brak słów...
cóż...zacznę od tego,że to właśnie ta recenzja sprawiła,że postanowiłam sięgnąć po to anime...sama nie wiem czy myślałam,że recenzja jest przesadzona...czy tak mnie zafascynowała,że musiałam obejrzeć "air"...w każdym bądź razie jak postanowiłam tak zrobiłam...i...mogę z całą pewnością stwierdzić,że każde słowo z tej recenzji jest prawdą...nie wnikam w walory techniczne "air"-za mało się znam, choć oczywiście anime miało bardzo ładne i wyraziste kolory(w przeciwieństwie do paru innych anime jakie oglądałam:gilgamesh, last exile,itp), ale swoją ocenę obejmóję tylko walory duchowe...uważam,że to anime naprawdę ma przesłanie...niekoniecznie konkretne(choć takie też są...np. przedstawienie błędów rodziców...)..moim zdaniem "air" skłania do przemyśleń nad sobą i swoim życiem(być może to za dużo powiedziane),a przynajmniej mnie skłoniło!! na konieć powiem,że nie tylko nie zawiodłam się na tym anime, ale przeszło mije najśmielsze oczekiwania...i wiem,że napewno sięgnę po nie znowu...choć wiem,że będę musiała się uzbroić w paczkę chusteczek,bo dość łatwo się wzruszam

w każdym bądź razie...kto "air" obejrzy, ten go nie zapomni do końca życia...

nefryt - 11.05.2006 11:37
Odp: brak słów...
Coz, mnie sie rowniez podobalo, ale mimo wszystko jestem troche rozczarowany. Jakbys chciala podyskutowac o tym anime - zapraszam na forum do stosownego tematu.
;)
Popieram... Obejrzałam to Anime całkiem przypadkiem. Wpadłam na jedną stronke by poszukać jakiś fajnych teledysków. Jako, że jestem wielką fanką Mangi i Anime szukałam teledysków z Anime. I w ten sposób moją uwagę przykóło jedno Anime. Właśnie Air. Tak mi się spodobało iż postanowiłam obejrzeć całe. I wcalę tego nie żałuję. Air to cudowne Anime. To pierwsze Anime przy którym walałam trochę łez. I mimo iż obejrzałam je pare miesięcy temu to nadal uważam że jest to jedno z najlepszych Anime które obejrzałam. Fabuła mimo swej prostości ma w sobie coś co przykuwa uwagę widza. Po obejrzeniu całej serii zaczęłam zastanawiać się nad swoim życiem, gdyż czasami widziałam siebie w roli Misuzu, małej, nie poradnej dziewczynki bez przyjaciół. Jednak każdy może odebrać to Anime na swój własny sposób. Ja natomiast polecam to Anime wszystkim. Naprawde warto...
Aishia - 31.05.2006 18:18
Gorąco polecam Air
Szczerze mówiąc sięgając po to anime miałem przekonanie że fabuła bedzie badziewna bo skupiono się jedynie na walorach wzrokowych.Lecz już po obejżeniu openingu zmieniłem zdanie o 180 stopni.Choć nie daje tyle do myślenia co moje ulubione pierwsze oglądnięte anime Serial experiment Lain(mocne jak na początek hehe) to jednak robi wrażenie i pozostawia u odbiorcy znak,jakąś chęć do przemyśleń.
To działa na ludzi
Znam pewnego gościa, który interesuje się hip hopem i grami hentai.
Jest pragmatyczny, i dla niego miłość to raczej chemia...
Jednak autentycznie! Popłakał się przy oglądaniu tej serii! Przekaz autorów wymaga od widza odpowiedniego nastawienia i trochę oleju w głowie. Osobiście ta seria nie wywołała u mnie tego standardowego wzruszenia( na przykład: T__T). Jednak kolejne odcinki oglądałem z coraz szerszym uśmiechem na twarzy, i mój humor faktycznie przez parę dni był wyśmienity.
