Yan i Ming są wtykami w dwóch przeciwdziałającyh sobie organizacjach. Pierwszy, pracując dla policji, przekazuje informacje o posunięciach mafii kierowanej przez Sama; drugi, będąc oficerem, stara się utrudnić życie stróżom prawa, chcącym schwytać wspomnianego szefa przestępczej organizacji.
| inne tytuły | Wú jiān dào (romanizacja) Mou gaan dou (romanizacja) | |
| ograniczenie wiekowe | (dozwolone od lat 16) | |
| czas trwania | 1 x 101 min - łącznie 101 min | |
| przypisania | dramat, gangsterzy, kryminał | |
| produkcja | Hongkong | |
| ta recenzja | Steelie (2006-09-19) | |
„Infernal Affairs: Piekielna gra” jest thrillerem wyprodukowanym w Hongkongu, który zdobył uznanie na całym świecie i doczekał się dwóch sequeli, trwają także prace nad remakiem, którego reżyserem jest Martin Scorsese.
Yan jest policjantem, któremu udało się wniknąć do traidy i zyskać zaufanie jej szefa – Sama. Po przeciwnej stronie barykady znajduje się Ming, który dziesięć lat wcześniej wstąpił na polecenie mafijnego bossa do akademii policyjnej, a teraz jest cenionym, pnącym się po szczeblach kariery oficerem i jednocześnie niezwykle cennym źródłem informacji dla swojego prawdziwego przełożonego. Podczas wymiany pieniędzy na narkotyki, w której dzięki informacjom Yana chce przeszkodzić policja, dochodzi do zamieszania, w wyniku którego Sam traci towar, a policja dowody go obciążające. Obie strony dochodzą do wniosku, że w ich szeregach musi znajdować się kret. Mingowi zostaje przydzielone zadanie zidentyfikowania informatora wśród policjantów, jednocześnie Sam zleca mu odnalezienie wtyki w triadzie. Z kolei Yan, będąc jednym z najbardziej zaufanych ludzi bossa, musi działać niezwykle ostrożnie, udając, iż szuka kreta jednocześnie wykonywać pracę dla policji.
Fabuła „Infernal Affairs” jest ciekawa, choć korzysta z motywów pojawiających się już wcześniej w innych filmach. Zwykle w takich produkcjach wtyka jest jedna i główny bohater albo nią jest, albo musi ją odnaleźć. Tutaj mamy dwóch „kretów”, w dodatku intryga jest tak skonstruowana, że muszą działać przeciw sobie, spieszyć się, gdyż tylko jeden z nich może pozostać nie wykryty. Ich ścieżki niejednokrotnie się krzyżują, jest to bardzo emocjonujący pojedynek dwóch silnych osobowości, wojna nerwów, w której czas, opanowanie i dopracowanie najmniejszych szczegółów nie tylko własnego kamuflażu, ale także śledztwa mającego na celu zdemaskowanie przeciwnika, mają wielkie znaczenie, decydują o życiu lub śmierci. W filmie jest kilka zwrotów akcji jeszcze bardziej podnoszących widzom ciśnienie. Jednocześnie problem stanowi brak wyraźnego punktu kulminacyjnego. Gdy już myślimy, że jest po wszystkim, akcja znowu przyspiesza, następuje wydarzenie zmieniające obraz rzeczy. Oczywiście nie mam nic przeciwko zaskakiwaniu widza, jest to z pewnością zaleta, ale po jednym punkcie kulminacyjnym następuje kolejny, i kolejny. Scenarzysta chciał zrobić na widzach wrażenie i choć fabularnie zakończenie jest oryginalne i zaskakujące, to pod względem kompozycji pod koniec niestety przesadził.
Uderzające jest, iż w filmie pojawia się sporo scen, które w naszym kręgu kulturowym można by uznać za kiczowate. Można to oczywiście zwalić na karb innej szkoły filmowej oraz odmiennej kultury, ale niestety czasami negatywnie wpływa to na dramatyzm sytuacji. Dużą rolę odgrywa w tym muzyka – nie usłyszymy w filmie utworów będących tłem dla wydarzeń, jeśli już pojawia się podkład dźwiękowy, jest on głośny, zagłuszający inne odgłosy, podkreślający newralgiczne dla fabuły momenty. Czasami nadaje to scenie zbytni patos czy ckliwość lub karykaturalny wręcz dramatyzm. Głównie jednak muzyka jest dobra i tworzy klimat kryminalnej opowieści.
Postaci są ciekawe, acz niezbyt rozbudowane od strony psychologicznej. Nie przeszkadza to tak bardzo, gdyż do stworzenia emocjonującego thrillera tacy bohaterowie w zupełności wystarczą. Cieszy także brak prostego, czarno-białego podziału świata na dobrych policjantów i złych gangsterów. Triada oraz stróże prawa są nawet do siebie dosyć podobni, tworzą dwie „rodziny”, członkowie mafii nazywają się wręcz nawzajem „braćmi”.
Choć z ogólnego zarysu fabuły mogłoby się wydawać, że w „Infernal Affairs” będzie dużo akcji, nie jest to prawdą. W całym filmie naliczyć można maksimum dwie-trzy strzelaniny i parę krótkich i niezbyt efektownych pościgów samochodowych. Nie uświadczy się tu bullet time’u, wielkich eksplozji czy walk wręcz. Wydawać by się mogło, że na końcu Yan i Ming muszą rozegrać walkę. Rzeczywistość jest jednak inna i bardzo mnie to cieszy. Serwowane nam zakończenie jest znacznie lepsze niż „długi dialog, po czym dobry zabija złego”.
Podsumowując, „Infernal Affairs” to wysokiej jakości thriller, w którym na pierwszy plan wysunięty jest wątek dwóch tajniaków, którzy próbują wykonywać swoją pracę, jednocześnie nie zdradzając się przed przeciwnikami. Film cały czas trzyma w napięciu, akcja jest wartka, a konflikt policja-triada przedstawiony w sposób emocjonujący i bez zbędnego efekciarstwa. Nie jest to oczywiście obraz pozbawiony wad, acz nie są one wybitnie rażące i nie psują ogólnie dobrego wrażenia, jakie sprawia całość. Polecam zarówno miłośnikom filmów gangsterskich, jak i policyjnych.
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
| Reżyseria | Wai Keung Lau, Siu Fai Mak |
| Scenariusz | Felix Chong, Siu Fai Mak |
| Muzyka | Kwong Wing Chan |
| Zdjęcia | Christopher Doyle, Yiu-Fai Lai, Wai Keung Lau |
| Montaż | Ching Hei Pang, Danny Pang |
| Scenografia | Wong Ching Ching, Sung Pong Choo |
| Projekty kostiumów | Pik Kwan Lee |
| W ROLACH GŁÓWNYCH | |
| Andy Lau | Lau Kin Ming |
| Tony Leung | Chan Wing Yan |
| Anthony Wong | SP Wong |
| Eric Tsang | Sam |
| Kelly Chen | Dr Lee Sum Yee |
| Sammi Cheng | Mary |
| W POZOSTAŁYCH ROLACH | |
| Edison Chen | młody Lau Kin Ming |
| Shawn Yue | młody Chan Wing Yan |
| Elva Hsiao | May |
| Chapman To | Keung |
| Ting Yip Ng | inspektor Cheung |
| Chi Keung Wan | oficer Leung |
| Dion Lam | Del Piero |
| Hui Kam Fung | dyrektor szkoły kadetów |