Dwójka homoseksualistów z Hongkongu wyrusza do Argentyny, aby tam ratować swój związek. Na miejscu jednak rozstają się i każdy idzie w swoją stronę. Po jakimś czasie ponownie się spotkają: jeden chce, aby powróciło dawne uczucie, drugi jednak się opiera...
Przez wielu uważany za jeden z lepszych filmów Kar Wai Wonga, mający na koncie pięć nagród – między innymi nagrodę dla najlepszego reżysera na festiwalu canneńskim – oraz kilkanaście nominacji. Gorzka opowieść o miłości dwójki homoseksualistów wyruszających w długą podróż, aby odnaleźć samych siebie.
Dwójka homoseksualistów z Hongkongu – Ho Po-wing i Lai Yiu-fai – wyruszają do Argentyny, aby ratować swój związek i aby zobaczyć wodospad Iguaçú. Nie wszystko układa się jednak po ich myśli – mężczyźni rozstają się. Lai zatrudnia się w barze tango, natomiast Ho zostaje męską dziwką. Jakiś czas później Ho chce pogodzić się z Laiem, jednak ten odmawia. Gdy pobity Ho staje w drzwiach Laia, ten decyduje się przyjąć go pod swój dach...
„Happy Together” jest filmem, w którym absolutnie nie skupiono się na stronie technicznej, a na uczuciu i związku obydwu mężczyzn. Jest to film bardzo emocjonalny i uczuciowy, o czym świadczyć może kilka wymownych scen, np. Ho opierający się o ramię Laia w taksówce czy scena, w której oboje tańczą tango. Fabuła nie jest skomplikowana, jest to jeden z filmów kategorii „proza życia”, pokazujący tylko i wyłącznie prawdziwe życie – nie ma tutaj żadnych upiększeń czy rozrywki. Wong skupia się przede wszystkim na bohaterach, ich relacjach pomiędzy sobą nawzajem i ze światem. Mimo że to wszystko wydaje się banalnie proste, jest naprawdę piękne, chociaż smutne zarazem.
Na atmosferę filmu składa się spokojna i stonowana muzyka oraz kolorystyka. Początkowa część filmu jest czarno-biała, reszta natomiast kolorowa, jednak kolory są „wyblakłe” – widz ma wrażenie jakby oglądał materiał filmowy z lat 80. lub początku 90. bez remasteringu. Jest to zapewne zabieg celowy, mający chyba nadać filmowi specyficznego klimatu – jakiekolwiek by nie było założenie twórców, mnie pomysł ten bardzo się spodobał.
Z ekranu bije spleen – mniej wrażliwi (emocjonalnie) widzowie po jakimś czasie mogą po prostu przerwać seans, ponieważ film jest dla nich najzwyczajniej w świecie nudny. Jeżeli ktoś natomiast lubi filmy, w których najważniejsze są uczucia i emocje (to ja), nie będzie się przejmował spleenem.
Nie jest to film przeznaczony dla każdego. Młodsi widzowie nie powinni go oglądać, ponieważ jest trochę brutalny i wulgarny, a poza tym znajdują się w nim sceny seksu – co prawda nic nie zostaje pokazane bezpośrednio, ale przedstawiony zostaje akt miłosny Laia i Ho. Nie jest to też film dla wszelkiego rodzaju homofobów. Koneserzy kina zapewne docenią ten film, jednak nie wiem, komu poza nimi można go polecić. Przypuszczam, że jeżeli komuś spodobało się „Fucking Åmål” Moodyssona, „Happy Together” także powinno mu się spodobać – co prawda film Wonga jest mocniejszy, aczkolwiek równie dobry i moim zdaniem naprawdę warto go obejrzeć.
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
| Muzyka | Hyuk Jang |
| Reżyseria | Kar Wai Wong |
| Scenariusz | Kar Wai Wong |
| Muzyka | Danny Chung |
| W ROLACH GŁÓWNYCH | |
| Leslie Cheung | Ho Po-wing |
| Tony Leung Chiu Wai | Lai Yiu-fai |
| Chen Chang | Chang |
| W POZOSTAŁYCH ROLACH | |
| Gregory Dayton | Kochanek |
| Shirley Kwan | (w usuniętych scenach) |