BoogiepopBardzo dobry artykuł, na dodatek nie zdradza zbyt wiele z fabuły, więc może być świetnym przygotowaniem do oglądania serii (coś jak opis problematyki czytany przed trudną lekturą szkolną ;)
Boogiepop jest rzeczywiście ciężkim anime. Z całego Boogiepop'owego projektu to właśnie anime jest najlepsze. O ile pozostałe pozycje zajmują się tylko fantastyczną opowiastką o Boogiepop, Echoes i Mantikorze, to anime przede wszystkim opowiada nam o ludziach. Po prostu o ludziach, o tym jacy są i jakie mają problemy. Jest tu ukazanych wiele problemów życia w Japonii (i nie tylko tam), na przykład presja nakładana na uczniów przez rodziców, by dostali się do najlepszej szkoły. Kwestia Boogiepop schodzi na dalszy plan i warto dodać, że akcja w anime dzieje się po wydarzeniach z "Boogiepop and others". Dobrze o tym wiedzieć, gdyż wiele wątków zostaje nam zasygnalizowanych, ale nie są rozwijane. Szkoda tylko, że książki po obejrzeniu anime sprawiają wrażenie tylko dodatków do niego, a nie produkcji na równym poziomie i dotyczącym tego samego.
Co do artykułu, to myślę, że autor trafnie zinterpretował formę "Boogiepop Phantom", chociaż według mnie kadry kojarzą się nie ze starym filmem, a z fotografiami w barwach sepii. I takie wyjaśnienie mogłoby być dobre, jako zatrzymanie czasu w jednym miejscu, co w przypadku tego anime jest jak najbardziej trafne.
Co ciekawe, jeśli w Boogiepop istnieje jakiś morał, jest on zupełnie na wierzchu w każdym odcinku. Symbolika w tym anime służy chyba tylko zabawie, bo po przeczytaniu na przykład piosenki "Poom Poom" największą zagadką stało się dla mnie, co przez nawiązanie do niej chcieli powiedzieć twórcy anime ._.
Odp: BoogiepopAch, wybaczcie mi drugi komentarz, ale zapomniałam o najważniejszym, dotyczy do ewentualnego morału w BP. Otóż seria skłania nas przede wszystkim do jednego: do rozmyślania nad istotą czasu. Jak ma się przeszłość do teraźniejszości i przyszłości? A może to tylko pojęcia względne i nie istnieje coś takiego jak czas? A jeśli nie ma, to jak w tym wszystkim funkcjonuje człowiek, który wyraźnie upływ tego czasu odczuwa? A może nam się tylko wydaje, że jesteśmy i czujemy ten czas?
Słowem, "Boogiepop Phantom" skutecznie wbija nam do głowy te pytanie. Co ciekawe, nie próbuje tego robić w jakiś podprogowy sposób, a wręcz stawia nam problem tuż przed oczami. No i dobrze, przynajmniej naszym zajeciem staje się rzeczywiście zastanawianie się nad takimi filozoficznymi pytaniami niż wyszukiwanie w anime "co chcieli na ten temat nam powiedzieć twórcy".
Trochę jak w greckim teatrze - każdy dobrze wiedział, o czym jest sztuka, pozostawało więc tylko przeżywanie katarsis i ewentualnie rozmyślanie nad morałem.
Odp: BoogiepopSolar napisał(a): Otóż seria skłania nas przede wszystkim do jednego: do rozmyślania nad istotą czasu.
Wybacz mi drugi komentarz do Twojego drugiego komentarza

Ale czy miałem sobie żałować stwierdzenia, że cieszę się, iż się całkowicie zgadzamy co do tego, o czym w istocie jest "Boogiepop Phantom"? W końcu, głównym bohaterem artykułu był właśnie czas i to, jak się w serii prezentuje na różnych poziomach "BP", np.: konstrukcji filmu, w umysłach bohaterów, itd. Pozdrawiam, po raz drugi.
el doctore - 12.10.2007 14:21
Odp: BoogiepopSolar napisał(a): Co ciekawe, jeśli w Boogiepop istnieje jakiś morał, jest on zupełnie na wierzchu w każdym odcinku.
A to tylko dowód, że "Boogiepop" jest jednak dobrze poskładany po względem fabularnym, mimo, że sprawia wrażenie produkcji bardzo nieprzystępnej i zawikłanej. Przypadkiem nie jest to cecha każdej dobrej opowieści?
Solar napisał(a): Symbolika w tym anime służy chyba tylko zabawie, bo po przeczytaniu na przykład piosenki "Poom Poom" największą zagadką stało się dla mnie, co przez nawiązanie do niej chcieli powiedzieć twórcy anime
Twoje słowa, to jakby echo burzy, jaka rozpętała się i trwa w najlepsze

