BanneryWebmasterFAQRedakcja
Anime i kino azjatyckieAnimeZajawkiKino azjatyckieSłowniczek pojęćLinkownia
GaleriaForumCzat

Menu

Przyjaciele

Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!

Artykuły Azunime

strona 2
Wywiad z Yoshikim Sakuraiem
Rozmowa ze współtwórcą „Ghost in the Shell: Stand Alone Complex”
data: 3.04.2007
autor: Argentum Astrum

A: Powiedział pan już sporo o filmach, które współtworzył dla Production I.G. Proszę nam teraz dla odmiany powiedzieć, jakie inne studia animacyjne uważa pan za najbardziej interesujące?

YS: Och, jest ich naprawdę wiele, ale w szczególności mogę chyba wskazać na Studio 4ºC. Jego szefem jest kobieta – Eiko Tanaka, która pracowała kiedyś dla Studia Ghibli, Argentum Astrum i pan Yoshiki Sakurai
Argentum Astrum i pan Yoshiki Sakurai
gdzie była zaangażowana w produkcję „Podniebnej poczty Kiki”. Później odeszła, żeby założyć własne studio. Jest bardzo entuzjastyczną osobą, ale jej studio nie tworzy filmów, które odnoszą sukcesy komercyjne. Myślę, że są to filmy najwyższej jakości, nastawione raczej na efekt artystyczny, a nie komercyjny. Osobiście bardzo za to podziwiam Eiko Tanakę. Ostatnio Studio 4ºC wydało nowy film, „Tekkonkinkreet”. Jest to oczywiście świetny film, doskonale zrobiony, ale oglądając go można się domyślić, że również on nie odniesie wielkiego komercyjnego sukcesu. Tworzenie tego filmu zajęło cztery lata! Mogę sobie wyobrazić, jak trudno było im kontynuować tworzenie tego tytułu, jak obchodzili czterokrotnie święta Bożego Narodzenia, jak cztery razy świętowali Nowy Rok, jak postarzeli się o cztery lata... Niemniej jednak zdołali ukończyć film najwyższej jakości. I za to właśnie podziwiam to studio...


A: Wspominając o Studiu 4º, nawiązał pan niejako do kolejnego tematu, o który chcieliśmy zapytać. Chodzi mianowicie o grupę Kaikai Kiki skupioną wokół Takashiego Murakami i wypracowany przez nich styl superflat. Co pan o nim myśli?

YS: Myślę, że Takashi Murakami to niezwykle ciekawy artysta, aczkolwiek nie jest bardzo związany z animacją, co jednak nie znaczy, że jest on zupełnie od nas oderwany. Reżyser „SSS” – Kenji Kamiyama – brał swego czasu razem z Murakamim udział w telewizyjnym talk-show. Tkwimy jednak w zupełnie innych branżach; na przykład może się wydawać, że jesteśmy blisko powiązani z przemysłem gier wideo, ale tak nie jest. Nie znamy się za bardzo nawzajem. Oczywiście my, ludzie ze świata animacji, znamy nazwisko Takashiego Murakami, znamy jego dzieła, ale mają one znikomy wpływ na naszą pracę i zapewne nasze filmy mają równie mały wpływ na jego twórczość. Także jego wielbiciele i nasi fani nie są raczej ze sobą zbyt powiązani. W sumie szkoda...

A: Czy zna pan „Texhnolyze” – serię TV, którą śmiało można uznać za arcydzieło sztuki japońskiej animacji? Jeżeli tak, to co pan sądzi o tym tytule?

YS: Cóż, muszę z przykrością stwierdzić, że nie widziałem tego serialu. Nie chcę kłamać, że „tak, tak, był świetny”, albo „nie, nie był najlepszy”... Przykro mi, że was rozczarowałem...

A: Więc musi pan go koniecznie zobaczyć!

YS: Tak, skoro wam tak bardzo się podoba, to postaram się nadrobić tę zaległość.

A: A teraz pozwolimy sobie zadać pytanie z zupełnie innego zakresu: czy zna pan jakichś polskich reżyserów?

YS: Oczywiście, Andrzeja Wajdę. Wajda cieszy się dużym poważaniem wśród twórców anime. Na przykład Mamoru Oshii uwielbia Wajdę. Proszę sobie wyobrazić, że Oshii zrobił „Jinrō”, dlatego, że chciał mieć okazję do umieszczenia w filmie wielu kanałów. Dlatego właśnie w „Jinrō” jest tak dużo kanałów... „Kanał” był dla niego inspiracją, on szczerze podziwia Wajdę. Myślę, że ma wszystkie możliwe DVD z filmami, które kiedyś nakręcił Andrzej Wajda. W każdym razie wszystko, co jest dostępne w Japonii; ma w domu sporą bibliotekę tych filmów. I między innymi to uwielbienie dla Wajdy stało się powodem, dla którego „Avalon” nakręcił właśnie w Polsce. Innym powodem było pozwolenie wydane przez polski rząd na użycie czołgów i helikopterów. Polacy byli bardzo chętni do współpracy.

A: To znaczy, że byliśmy jedynym krajem, który udzielił takiego pozwolenia?

