„Kino Domowe” z anime „Stand Alone Complex”
IDG potrzebowało niewiele czasu na rozkręcenie się – już pierwszy tytuł sprzedał się rewelacyjnie, a sporo fanów piało z zachwytu, bo w końcu ktoś wydał w Polsce jakieś porządne anime w rozsądnej cenie. Z podobnym entuzjazmem spotkał się także „Akira” i „Stand Alone Complex” – polskie wydanie serialu nie ustępuje w niczym wydaniom japońskiemu czy amerykańskiemu, a cena jest jedną z najniższych na świecie. IDG wiedziało, w co zainwestować – klasyka dobrze się sprzeda (firma pana Jedia na razie eksperymentuje z nowymi, niesprawdzonymi, produkcjami). Wydawca „Kina Domowego” oszczędza jednak na DVD dodawanych do tego pisma. „Ghost in the Shell” wytłoczony miał zostać na płycie dwuwarstwowej, ostatecznie jednak wydano go na jednowarstwowej. Szczególanci wskazują, że kompresja filmu nie jest w pełni zadowalająca, jednak przeciętny widz nie zwraca na to większej uwagi (aby oddać sprawiedliwość: jakość obrazu animegate’owej „Tristii” miejscami też pozostawia co nieco do życzenia, jednak reszta filmów AG pozbawiona jest takich mankamentów).
Ceny
Dochodzimy do ważnego punktu, a mianowicie ceny wydawnictw. Anime-Gate na każdym kroku podkreśla, że ich tytuły sprzedawane są w superniskiej cenie. Za dwuodcinkowe OAV (plus dodatki) płacimy trzydzieści złotych, za „Cassherna” i „Elysium” czterdzieści, a za kolekcjonerskie wydanie „Appleseeda” – pięćdziesiąt. IDG wszystkie swoje
tytuły sprzedaje w cenie dwudziestu złotych (nie licząc pierwszego zeszytu „Stand Alone Complex” – ten kosztował dziesięć). Pod względem cenowym zdecydowanie prowadzi IDG, jeśli posłużyć się przelicznikiem cena / wartość tytułu. Anime-Gate przewyższa natomiast IDG w kategorii cena / jakość wydania (nie licząc „SAC” – tutaj IDG zdecydowanie zwycięża).
Anime-Gate wydaje tytuły raczej rozrywkowe i efektowne, ale bez większego nacisku na warstwę fabularną (tutaj na pewno odezwą się głosy sprzeciwu, ale na razie żadnego filmu ze stajni AG nie mogę uznać za tzw. głęboki czy chociażby skłaniający do jakichś odkrywczych refleksji). Co prawda „Appleseed” i „Casshern” wykazują się czasem czymś mądrzejszym (i temu nie mogę zaprzeczyć), ale są to tak „odkrywcze” rzeczy jak np. to, że wojna jest zła, przemoc rodzi przemoc itd. Pozwolę sobie też na otwartą szczerość: „Okręt podwodny 707” i „Tristię” uważam za bardzo nieudane filmy, niewarte wydanych na nie pieniędzy. Marnym pocieszeniem są dodatki specjalne. Słabą jakość filmów firma stara się nadrabiać jakością wydań, i to im trzeba przyznać: wydania są przyzwoite, chociaż „Księżniczka mononoke” i „Okręt podwodny 707” pozbawione zostały oryginalnej japońskiej ścieżki dźwiękowej! Niemiłą niespodzianką dla niektórych widzów mógł okazać się także „Appleseed” – japońska ścieżka wyłącznie z DTS-em, z czym sporo odtwarzaczy sobie nie poradzi.
Dużym minusem AG – na co narzekają wszyscy – są bloki reklamowe przed filmami, zachęcające do zakupu wody kazimierskiej, jakiejś gazety filmowej i innych tego typu.
Jeżeli kupuję oryginalny film na DVD i płacę za niego spore pieniądze, to nie chcę oglądać reklam. O wiele mniej reklam jest przed filmami IDG, a to przecież – jakby nie patrzeć – film z gazety!
IDG wydało na razie filmy głębsze, w których ważnymi elementami są psychologia i sens życia. „Akira” jest przede wszystkim filmem uniwersalnym; wielu uważa, że po upadku Związku Radzieckiego się zdezaktualizował, ale historia lubi się powtarzać – nad jego dezaktualizacją jeszcze bym się zastanowił. Dobre filmy IDG wydane są niestety skromnie – na płycie nie znajdziemy niczego poza filmem z paroma ścieżkami i dwoma wersjami napisów, jednak fanom jakoś zdaje się to nie przeszkadzać. W przypadku „Akiry” popełniono podobny błąd, jak przy „Appleseedzie” – japońska ścieżka wyłącznie z DTS-em.
Inną sprawą jest „Stand Alone Complex”: cena wynosi dwadzieścia złotych (tyle, co normalny film w „Kinie Domowym”), jednak oprócz odcinków serialu, na płycie znajdują się także dodatki, takie jak te w światowych wersjach. Do pierwszego numeru dołączony był także kolekcjonerski plakat. Cena całości wynosi około dwustu pięćdziesięciu złotych, czyli oferta jest naprawdę atrakcyjna. Może i serial nie jest tak ambitny jak pełnometrażowy pierwowzór i nastawiony jest raczej na rozrywkę, ale stworzony został poprawnie i dobrze się go ogląda, przez co wart jest swojej ceny.