BanneryWebmasterFAQRedakcja
Anime i kino azjatyckieAnimeZajawkiKino azjatyckieSłowniczek pojęćLinkownia
GaleriaForumCzat

Menu

Przyjaciele

Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri

Ocena recenzenta

Ocena  6.0
Aktorstwo
Ocena  5.0
Zdjęcia
Ocena  6.0
Muz/dźwięk
Ocena  6.2
Ogółem

Reklamy Google

Yamato

Yamato
premiera
2005
Typ produkcji
FILM
IMDbFilmwebAngielska Wikipedia

Wprowadzenie

Makiko Uchida pragnie dostać się w miejsce, w którym na dnie morza spoczywa wrak pancernika Yamato. Zgadza się jej pomóc Katsumi Kamio, który ongiś służył na owym okręcie. Podczas długiego rejsu opowiada o służbie na Yamato, jego załodze oraz ostatniej bitwie.

Dane podstawowe

inne tytuły男たちの大和, (japoński)
Otoko-tachi no Yamato (romanizacja)
Men of Yamato (angielski)
Yamato: The Last Battle (angielski)
ograniczenie wiekowedozwolone od lat 16(dozwolone od lat 16)
czas trwania1 x 145 min - łącznie 145 min
przypisaniadramat, historia, wojna
produkcjaJaponia
ta recenzjaPottero   (2007-06-18)Ocena  6.2

Recenzja

Biedny ten kraj, który nie brał udziału w II wojnie światowej! Przez to karygodne niedopatrzenie ówczesnych władz miejscowa kinematografia traci przecież świetny materiał, na podstawie którego można by kręcić filmy! Nasz kraj w wojnie udział wziął, do czego właściwie zostaliśmy zmuszeni przez Hitlera, ale dzięki temu przez długi czas po zakończeniu wojny nasi reżyserzy mieli o czym opowiadać. Niestety, słabo znam polskie filmy wojenne, ponieważ w telewizji oglądać można głównie „Kanał”, „Jak rozpętałem II wojnę światową” czy seriale, które z TVP usunęli kombatanci. Bardzo dobrze pamiętam za to Gene’a Hackmana, grającego generała Sosabowskiego, nie umiejącego wypowiedzieć poprawnie słowa sznur, czy Władysława z „Parszywej dwunastki”. Dla mnie film wojenny to właśnie produkcje amerykańskie, takie jak „Działa Navarony” i „Tylko dla orłów” – ten stereotyp utrwalano u mnie od dziecka, więc być może właśnie dlatego japońską superprodukcję wojenną „Yamato” tak ciężko było mi strawić.

Każdy kraj, który wziął udział w tej strasznej wojnie, ma jakieś wspomnienia z nią związane. Wydawać może się, że dla Japończyków najważniejszym takim wspomnieniem są dwa sierpniowe dni 1945 roku, kiedy to na Hiroshimę i Nagasaki spadły bomby atomowe, w wyniku czego zginęły tysiące niewinnych ludzi. Jest to jednak wydarzenie bardzo smutne, więc w świadomości mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni żyją inne, bardziej radosne wspomnienia. Jednym z nich jest Yamato – największy pancernik na świecie, uosabiający wyobrażenia Japończyków o niekwestionowanej potędze i niezniszczalności Nipponu, który, wraz z tymi wyobrażeniami, 7 kwietnia 1945 roku zdruzgotany poległ na dnie oceanu. Wspomnienie o pancerniku po dziś dzień jest żywe wśród Japończyków, często stanowi temat drażliwy; można chyba porównać go do tego, jak większość Polaków odnosi się do powstania warszawskiego. Potężny pancernik żyje także jako swego rodzaju popkulturowa ikona, np. w latach 70. Leiji Matsumoto stworzył anime „Uchū senkan Yamato”, w którym wrak okrętu podniesiono z morza i przerobiono na statek kosmiczny, stanowiący jedyną nadzieję na uratowanie ludzkości. Nie dziwi zatem fakt, że w końcu postanowiono stworzyć filmową megaprodukcję opowiadającą o morskiej chlubie narodu japońskiego.