Opening oceniam jako jeden z najlepszych. Dlaczego? Bo ile jest openingów, których nie sposób przewinąć po usłyszeniu pierwszych sekund? Naprawdę niewiele.
Co do samej recenzji, autor wspomniał o motywach samotnego dziecka i złych opiekunach(mocno to uprościłem). Ja dodałbym jeszcze jeden. Mianowicie, o dziecku nieuleczalnie chorym, i o tym, jak to zmienia rodzica.
Po wysiłku intelektualnym, do jakiego zostałem zmuszony oglądając 'AIR', na rozszyfrowanie jednej rzeczy zabrakło mi kreatywności.
Jak można uratować dziewczynę ze skrzydałami? Kruk, który wiecznie podejmuje próby, kończące się niepowodzeniem byłby wskazówką, niestety nie znam się na symbolach w wersji japończyków.
Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że więcej będzie serii zmuszających do myslenia i reflekcji, niż takiego megakomercyjnego kiczu, jaki reprezentuje większość anime pokazywanych w polskiej TV.
Pozdrawiam!
Copyninja - 2.08.2006 9:20
Buddyjskie Haibane Renmei
Kończy się pierwszy odcinek, moje myśli: boszsz, w co ja się wpakowałem? Zaraz zwymiotuję od tej ilości słodziutkich kolorków i wielgaśno-maślanych oczu! To jest tak dziwne, że nie może być głupie - to jakaś prowokacja! O co tu chodzi? Ktoś mnie w coś wkręca!

A dalej to już poooszło...
Napiszę krótko: bajeczna seria! Naprawdę dobre, głębokie kino.
Dark Rael napisał(a): Twórcy przedstawili fabułę bez jakiegoś szczególnie przemyślanego wątku głównego, ze scenariuszem, który na pewno można było lepiej napisać i elementami nie do końca pasującymi do siebie
No cóż, niektórzy mają podobne zarzuty do genialnego Haibane Renmei, a wynikają one po prostu z niezrozumienia istoty filmu. Air oceniam na równi z Haibane Renmei, jednak w HR poruszono tematykę grzechu i odkupienia w sposób niemal tożsamy ze znaną większości z nas wiarą judeochrześcijańską, AIR natomiast nie ma z nią nic wspólnego - jest przesycony duchem buddyzmu i taoizmu. Niestety religie wschodu znam gorzej niż "rodzime", dlatego miałem obniżoną przyjemność oglądania z braku możliwości zrozumienia wszystkich elementów - wyławiałem symbole, odwołania do filozofii i część ich powiązań, natomiast zdaję sobie sprawę, że dostrzegłem jedynie czubek góry lodowej, choćby ze względu na abstrakcyjność taoizmu, który jest raczej nie do zrozumienia dla "statystycznego" obywatela kultury zachodu.
Oglądając Air miałem wrażenie obcowania z czymś wielkim...
30 minut po seansie daję 8/10, ale myślę, że gdy postudiuję
solvery w internecie to ocena podskoczy o oczko

filippiarz - 26.09.2006 0:31
Dobra recenzja i wpsaniałe anime
Niezapomniana muzyka i historia, cudne wręcz rysunki i wakacyjny klimat a wszystko to otoczone mistycyzmem. AIR to jeden z tych tyrułów które zapamiętuje się na zawsze.
Zanharoth - 27.10.2006 8:35
Moja opinia
Po przeczytaniu innych opinii na temat związany z AIR postanowiłam napisać swoją własną recenzję omawianego anime.
Tak jak większość fanów serii najpierw czułam się kompletnie zauroczona a także bardzo zasmucona. Potem sięgnęłam po film pełnometrażowy daleko odbiegający od serii TV ale posiadający swoje uroki, i po dwa odcinki specjalne ukazujące wędrówkę bohaterów z legendy.