YS: Tak. Polska była jedynym krajem, który wydał takie pozwolenie. Mamoru Oshii lubił Polskę z powodu Wajdy, ale polubił ją jeszcze bardziej, gdy pozwolono mu tutaj na skorzystanie z prawdziwego sprzętu wojskowego. Poza tym jest jeszcze jeden powód jego miłości do Polski, może zresztą nieco głupi... Otóż podczas kręcenia „Avalonu” Oshii poświęcił strasznie dużo czasu na casting... psa – basseta. Mamoru Oshii uwielbia bassety. Na casting przybyły bassety z całej Polski, a nawet z wielu miejsc w Europie. Ostatecznie wybrał jednego, który był jego zdaniem najpiękniejszym, jakiego widział w jakimkolwiek kraju, łącznie z Japonią. Dlatego właśnie jeszcze bardziej pokochał Polskę.

A: Czy mógłby pan powiedzieć co nieco o pańskiej najnowszej produkcji, „Seirei no moribito”, ponieważ jest to zupełnie nowy serial, który nie wszedł jeszcze na ekrany...

YS: Dziś jest 21.? A więc w Japonii pojawi się za około dwa tygodnie...

A: Czy mógłby pan nam powiedzieć coś na temat jego głównego wątku?

YS: Fabuła „Seirei no moribito” jest oparta na książce fantastycznej napisanej przez Naoko Uehashi, która zajmuje się religią Aborygenów, albo czymś w tym rodzaju... Sama historia opowiada o trzydziestoletniej wojowniczce, która jako broni używa włóczni. Zostaje ona poproszona przez królową jej kraju, by uciekła razem z jej synem, który jest księciem oczywiście, ponieważ na jego życie nastaje ojciec – król. Wytłumaczenie dziwnego zachowania ojca jest następujące: jego jedenastoletni syn nosi w sobie tajemniczy artefakt zwany „zarodkiem ducha”. Król bardzo się go obawia i dlatego próbuje go zgładzić. Wspomniana opiekunka ucieka więc w przebraniu razem z młodym księciem. Ale tak naprawdę istnieją dwa niebezpieczeństwa, które zagrażają życiu księcia. Jedno to oczywiście jego ojciec, drugie to fakt, że na wiosnę ze wspomnianego „zarodka” coś się wykluje, więc książę i tak zginie. Opiekunka stara się więc ocalić go zarazem przed ojcem oraz duchem, który siedzi w jego wnętrzu...

A: Cztery lata temu Hayao Miyazaki zdobył Oscara za „Spirited Away: W krainie bogów”, ale czy wie pan, że my również mamy w Polsce film animowany nagrodzony Oscarem? Czy zna pan mianowicie Zbigniewa Rybczyńskiego i jego krótki film zatytułowany „Tango”, zdobywcę Oscara w 1980 roku?

YS: Bardzo mi przykro, ale nie znam tego filmu. Jednak na pewno postaram się go zobaczyć!

A: Czy lubi pan filmy rosyjskiego twórcy Jurija Norsztejna?

YS: Tak, ale myślę, że jednym z powodów, dla których japońskie anime zawojowało Zachód, jest właśnie odmienność naszej animacji od jego stylu. Jeśli chodzi o Europę Wschodnią, to czeska animacja jest bardzo znana w Japonii, ponieważ w Czechach robią fantastyczne filmy, np. w technice stop motion lub claymation i jest to najzupełniej odmienne od animacji, jaką mamy w Japonii. Wracając do Jurija Norsztejna, to uważa się go za najlepszego reżysera filmów animowanych na świecie. Ja również uważam, że nawet Hayao Miyazaki jest dopiero na drugim miejscu. Technika animacji rozwinięta przez Norsztejna jest inna niż wszystkie, nie tylko ze względu na styl, ale również sposób opowiadania historii. Unikalny jest też jego sposób widzenia różnych spraw...

A: Jest on momentami w pewnym stopniu zbliżony do Tarkowskiego. Czy zna pan „Bajkę bajek” Norsztejna? W pewnym sensie przypomina ona „Lustro” Tarkowskiego.

YS: Cóż, Tarkowski to kolejny ulubieniec Mamoru Oshiiego, który jest absolutnie zwariowany na jego punkcie. Przykro mi to mówić, ale Oshii lubi go chyba nawet bardziej niż Wajdę...

A: Dziękujemy za poświęcony nam czas i wszystkie odpowiedzi, których pan nam udzielił. Jest naturalnie o wiele więcej pytań, które chcielibyśmy panu zadać, niestety nie ma już na to czasu...

YS: Proszę się nie martwić; jeżeli tylko macie ochotę, to piszcie śmiało na mój adres e-mailowy. Gdy tylko będę mógł, postaram się odpowiedzieć na wasze pytania.

Wywiad przeprowadzili: Argentum Astrum oraz Yuchan.

Odnośniki związane z tematem


Strony:  1  2
Skomentuj ten artykuł

Komentarze

Zapraszamy do rejestracji i logowania
(C) 2004-2008 Azunime.net  •  Wszelkie prawa zastrzeżone
Teksty zamieszczone w serwisie należą do ich autorów i są chronione prawem autorskim. Wykorzystywanie ich, w całości lub we fragmentach, bez zgody właścicieli jest zabronione, o ile regulacje w FAQ nie stanowią inaczej.
Zarejestruj