Początek filmu przywodzić może na myśl „Titanica” Jamesa Camerona – oglądamy zdjęcia leżących na dnie szczątków Yamato, a narrator opowiada o tym, gdzie i kiedy je znaleziono, a także zapoznaje widza z wymiarami okrętu. Następnie poznajemy kobietę, która chce wynająć łódź, aby dostać się w miejsce, w którym przecinają się 30. równoleżnik i 128. południk – tam właśnie sześćdziesiąt lat wcześniej spoczął Yamato. Nikt nie chce podjąć się tego zadania, ponieważ to długi rejs po wzburzonym morzu. Gdy siedemdziesięciopięcioletni Katsumi Kamio dowiaduje się, że kobieta jest córką Mamoru Uchidy, jednego z marynarzy służących na pancerniku, postanawia spełnić jej prośbę. Kamio, jako piętnastoletni chłopiec, zaciągnął się do marynarki, a po przyspieszonym szkoleniu otrzymał przydział na Yamato. Znał Uchidę, więc podróż w miejsce, w którym na dnie spoczął okręt oraz jego przyjaciele, ma dla niego wymiar osobisty. Płynąc, opowiada kobiecie o tym, jak trafił na Yamato, o służbie na nim oraz o ostatniej walce, po której okręt na wieki pogrążył się w odmętach oceanu.

Od samego początku widać, że twórcy filmu nie dysponowali odpowiednio wysokim budżetem. Gdzie tam „Yamato” do hollywoodzkich megaprodukcji za setki milionów dolarów! Omawiany film przywodzi czasami na myśl dwa tytuły rodem z Hollywoodu – wspomnianego wcześniej „Titanica”, stworzonego za około dwieście milionów dolarów, i „Pearl Harbor” Michaela Baya (sto trzydzieści milionów) – jednak widać, że jego budżet był zdecydowanie skromniejszy (czternaście milionów), na czym ucierpiała strona techniczna. Efekty specjalne są nienajlepsze, amerykańskie filmy i seriale produkowane dla telewizji nieraz mogą pochwalić się zdecydowanie bardziej realistycznymi wizualiami. Pokazany na początku Yamato, gdy widzimy go pierwszy raz, może zrobić na oglądającym wrażenie, jednak przed końcem seansu okręt zdąży nam się znudzić. Prawie przez cały czas oglądać będziemy te same miejsca na nim, przeważnie na lewej burcie. W porównaniu ze szczegółowością, z jaką ekipa Camerona odtworzyła wnętrza i pokłady Titanica, Yamato wygląda jak – za przeproszeniem – kupa szarego żelastwa. Jest bez duszy, z czasem staje się nieciekawy.

Reżyser nie bardzo wie, co ma pokazywać, przez co film jest mało dynamiczny, a to niezbyt dobrze świadczy o produkcji wojennej. Jeśli ktoś oczekiwał oszałamiających scen batalistycznych, prawdopodobnie lekko się zawiedzie. Finałowa bitwa jest zupełnie bez polotu, tak jak zresztą cały film. Samoloty nieprzyjaciela wyglądają jak natarczywe muchy latające nad Yamato, efekty wystrzałów są beznadziejne, a sztuczna miejscami gra aktorów dodatkowo podkopuje tę scenę. Najdziwaczniej wyglądają te momenty, w których aktorzy robią głupie miny i krzyczą na całe gardło, w ten sposób chcąc pokazać nam swoją złość. Pełno w tej scenie wymuszonego patosu – pokład okrętu zbroczony jest krwią Japończyków, której przy każdym strzale tracą niczym w filmie gore. Czasami można odnieść wrażenie, że gdyby reżyser nie musiał trzymać się faktów historycznych, Japończycy pokonaliby wstrętnych Amerykanów i w blasku chwały wrócili do swoich rodzin.

Niestety cały film pełen jest takiego kiczowatego patosu oraz tandetnych melodramatycznych zagrywek rodem z telenowel, co również wcale tej produkcji nie pomaga. Weźmy na przykład scenę, w której marynarze zastanawiają się, czy ich samobójcza misja ma jakikolwiek sens. Przez tę kłótnię gotowi są wyłupić sobie oczy, ale gdy kapitan wygłasza płomienną, pełną patosu mowę o tym, że jest to konieczne, aby wzmocnić Japonię, spór idzie w niepamięć, a wszystkim zebranym w oku zaczyna kręcić się łezka. Po obejrzeniu tego filmu wydawać by się mogło, że Japończycy to naród, który w II wojnie światowej najbardziej ucierpiał. Niesłusznie zniszczono im pancerniki, niesłusznie spuszczono na nich bomby atomowe. Wstrętni Amerykanie się na nich uwzięli. To, co zdarzyło się 7 grudnia 1941 roku w Pearl Harbor, nie miało absolutnie żadnego znaczenia. Narrator wspomina o tym jednym zdaniem, później już tylko wymieniając straty, jakie ponosili Japończycy.