Akcja anime toczy się w spokojnej, prowincjonalnej, nadmorskiej mieścinie. Jest spokojna i powolna niczym leniwe, letnie powietrze. Nie zobaczymy żadnego trach-łup-bum-hop i dzięki Bogu gdyż jakoś za wiele tego. Po kolei poznajemy nowych bohaterów (a raczej bohaterki) którzy, przy pierwszym zetknięciu, nie wyróżniają się niczym szczególnym, lecz z biegiem czasu dowiadujemy się, że każda z nich posiada mroczne i bardzo dziwne tajemnice. Kilka odcinków poświęconych jest Kano, Minagi i Michiru zaś reszta dotyczy głównej bohaterki- blondwłosej i przesympatycznej Misuzu. Poruszyła mnie historia AIR, choć przy dłuższym obcowaniu z tą serią wykryłam kilka minusów (cóż, nie ma anime idealnego). Relacja Misuzu-Yukito jest banalna i pospolita. On- zimny, zamknięty w sobie, tajemniczy samotnik, ona- niezdarna, cieplutka, słodka i zagubiona dziewczynka której udaje się rozgrzać zimne serce wędrowca. Ile razy to widzieliśmy? Drugim minusem jest źle przedstawiona postać skrzydlatej księżniczki Kanny, której to duszę posiada Misuzu. Przede wszystkim, zamiast dwóch, niepotrzebnych odcinków AIR (dziesiąty i trzynasty) można było wkleić owe dwa odcinki specjalne gdyż to z nich dowiadujemy się kim była Kanna i jaki posiadała charakter. Przed obejrzeniem wspomnianych dwóch odcinków Kanna wydawała mi się być pyskatą i nieokrzesaną dziewczyną. Oglądając je dowiedziałam się, że skrzydlata księżniczka nie była dorosłą kobietą a dzieckiem, nieco dzikim i wybuchowym ale za to wrażliwym i sympatycznym. Z osobowości bardzo przypominała postać Michiru i dopiero wtedy ją obdarzyłam ciepłą sympatią. Kanna i Misuzu nie mają ze sobą wiele wspólnego: Misuzu- nieśmiała, zawsze pogodna i niezdarna dziewczynka, Kanna- dzika, wybuchowa i kłótliwa rozrabiaka. Mimo wszystko, gdyby się spotkały to dobrze by do siebie pasowały i uzupełniały się nawzajem.
Trzecim minusem jest koniec serii. Po pojawieniu się napisów czujemy niedosyt. Pytamy "To już wszystko"? Wiadomo, poboczni bohaterowie czyli Kano, Minagi, Michiru i Haruko żyją spokojnie i szczęśliwie ale co się dzieje z duszą Misuzu? Co się dzieje z duszą Kanny? Ok, dusza Kanny i Musuzu to jedno i to samo, ale mamy chęć zapytać- czy uda się uratować Kannę? Choć, zapewne o wzbudzenie tych pytań scenarzystom chodziło. Przychodzi nam na myśl kontynuacja serii którą chcielibyśmy zobaczyć (a której jeszcze nie stworzono).
W końcu czwarty minus. Jest nim postać Yukito, a raczej jego tajemnicze zniknięcie. Aby je zrozumieć należy co nieco wiedzieć o japońskiej symbolice, choć tak naprawdę- sama twierdzę- że sprawa Yukito i tajemniczego kruka którego Misuzu spotyka jest zagmatwana i trzeba do poszczególnych odcinków wrócić kilka razy aby połapać się o co mniej więcej chodzi. Może Sora (czyli tajemniczy kruk) odbył podróż w czasie? Gdy widzimy spotkanie Misuzu i Yukito poraz pierwszy to owe, latające zwierzę jej nie towarzyszy. W odcinku dziesiątym nagle się pojawia i tak zostaje z nią aż do końca. Możliwe, że Yukito oddał cząstkę swej duszy ptakowi aby móc strzec Misuzu nie narażając siebie i jej na śmierć i by móc odbyć podróż tam, gdzie -jako zwykły człowiek- nie może się udać. Ciekawe, ciekawe...
