Cool
Osobiście lubię japońskie klimaty, a szczęk stali samurajskiego miecza przyprawia mnie o dreszcze. Płytkę z niesamowitą „Azumi” odkryłam zupełnie przypadkiem, gdyż wśród stosu filmów mojego brata wypatrzyłam iście japońsko brzmiące, dziewczęce imię w tytule. Po prostu nie mogłam nie zapakować tego w bebechy dvd. Na samym początku nieco zniechęciłam się do tytułu, gdyż nie lubię widoku krwi, ale dokonałam niesamowitej rzeczy. Wyzbyłam się swojej „fobii” na te 128 minut. Uważam, że wątek pięknej dziewczyny – zabójczyni jest niezwykle ujmujący. A już ze śliczną Ayą w roli głównej szczególnie. Rzeczywiście oglądając film przypomina się klimat z „Hero”. Co prawda trochę irytowało mnie to „latanie” w powietrzu podczas skoków, ale w końcu film jest oparty na podstawie mangi! Nie można się tego uczepić. Jak inaczej odzwierciedlić taki fakt na ekranie?
Scena finałowa czyli walka z Bijomaru, po prostu genialna! Również zwróciłam uwagę na te niesamowite zwroty kamery! Jednym słowem: Cudo przez wielkie „C”!
Jestem typowym przykładem młodej osoby, która nie lubi oglądać starych filmów! Trafiłeś z tym w dziesiątkę. Zdaję sobie sprawę, że przez to tracę mnóstwo świetnych ekranizacji, ale co poradzę. Nie lubię i tyle. A „Azumi” pozwala zagłębić się w podobne klimaty i nie dręczy okropnym obrazem.
Inochi_Girl - 25.05.2007 15:17