W każdym z nas jest hikikomori...
„NHK ni youkoso!” to tytuł bez wątpienia ciekawy, warty polecenia fanom komedii obyczajowych. Twórcy z GONZO tym razem zdecydowali się przedstawić poważny temat w formie przystępnej i zrozumiałej, bez uciekania się do tanich sztuczek i okropnych efektów graficznych. Mimo potraktowania tematyki dość powierzchownie, serial powinien zainteresować miłośników produkcji obyczajowych. Scenariusz posiada pewne mankamenty, ale w zamian historia opowiedziana jest w sposób sprawny i przyjemny. „NHK ni youkoso!” mimo ciężkiej tematyki, jest więc produkcją bardzo lekką, przyswajalną dla szerokiego grona odbiorców (choć raczej tych starszych, ze względu na sposób opowiedzenia historii oraz wartości wyznawane przez bohaterów). Wielką siłą scenariusza są niesamowicie (jak na normy anime) wiarygodni i dobrze przedstawieni główni bohaterowie (z drugoplanowymi sytuacja wygląda znacznie gorzej). Niezwykle łatwo z nimi nawiązać nić sympatii, a przy tym nie czuć od nich z daleka schematyzmem charakterologicznym.
Grafika wygląda tu całkiem przyzwoicie, zwłaszcza estetyczne, wysoko detalizowane tła. Nieciekawie wygląda momentami bardzo niedokładny, często brudny rysunek i animacja postaci. Jak na GONZO nie jest AŻ TAK źle.
Oprawa muzyczna otrzymuje ode mnie gromkie brawa. Różnorodna i bogata; począwszy od starego hardrocka na klasykach muzycznych kończąc. Świetnie oprawia ona treść, nierzadko znacznie ją nawet uwydatnia. Pamiętliwe insert songi, w tym spokojne „Hitori Bocchi” czy dynamiczne, rockowe „Odoru Dame Ningen” pozostaną na dłuższą chwilę w mojej pamięci. Przyznam, iż po skończeniu oglądania serii nawet plastikowy refren „…Purupuru Pururin Rin !..” wywoływał dziwną nostalgię…
„NHK ni youkoso!” to historia prosta, a jednocześnie pozostawiająca silne wrażenia. Wspomnienia, gdy razem z bohaterami śmialiśmy się czasami przełykając gorzką prawdę o świecie, w jakim żyjemy.
Modyfikowano: 25.10.2009
Napisano: 13.05.2007
Inteligentne i zabawne kino obyczajowe. Sprawdź sam na sobie, czy jesteś hikikomori.
Wszystko pięknie, ładnie. Jednak po czasie mój entuzjazm względem serii mocno osłabł. Największą jej wadą jest to, że sama nie wie, czym ma być: komedią, dramatem obyczajowym czy czymś jeszcze zgoła innym. Ani śmieszno, ani straszno. Zgrzyt ten pociąga za sobą brzemienne konsekwencje. Zamiast skupiać się na fabule, która z początku była dość zgrabna, zacząłem przyglądać się stronie wizualnej "NHK ni yōkoso!" i niestety, widać, że to GONZO.
Modyfikowano: 5.09.2007
Napisano: 18.07.2007