nad "Ergo Proxy". W artykule świadomie dystansuję się od zapuszczania w różne pułapki interpretacyjne, sprytnie porozmieszczane przez twórców. Nie uważam bowiem, tak samo jak Ty, by w jakikolwiek sposób zubożało to "Boogiepop", który na najprostszym z możliwych poziomów interpretacji i tak jest wystarczająco absorbujący. Ale jak ktoś lubi, to czemu nie? Akurat pod tym względem "Boogiepop" może spokojnie stawać w szranki ze wspomnianym "Ergo Proxy". Pozdrawiam.
el doctore - 12.10.2007 14:10
Odp: BoogiepopOtóż w ramach krótkiego wyjaśnienia: pisząc o sybomlach i morale chciałam tylko podkreślić, że do tego drugiego nie trzeba się wcale dokopywać. Wiele twórców anime/filmów/książek próbuje prawdziwy sens dzieła ukryć pod cienką warstwą jakiejś historii. Tu mamy coś zupełnie innego - w Boogiepop musimy dokopywać się do części rozrywkowej, czyli do opowieści o Boogiepop i reszcie. Myślę, że to jedna w oryginalnych cech tego anime i dowód na jego przewrotność.
el doctore napisał(a): A to tylko dowód, że "Boogiepop" jest jednak dobrze poskładany po względem fabularnym, mimo, że sprawia wrażenie produkcji bardzo nieprzystępnej i zawikłanej. Przypadkiem nie jest to cecha każdej dobrej opowieści?
Nigdzie nie napisałam, że "Boogiepop Phantom" ma słabą fabułę i jest kiepski

Odp: BoogiepopSolar napisał(a): Nigdzie nie napisałam, że "Boogiepop Phantom" ma słabą fabułę i jest kiepski
Oczywiście, nic takiego nie sugeruję. Jeśli mój post stwarzał takie wątpliwości, to przepraszam i dziękuję za ciekawe komentarze. Pozdrawiam.
el doctore - 12.10.2007 16:56
Dzieki za swietny artykulBardzo dobry artykul, slowa uznania dla autora.
Pisze to pomimo faktu (a jest to moj pierwszy komentarz na tej stronie po roku jej sledzenia), ze nie mialem jeszcze okazji zapoznac sie z tym tytulem, jednak tego typu artykuly to najbardziej pozadane przeze mnie rzeczy dotyczace anime. Mam nadzieje ze przeczyta moje slowa autor lub ktos z "szefostwa strony", poniewaz takich prac, dotyczacych analizy poszczegolnych tytulow lub pewnych ich aspektow (exemplum: forma, interpretacja, symbolika etc.), a nie tylko "suchych" recenzji dziel anime, najzwyczajniej w swiecie brakuje. Po prostu wlasnie tego typu prace sa najbardziej wartosciowe dla ludzi takich jak ja, ktorzy "na powaznie" przygode z anime rozpoczeli stosunkowo pozno, studiuja badz nie, maja ponad 20 lat i ktorzy gardza "polykaniem" kolejnych serii li tylko dla samego ich zaliczenia i zaznajomienia sie z nimi i ktorzy szukaja rzeczy wartosciowych. Wartosciowych i ambitnych, a jak wiemy rzeczy takich nie uswiadczymy zbyt wielu w calym zalewie tandety.
Czasami az krew czlowieka zalewa, gdy czyta na tanuki.pl (ale takze i tutaj niestety)komentarze pelne zachwytu nad tytulami takimi jak "Blood+", "Claymore", "Elfen Lied" czy "Code Geass". Nie wiem, co autor sadzi na temat tychze serii, jednak moim zdaniem pseudoambitnosc tych tytulow to blaga i moze ona imponowac ludziom, ktorzy malo w zyciu widzieli i przeczytali. Chcialbym byc dobrze zrozumiany - nie uwazam siebie za melomana, niesamowitego erudyte, ktory polknal pisma estetyczne Ingardena w podstawowce