Jeśli chodzi o wspomniane melodramatyczne zagrywki, tyczy się to głównie bohaterów. Ostatnią scenę pominę milczeniem, ale weźmy na przykład momenty, kiedy marynarze po raz ostatni są na przepustce. Ci bohaterowie, o których wiemy, że przeżyli katastrofę, żegnając się z osobami, na których im zależy, słyszą: Będę na ciebie czekała w Hiroshimie. Oni oczywiście nie mają pojęcia, co znaczą te słowa, ale dla widza sprawa jest oczywista. Twórcy bohaterów kreują na męczenników, przez co byli oni dla mnie jeszcze bardziej odlegli.

Jak widać, całość jest nijaka. Duże nadzieje wiązałem za to z muzyką – w końcu skomponował ją Joe Hisaishi, jeden z moich ulubionych kompozytorów. Niestety, tym razem i on zawiódł. Prawie przez cały film powtarza się jeden motyw muzyczny. Na początku może się spodobać, ale gdy usłyszymy go w kilku różnych wersjach, zacznie po prostu mierzić. Było oczywiście kilka innych kompozycji, ale niespecjalnie wpadały w ucho. Zawód, jaki sprawiła mi muzyka, jest szczególnie duży, ponieważ oczekiwałem czegoś spektakularnego, jak to po Hisaishim.

Nie spodziewałem się, że „Yamato” mnie zachwyci – przeczytałem o nim wiele opinii, ale we wszystkich przedstawiano go jako film co najwyżej przeciętny. I taki też właśnie jest, przynajmniej dla mnie, Europejczyka. Na taką produkcję trzeba zdecydowanie większego budżetu oraz lepszej ekipy filmowej, bo bez nich film opowiadający o takich wydarzeniach sporo traci. „Yamato” to nadal film wojenny, jednak bez polotu, miejscami nużący, ale za to pełen wymuszonego patosu. Z całą pewnością inaczej odbierają go Japończycy, dla których Yamato to nadal rzecz ważna, ale osobom spoza Kraju Kwitnącej Wiśni produkcja ta niekoniecznie musi przypaść do gustu.

Komentarze

Przykładowe kadry


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Twórcy

ReżyseriaJunya Satō
ScenariuszJunya Satō
ProdukcjaHaruki Kadokawa, Noriko Koyanagi, Sunao Sakagami, Tan Takaiwa
MuzykaJoe Hisaishi
ZdjęciaYoshitaka Sakamoto
MontażTakero Yoneda
CastingYasuhiro Fukuoka
ScenografiaNoriyuki Kondo
Efekty specjalneChieko Kurokawa, Kōji Misada, Hiroki Mori, Kōichi Noguchi, Shinji Ohagi, Kazuhiro Shigihara, Takeshi Shin, Kyōko Yamamoto

Aktorzy

W  ROLACH  GŁÓWNYCH
Takashi SorimachiShohachi Moriwaki
Shidō NakamuraMamoru Uchida
Ken'ichi MatsuyamaKatsumi Kamio (15-letni)
Hiromi SakimotoSumio Tsuneta
W  POZOSTAŁYCH  ROLACH
Yū AoiTaeko
Junichi HarutaHisao Koike
Ryō HashidumeYoshiharu Kōjima
Ryūzo HayashiRyūnōsuke Kusaka
Hiroyuki HirayamaTamaki
Hirotaro HondaTetsuzo Furumura
Sōsuke IkematsuAtsushi
Kenji KanekoMachimura
Hiroshi KatsunoNobue Morishita
Takashi MorimiyaOmori
Kazushige NagashimaUsubuchi
Tatsuya NakadaiKatsumi Kamio (75-letni)
Umitarou NozakiJirō Nomura
Eiji OkudaKosaku Ariga
Hiromi SakimotoSumio Tsuneta
Kyōka SuzukiMakiko Uchida
Noboru TakachiKawazoe
Atsuko TakahataTsune Tamaki
Kenji TakaokaShirō Mogi
Shinobu TerajimaAyako
Kenta UchinoTetsuya Nishi
Dai WatanabeToshio Date
Tetsuya WatariSeiichi Ito
Jundai YamadaMasao Karaki
Kimiko YoSayo Nishi
Zapraszamy do rejestracji i logowania
(C) 2004-2008 Azunime.net  •  Wszelkie prawa zastrzeżone
Teksty zamieszczone w serwisie należą do ich autorów i są chronione prawem autorskim. Wykorzystywanie ich, w całości lub we fragmentach, bez zgody właścicieli jest zabronione, o ile regulacje w FAQ nie stanowią inaczej.
Zarejestruj