BanneryWebmasterFAQRedakcja
Anime i kino azjatyckieAnimeZajawkiKino azjatyckieSłowniczek pojęćLinkownia
GaleriaForumCzat

Menu

Przyjaciele

Tanuki
Aleja Komiksu
Perfect Anime
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Banzai!

Artykuły Azunime

strona 2
Aria w złocistej kołysce
Kilka uwag na temat „Arii”
data: 19.11.2007
autor: el doctore

Świadomie do tej pory pomijam wizualny aspekt serii, by niepotrzebnie odbierać radość z jego kontemplowania uroczym gondolierkom. Trudno bowiem jest mi się równać z ich wrażliwością. Tym bardziej, że kontemplacja piękna Aquy (w szczególności w wydaniu Akari) ma bardzo ciekawy kontekst. Odbiera ona bowiem otaczającą rzeczywistość jak dzieło sztuki. Nie powinno znowuż to aż tak bardzo nas dziwić. Przecież cała planeta a zwłaszcza Neo – Wenecja jest konstruktem ludzkiego geniuszu i materializacją marzeń. Planeta oraz miasto, w którym rozgrywają się przygody gondolierek, w swojej formie jest dziełem architektury (chociażby poprzez inspirację ziemską Wenecją) i magii nauki – o ile te słowa zestawione obok siebie, nie egzystują w jawnym konflikcie. I właśnie do sfery estetycznej, pojęć z zakresu sztuki cały czas odwołują się bohaterki „Arii”. A są one wytrawnymi koneserkami piękna: Alicja i Akari płynąc gondolą, spotykają Aikę, która ma im za złe, że te nawiązały ze sobą zbyt przyjacielską relację. Jednak Akari reaguje na ten zarzut zachwytem, jaki wywołał w niej widok Aiki stojącej w swojej gondoli na tle zachodzącego słońca. Rozładowuje napiętą sytuację stwierdzeniem: „Aika - chan wygląda jak obraz”.

Aria the NaturalAria the NaturalAria the NaturalAria the Natural

No dobrze. A Prezes? Wielu osobom obecność tej postaci w „Arii” wydaje się zbędna, działa na nerwy. Chociaż i oni doskonale wiedzą, że Prezes w opowieści być musi, bo ma błękitne oczy, jak wody planety rozciągające się wokół, a ta harmonia barw przynosi gondolierkom w pracy szczęście. To wiemy. Jak również to, że poprzez skupienie uwagi na malutkich przygodach Prezesa mamy zachowaną równowagę świata. Jego perypetie są w tej perspektywie równie istotne, jak losy poszczególnych gondolierek. Skoro Neo – Wenecja to ziszczone marzenie o świecie przepełnionym arkadyjskim pięknem, to czy może istnieć tu miejsce na jakiekolwiek nierówności i dysproporcje, które zakłócałyby owe piękno? Jak mawiał filozof „wszystko istnieje stosownie do największej harmonii, czyli możliwego piękna”. W „Arii”, na przykładzie wątków poświęconych Prezesowi, mamy do czynienia z ową klasycznie rozumianą harmonią, na którą składają sie doskonałe proporcje wszystkich elementów tworzących strukturę świata Neo – Wenecji, w tym nieodzowna obecność w logice tej rzeczywistości Prezesa. Stąd jego miska na jedzenie zawsze stoi na stole a nie pod nim. To w sposób zbyt widoczny burzy kompozycję i proporcje całości.
Ale jest jeszcze jeden powód dla którego Prezes odgrywa, w moim mniemaniu, istotną rolę w „Arii”. Otóż jest on, w jakimś stopniu, „katalizatorem codzienności”, dzięki czemu dotyczy ona, zazwyczaj pochłoniętych kontemplowaniem piękna świata, także samych gondolierek. Codzienna rutyna nabiera sensu, gdy trzeba pochylić się nad problemami istot słabszych, kompletnie od nas zależnych. To Prezesowi najczęściej chce się jeść, dzięki czemu rusałki mają wymówkę, by też coś przekąsić. To Prezesowi Aria najczęściej kończy się jedzenie, więc trzeba ruszać w kolejną wyprawę po zapasy. I to on ponosi tego największe konsekwencje. W porównaniu do innych prezesów, Pokoteng waży aż 10 kg! O ile więc rusałki obsługują amatorów wodnych przejażdżek w sferze ducha, Prezes Aria trzyma pieczę nad sprawami ciała. W silny afekt, w jaki wpadł Pokoteng na widok Prezesowej Hime, zapewne zawstydziłby którąkolwiek z rusałek – noszących się prawie jak zakonnice. Dzięki katalizatorowi w postaci Prezesa, cała sytuacja wydaje się jednak absolutnie bezpieczna. Pieczę nad światem niekontrolowanych instynktów i emocjonalnych wzburzeń trzyma w „Arii” Prezes. I to drugi powód dla którego koty zasłużyły na miejsce przy stole.

Aria the NaturalAria the NaturalAria the NaturalAria the Natural

Na koniec uwaga, być może najważniejsza i najbardziej budująca. Otóż o świat, taki jak ten z kreacji Kozue Amano trzeba walczyć. I jest to wielce szczęśliwa, w moim przekonaniu, konkluzja. Nic w „Arii” nie jest bowiem dane z góry. Życie na planecie funkcjonuje dopiero od 150 lat i jest owocem ciężkiej, wytężonej pracy ludzi, którzy mieli marzenie i ogromną determinację, by je urzeczywistnić. Neo – Wenecji to tylko „wąska szczelina światła” w bezmiarze zimnego, milczącego kosmosu, z ledwo zaznaczoną w tle obecnością Ziemi. Żeby zachwycić się smakiem pieczonego ziemniaka, najpierw go trzeba upiec, prawda? O ile to bardziej realne niż wizje Arkadii, którą dostaje się „na tacy”, drogą przypadkowej eksploracji, wiary w jej istnienie czy cudownym zrządzeniem losu.
W końcu - czy nie pociąga was wizja świata, z którym można się zaprzyjaźnić ćwicząc sumiennie wiosłowanie i śpiew oraz, od czasu do czasu, przysiady i pompki?

Strony:  1  2
Skomentuj ten artykuł
Zapraszamy do rejestracji i logowania
(C) 2004-2008 Azunime.net  •  Wszelkie prawa zastrzeżone
Teksty zamieszczone w serwisie należą do ich autorów i są chronione prawem autorskim. Wykorzystywanie ich, w całości lub we fragmentach, bez zgody właścicieli jest zabronione, o ile regulacje w FAQ nie stanowią inaczej.
Zarejestruj