, ale uwazam, ze komus o takim podejsciu do anime o takim poznym wejsciu w te klimaty latwiej obiektywnie oceniac to, co wartosciowe od zwyklej masowki. Zabierajac sie za ogladanie danej pozycji, czytam jej recenzje, komentarze na jej temat, slowem - szukam szeroko pojetych informacji na jej temat i pozniej decyduje, czy rzecz jest warta poswiecenia jej czasu. Dlatego tez nie ogladnalem 542423 serii, lecz jedynie to, co przykuje moja uwage.
Dlatego chcialbym zaapelowac o wiecej tego typu artykulow stojacych na takim poziomie, traktujacych o rzeczach dobrych i wartosciowych. Moze cos na ksztalt "kacika ambitnego animemaniaka"?: d Na pewno byloby to spore ulatwienie dla ludzi takich jak ja (a jest takich na pewno wielu), ktorzy zastanawiaja sie nad kolejnym anime, ktore chcieliby obejrzec. Pozwalaloby to uniknac nieporozumien, pomylek i rozczarowan, o ktore niezmiernie latwo.
Pozdrawiam
Odp: Dzieki za swietny artykulNa bogów Olimpu! Czy ja czytam to co właśnie przeczytałem? Archetyp idealnego czytelnika Azunime (wg jego recenzentów) został ożywiony!
A tak poważnie. Od bardzo dawna próbujemy mierzyć się z ideą stworzenia serwisu, który sobie wymarzyłeś. Pośrednią drogą miały być przeróżne cuda: oznaczniki, działy itd. Niestety ograniczone moce produkcyjne są potężną przeszkodą takiego stanu rzeczy. STARAMY SIĘ wybierać obecnie do recenzowania tylko tytuły bardziej interesujące ze względu na któryś z elementów (forma, treść czy np. podłoże fenomenu popularności). Różnie to niestety z tym bywa.
Mamy nadzieję, że znajdziesz jeszcze parę tytułów godnych polecenia na naszej stronie. Zawsze możesz wpaść na niegdyś tętniącego życiem (teraz głównie wiatr tam wieje) IRC'a i pogadać z twórcami strony, lub napisać maila, na który na pewno każdy z nas z chęcią odpowie.
Poza tym znajdź sto podobnych swoim preferencjom czytelników i stworzymy coś naprawdę godnego uwagi
snd napisał(a): Po prostu wlasnie tego typu prace sa najbardziej wartosciowe dla ludzi takich jak ja, ktorzy "na powaznie" przygode z anime rozpoczeli stosunkowo pozno, studiuja badz nie, maja ponad 20 lat i ktorzy gardza "polykaniem" kolejnych serii li tylko dla samego ich zaliczenia i zaznajomienia sie z nimi i ktorzy szukaja rzeczy wartosciowych. Wartosciowych i ambitnych, a jak wiemy rzeczy takich nie uswiadczymy zbyt wielu w calym zalewie tandety.
100% potwierdzenie z profilem piszącego. Zapraszam więc do wymiany poglądów i spostrzeżeń.
Serdecznie pozdrawiam
Odp: Dzieki za swietny artykulDałbym sobie rękę uciąć, że Twój wpis to noworoczny psikus Daldowa