Dosyć tych minusów. Skupmy się na relacjach między bohaterami. Tak jak już wcześniej wspomniałam, przyjaźń między Misuzu i Yukito nie jest oryginalna. Mnie bardziej zainteresował związek między Urahą a Kanną oraz Urahą i Ryuyą. Uraha to miła ale w głębi duszy tajemnicza kobieta. Z jakiś powodów bardzo zależy jej na Kannie (czyżby ukryta miłość?). Jej związek z Ryuyą także jest dziwny- nie przeszkadza jej fakt, że pomiędzy nią a męźczyzną nie ma głębszego uczucia. Jest gotowa urodzić mu potomka po to aby któryś z nich mógł uratować duszę Kanny. Nie boli jej, że Ryuya lubi ją jako przyjaciółkę a nie żonę. Możliwe, że wszystko co robiła Uraha było powodem jej bezinteresownego uczucia do skrzydlatej panny.
Drugą, bardzo interesującą relacją jest przyjaźń między Yukito a Michiru. Nie byłoby to nic specjalnego gdyby nie dwa fakty: stosunki między tą dwójką są niebiańsko podobne do relacji między Ryuyą a Kanną. Drugi fakt jest taki, że jest to najzabawniejsza para w anime a ich kłótnie powodują u widza śmiech. O wiele prościej by było gdyby to nie Misuzu a Michiru była reinkarnacją Kanny. Mimo wszystko, Michiru jest o wiele silniejsza i waleczniejsza od nieśmiałej i niezdarnej Misuzu, i może gdyby w jej ciele dusza Kanny się pojawiła to Michiru byłaby w stanie klątwę zerwać. Jednak, są to tylko moje gdybania.
Ogólnie całą serię uważam za godną uwagi i napewno jest warta tego aby poświęcić jej kilka godzin oglądania i aby wydać parę złotych na chusteczki. Będą potrzebne

Michiru - 18.05.2007 19:54
Facet płaczący jak dziecko ...
Magiczne.
Zacząłem oglądać i skończyłem jak zabrało kolejnych odcinków.
Niby nic niezwykłego ale jednak ...
Polecam, cząsteczka tego anime będzie ze mną zawsze.
Czuję się samotny jak Misuzu..
Ehh.. napisałem dość długi monolog w tym komentarzu, ale postanowiłem go skasować. W pewnym momencie po prostu nie mogłem znaleźć i dopasować słów wyrażających moje uczucia. Nie będę nikomu polecał tego anime, bo nie wiem komu je polecić. Jest to najpiękniejsza historia o miłości i przyjaźni jaką poznałem.
Wiem jedno, jest tak jak w recenzji. Od dzisiaj jestem kimś innym, kimś lepszym niż byłem. A na pewno nie opuszczę kogoś, gdy będzie mnie potrzebował. To chyba najmądrzejsza nauka płynąca z tego Anime.
Może ktoś wie, dlaczego takie zakończenie a nie inne? Np. trochę bardziej weselsze? Na prawdę się wzruszyłem w tej ostatniej scenie 12 odcinka, ale ciągle czuję niedosyt.. tak jakby z końcem tej serii skończyła się moja znajomość z ludźmi, których tam "poznałem". ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
.
Yagami Raito - 11.11.2007 0:12
Air...
Obejrzałem to Anime ze względu na to iż wszyscy uważali to za piękną wzruszającą historię... Anime oceniam na 6+\10 ... Dlaczego?? Kreska bardzo dobra, muzyka również, co do fabuły to jest bardzo oryginalna i rzadko spotykana. ALE bardzo ciężka do zrozumienia dla młodszej grupy odbiorców... Mimo iż jestem bardzo uczuciowym facetem i płakałem na różnych Anime (np. Elfen Lied, Myself; Yourself) na tym Anime nie uroniłem nawet jednej łzy ... Być może nie wczułem się dobrze w klimat albo zagubiłem się troszkę w fabule.... Według mnie to Anime przeznaczone jest dla żeńskiej grupy odbiorców a zwłaszcza dla trochę starszych chłopaków. Aby dobrze odczuć klimat tego Anime i odczuć głęboką Nostalgię należy się wyciszyć obejrzeć całą serię jednego dnia i się skupić... Tylko Wtedy ukażę się przed wami obraz smutnej opowieści... Mimo iż mnie osobiście nie zachwyciło to Anime gorąco Polecam !
