruncie japońskim w bliżej nieokreślonym czasie"? Przecież z wypowiedzi samego reżysera oraz ze szczegółów stroju i uzbrojenia jednoznacznie wynika, iż Kurosawa osadził całość w okresie sengoku-jidai.
Pottero napisał(a): Nie sądzę, aby komuś (poza Tobą) chciało się w tym miejscu czytać moje przemyślenia odnośnie bohaterów, ich mentalności i osobowości, o tym, dlaczego Kurosawa zrobił tak, a nie inaczej
A ja sądzę, iż się mylisz, zaś dobrze napisana recenzja przy tej samej co Twoja (lub niewiele większej) objętości mogłaby SPOKOJNIE zawierać więcej konkretnych i ciekawych informacji zaś mniej osobistych (i niepotrzebnych) wycieczek, jak w akapicie pierwszym lub przedostatnim. I nie jest to tylko moje zdanie, gdyż recenzję Twoją konsultowałem już np. ze znajomą japonistką, która jak najbardziej podzieliła moje obiekcje wobec niej.
To tyle. Pozdrawiam!
argentum_astrum - 1.05.2006 21:37