Ale całkiem serio - także zgadzam się z Twoją wizją idealnego serwisu. Jednak jest jak jest, staramy się, mało nas a pisanie artykułów zabiera kupę czasu. Artykuły czytają nieliczni, recenzje dużo większe grono osób, więc kółko się zamyka. Ale miło, że od czasu do czasu pojawiają się głosy, jak Twój, bo to utwierdza nas w przeświadczeniu, że wciąż warto stawiać sobie ambitne cele.
Odp: Dzieki za swietny artykulDzieki za tak szybka odpowiedz dla Was obu
Oczywiscie zdaje sobie sprawe z trudnosci i wyzwan stojacych przed serwisem takim, jak azunime, ktory z jednej strony pragnie zajmowac sie rzeczami ambitnymi, niejednokrotnie niszowymi, a tymi popularnymi vel "mainstreamowymi" (chociaz w przypadku anime czesto rzeczy ambitne naleza wlasnie do mainstreamu). Takie juz realia, by serwis mogl utrzymac sie i rozwijac.
Nie naleze do osob, ktore za swoj osobisty cel stawiaja prowadzenie swoiscie pojmowanej "krucjaty" przeciwko wszystkim tym, ktorzy nie podzielaja moich preferencji dot. anime. Nie staram sie ich przekonywac badz wdawac sie w jalowe dyskusje, by obnazyc mialkosc czy slabosc niektorych serii, bo szkoda na to czasu i wysilku, bowiem coz znaczy kilka krytycznych komentarzy w zalewie zachwytow nad popularnymi i mocno przewartosciowanymi tytulami. Tak jak napisalem, chodzi mi raczej o przesiewanie zalewu informacji w celu dotarcia do czegos dobrego, zaslugujacego na uwage. Zreszta Wasz serwis bardzo mi w tym pomogl, bo to od niego (jesli chodzi o polskie serwisy) rozpoczalem tak naprawde poznawac niewyobrazalnie bogaty swiat anime.
Jesli moglbym w tym miejscu poczynic pewna uwage - lub raczej - podzielic pewna sugestia: super byloby, gdyby niektore z recencji przypominaly ksztaltem, a przede wszystkim poziomem i objetoscia, artykuly Waszego (tj. el doctore, Daldowa i Argentuma Astruma) autorstwa. Nie chce nikomu sie podlizywac

ani nic z tych rzeczy, ale w moim przekonaniu niektore tytuly zasluguja na wieksza uwage i dotyczy to nie tylko owych ambitnych rzeczy, ale takze serii z tych czy innych wzgledow "glosnych", o czym pisal Daldow. Czasami az razi to (i jest to ogolna uwaga, odnoszaca sie w mniejszym stopniu do tekstow zamieszczonych na azunime, bardziej do rzeczy na tanuki), ze omawiajac dajmy na to Texhnolyze, autor recenzji pisze mocno schematycznie, czyli wstep, zarys fabuly, postaci, kreska, muzyka i na koncu akapicik podsumowania, w ktorym czesto zarecza o wybitnosci danego tytulu, choc z samej recenzji trudno dojsc do tego, dlaczego owa pozycja na takie miano zasluguje. Czesto zdarza sie pozniej tak, ze duzo ciekawsza i bogatsza merytorycznie jest dyskusja w komentarzach do recenzji, niz ona sama. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze sami redaktorzy azunime sa swiadomi tych niedociagniec, bowiem kilkukrotnie mozna o tym przeczytac wlasnie w Waszych komentarzach. Przy takim ogromie nowych tytulow jest rzecza zrozumiala, ze ciezko uporac sie z nowosciami, a coz dopiero korygowac lub uzupelniac rzeczy dawniejsze.
Ok koncze te swoje wieczorne wywody, zeby Was nie zanudzac, bo dotykam rzeczy raczej technicznych, ktore malo sa zwiazane z komentowanym artykulem

W kazdym razie fajnie byloby ujrzec recenzje (lub po prostu artykuly traktujace o problematyce) niektorych nowych tytulow badz alternatywne starszych, tych bardziej znaczacych i dobrych, ksztaltem przypominajace Wasze rozbudowane teksty, w ktorych podejmujecie udane proby glebszej analizy danej serii. Takie teksty stanowia swietny sposob na "zajawienie" sie , moga przy tym stanowic pomoc przy interpretacji, wskazywac istotne czy nowatorskie elementy etc.
Pozdrawiam i zycze w nowym roku wiecej czasu na pisanie kolejnych dobrych tekstow dla azunime.net

Odp: Dzieki za swietny artykulDziekujemy za sugestie, prawde mowiac namawialem kolegow do napisania nowej recenzji Texhnolyze, mial powstac bardzo obszerny artykul o tym tytule. Niestety autor stracil zainteresowanie.
Każdy kto sensownie pisze, może publikowac teksty na Azunime. Pamietajcie, obecnie to fani sa jedynymi autorami, ktorzy pisza o anime. Fachowi, profesjonalni krytycy tego nurtu w zasadzie u nas nie istnieją. Zapraszamy do współpracy

Dark Rael - 3.01.2008 11:41