strasznie przygnębiające (moja ocena)
Po obejżeniu anime typu Girl bravo lub Ah! my goddess lub aio yoir aoshi niespodziewałem sie tak przygnębiającego anime straszy dramat te jedynie 13 odcinków potrafią wprowadzić człowieka w stan zadumy co było zemną przez puł dnia myślłame o dramacie tej dziewczyny która w pierwszym odcinku taka była pogodna choć niemiała przyjaciół ani porządnych rodziców aż do jej końca na wózek inwalicki z utratą pamięci poprostu nie spodziewałem sie takiego obrotu spraw kiedy skończyłem na odcinku 9 kiedy przyszedł ją uratować myślałem że historia sie dobrze skończy nie spodziewałem sie że on zniknie... to było straszne że ją opuścił w osobie ludzkiej właściwie wszystkim z 4 3 Historii dziewczyn w tym anime są przepełnione bulem,dramatem i siłą które wzruszają aż chce sie wyć z ich tragedi
jakby chciał ocenić anime nie potrafiłbym bo nie wiedział co bym miał dać za tą tragedie która niema dobrego zakończenia choć anime jest bardzo dobre nie umiem dawać oceny za przygnębienie wielu odcinkach czegoś w stylu Girl Bravo czy Ah ! my Goddess lub Ai Yoir Aoshi obejżałem to szczerze mówiąc
Ari911 - 11.07.2008 22:38
Piękna historia...
tylko nic nie zrozumiałam :/ i choć oprawa graficzna podobała mi się, obejrzałam to tylko ze względu na tę recenzję. Jak teraz o tym myślę, to wydaje mi się, że recenzent zrobił sobie ze mnie jaja! Po 1 odcinku wmawiałam sobie, że mi się podoba, przy 4 tliła się we mnie jeszcze nadzieja na zwrot akcji... jakiej akcji!! To było straszne. Historie tych dziewczyn były oklepane. Zwłaszcza tej "opanowanej". Gadka- szmatka o miłości i przyjaźni którą znajdziemy w każdym anime. Sądziła, czytając recenzję, że jeśli wzruszyło to naszego KOCHANEGO pana recenzenta to musi być naprawdę mocne a tutaj nic. Zadnej DRAMAtycznej sceny. Może chciał pan jedynie zobaczyć ile osób będzie zachwycało się kiepskim produktem jeśli go pan wypromuje :??? Nie wiem ;-(
Weronika - 3.10.2008 22:39
Odp: Piękna historia...
Niech pani poczyta komentarze, wiekszosc mysli podobnie jak ja. Czyli z ksiezyca tego nie wzialem. A ze ktos mysli inaczej? Naiwnym byloby sadzic, ze czyjas subiektywna opinia, mialaby zgadzac sie z opinia wszystkich.
A zacznijmy od tego, że serial nie był do pani adresowany... To serial dla zakompleksionych otaku, którzy boją się prawdziwego zwiazku, siedza w domach i graja w takie erotyczne gierki, zeby miec jakis substytut realnego świata. Dlatego Misuzu jest taka ofiara losu, by biedni otaku zmuszeni byli ja pokochac i poplakac nad jej losem, a przy okazji nad swoim losem. Czy pani podpada pod te kategorie? To prosze wziac pod uwage, ze anime dzieli sie na bardzo specyficzne gatunki, o ktorych coś należy wiedzieć zanim się przeczyta recenzję.
Dark Rael - 4.10.2008 10:47