Bez tematuAbsolutnie sie zgadam z autorem. Jedyna wada w IDG jak dla mnie to ta jednowarstwowa płyta i polski lektor na angielskim podkładnie. Angielski w anime to totalna pomyłka i nic nieusprawiedliwia umieszczania angielskiego dubingu. Natomiast AG zasłużyło na baty za wydanie Appleseed z taką ilością reklam. Jak oglądałem reklame For Fun TV to miałem ochote powybijać ich ( tych z AG ) co do nogi i skazać na wieczne męki. 5 dych i tyle reklam i to na dodatek w wydaniu kolekcjonerskim (w takim wydaniu powinno kosztować max 30) ... Słów brak. Odnosze wrażenie że MrJedi to jednak osoba próbująca zarobić na niszowym rynku a nie prawdziwy fan. Aha GitS SAC można kupić za 150 zł (z boxem włącznie) co czyni cenę na poziomie 16.7 za 1 DVD i box gratis. Taniej sie nie da, to duży + no i nie ma tyle reklam. I za to se cenie IDG. Mam nadzieje że AG pójdzie po rozum do głowy i zmieni swoją polityke. Już nawet nie chodzi o to jakie anime wydają (dla mnie każde jest warte obejżenia ... no prawie każde) ale o te nieszczęsne reklamy. Kazimierską jeszcze przeboleje ale reszta ...
MahomeDt - 4.04.2006 20:00
Bez tematuCóż, też nie uznaję angielskiego dubbingu, ale może ktoś lubi sobie obejrzeć po angielsku, więc nie widzę przeszkód w umieszczaniu na płycie angielskiej wersji. Także skandaliczne wydaje mi się nakładanie lektora na wersję angielską – dlaczego nie na japońską, oryginalną? Ale nie będę sobie tym zaprzątał głowy, bo nigdy nie oglądam filmu z lektorem, jeśli do wyboru są napisy. No i jakoś mdli mnie, kiedy słyszę lektora nałożonego na przepiękny język Japończyków...
Dla mnie ten angielski dubbing ma jednak pewien plus w wydaniach anime na DVD: jak dowalą japoński z DTS-em (na moim odtwarzaczu stacjonarnym to nie przejdzie, słyszę wtedy cieszę; na komputerze da się odtworzyć, ale przy dwóch głośnikach to takie nic jest), to wybiorę ten angielski, zamiast lektora.
A jeżeli chodzi o reklamy: mnie najbardziej wkurza właśnie kazimierska, szczególnie ta z tym aktorem grającym w „M jak miłość” czy „Klanie” – nienawidzę kolesia, a jak go widzę, to mi się niedobrze robi. Wyobraźcie sobie więc, co czuję, kiedy wkładam do odtwarzacza oryginalne DVD i muszę oglądać jego gębę, a oprócz tego jeszcze parę innych reklam... Szlag może człowieka trafić. Okropne jest to, że w tych czasach już się w ogóle nie dba o klienta, a o własną kieszeń – jeśli kupisz „Propagandę PRL-u: Najzabawniejsze polskie kroniki filmowe” (przynajmniej te z lat 40. i 50.), to też będziesz musiał obejrzeć blok reklamowy. Cieszę się z tego, że mój stacjonarny odtwarzacz pomija reklamy po włożeniu płyty do napędu. Gorzej jest, jeśli uruchamiam z menu – wtedy już to, co umieszczono bezpośrednio przed filmem, muszę obejrzeć.
Pottero - 5.04.2006 17:35
Bez tematuDobry artykul, w miare obiektywny, czego przykladem sa odnosniki do recenzji oraz innych artykulow odnoszacych sie do tematu. Gratuluje pomyslu i zyczylbym sobie, aby za pare miesiecy pojawilo sie starcie drugie IDG vs. Anime Gate.

Re: Bez tematuPomysł nie jest głupi. Pod koniec roku napiszę kolejny artykuł i zobaczymy, czy coś się zmieniło. Nie sądzę, aby częstsze zamieszczanie artykułów (co kwartał lub coś) było konieczne, bo nie wiadomo, ile w tym czasie się wyda. Koniec roku to chyba dobry czas na takie ogólne jego podsumowanie, prawda?

Pottero - 7.04.2006 23:39
Bez tematuWszystko zalezy od tego, ile pozycji zostanie wydanych przez ten czas i czy zmieni sie pozycja lidera.
Ad vocemCóż, ja planuję na grudzień zrobić coś w stylu podsumowanie roku w Polsce: kto coś wydał (nie tylko IDG i AG), ile, jak zostało przyjęte itd. Oczywiście większość artykułu pójdzie na te dwie firmy. A nuż coś się zmieni? Chociaż patrząc na zapowiedzi AG (w kwietniu jeszcze „Shin angyō onshi: Ostatni strażnik magii” i „Renzu: Miłosne fotografie”, we wrześniu „Czarna księga: Nowa historia”; w maju jakieś ponoć superanime, ale tytułu nie znamy; poza tym jeszcze nie wiadomo, co wydadzą) i to, co rzekomo na wydać IDG (na razie padły tytuły „Ghost in the Shell II: Niewinność” i „Sennen joyu”), to dla mnie ta druga nadal prowadzi – AG ma tego może dużo, ale jako takiej jakości. Chociaż, nie wiadomo, nie wiadomo!
Pottero - 11.04.2006 19:29
OtomoScenarzysta żadnej odpowiedzialności za film nie bierze??
osakana - 22.03.2007 8:13