Moja opinia
Po przeczytaniu innych opinii na temat związany z AIR postanowiłam napisać swoją własną recenzję omawianego anime.
Tak jak większość fanów serii najpierw czułam się kompletnie zauroczona a także bardzo zasmucona. Potem sięgnęłam po film pełnometrażowy daleko odbiegający od serii TV ale posiadający swoje uroki, i po dwa odcinki specjalne ukazujące wędrówkę bohaterów z legendy.
Akcja anime toczy się w spokojnej, prowincjonalnej, nadmorskiej mieścinie. Jest spokojna i powolna niczym leniwe, letnie powietrze. Nie zobaczymy żadnego trach-łup-bum-hop i dzięki Bogu gdyż jakoś za wiele tego. Po kolei poznajemy nowych bohaterów (a raczej bohaterki) którzy, przy pierwszym zetknięciu, nie wyróżniają się niczym szczególnym, lecz z biegiem czasu dowiadujemy się, że każda z nich posiada mroczne i bardzo dziwne tajemnice. Kilka odcinków poświęconych jest Kano, Minagi i Michiru zaś reszta dotyczy głównej bohaterki- blondwłosej i przesympatycznej Misuzu. Poruszyła mnie historia AIR, choć przy dłuższym obcowaniu z tą serią wykryłam kilka minusów (cóż, nie ma anime idealnego). Relacja Misuzu-Yukito jest banalna i pospolita. On- zimny, zamknięty w sobie, tajemniczy samotnik, ona- niezdarna, cieplutka, słodka i zagubiona dziewczynka której udaje się rozgrzać zimne serce wędrowca. Ile razy to widzieliśmy? Drugim minusem jest źle przedstawiona postać skrzydlatej księżniczki Kanny, której to duszę posiada Misuzu. Przede wszystkim, zamiast dwóch, niepotrzebnych odcinków AIR (dziesiąty i trzynasty) można było wkleić owe dwa odcinki specjalne gdyż to z nich dowiadujemy się kim była Kanna i jaki posiadała charakter. Przed obejrzeniem wspomnianych dwóch odcinków Kanna wydawała mi się być pyskatą i nieokrzesaną dziewczyną. Oglądając je dowiedziałam się, że skrzydlata księżniczka nie była dorosłą kobietą a dzieckiem, nieco dzikim i wybuchowym ale za to wrażliwym i sympatycznym. Z osobowości bardzo przypominała postać Michiru i dopiero wtedy ją obdarzyłam ciepłą sympatią. Kanna i Misuzu nie mają ze sobą wiele wspólnego: Misuzu- nieśmiała, zawsze pogodna i niezdarna dziewczynka, Kanna- dzika, wybuchowa i kłótliwa rozrabiaka. Mimo wszystko, gdyby się spotkały to dobrze by do siebie pasowały i uzupełniały się nawzajem.
Trzecim minusem jest koniec serii. Po pojawieniu się napisów czujemy niedosyt. Pytamy "To już wszystko"? Wiadomo, poboczni bohaterowie czyli Kano, Minagi, Michiru i Haruko żyją spokojnie i szczęśliwie ale co się dzieje z duszą Misuzu? Co się dzieje z duszą Kanny? Ok, dusza Kanny i Musuzu to jedno i to samo, ale mamy chęć zapytać- czy uda się uratować Kannę? Choć, zapewne o wzbudzenie tych pytań scenarzystom chodziło. Przychodzi nam na myśl kontynuacja serii którą chcielibyśmy zobaczyć (a której jeszcze nie stworzono).
W końcu czwarty minus. Jest nim postać Yukito, a raczej jego tajemnicze zniknięcie. Aby je zrozumieć należy co nieco wiedzieć o japońskiej symbolice, choć tak naprawdę- sama twierdzę- że sprawa Yukito i tajemniczego kruka którego Misuzu spotyka jest zagmatwana i trzeba do poszczególnych odcinków wrócić kilka razy aby połapać się o co mniej więcej chodzi. Może Sora (czyli tajemniczy kruk) odbył podróż w czasie? Gdy widzimy spotkanie Misuzu i Yukito poraz pierwszy to owe, latające zwierzę jej nie towarzyszy. W odcinku dziesiątym nagle się pojawia i tak zostaje z nią aż do końca. Możliwe, że Yukito oddał cząstkę swej duszy ptakowi aby móc strzec Misuzu nie narażając siebie i jej na śmierć i by móc odbyć podróż tam, gdzie -jako zwykły człowiek- nie może się udać. Ciekawe, ciekawe...
Dosyć tych minusów. Skupmy się na relacjach między bohaterami. Tak jak już wcześniej wspomniałam, przyjaźń między Misuzu i Yukito nie jest oryginalna. Mnie bardziej zainteresował związek między Urahą a Kanną oraz Urahą i Ryuyą. Uraha to miła ale w głębi duszy tajemnicza kobieta. Z jakiś powodów bardzo zależy jej na Kannie (czyżby ukryta miłość?). Jej związek z Ryuyą także jest dziwny- nie przeszkadza jej fakt, że pomiędzy nią a męźczyzną nie ma głębszego uczucia. Jest gotowa urodzić mu potomka po to aby któryś z nich mógł uratować duszę Kanny. Nie boli jej, że Ryuya lubi ją jako przyjaciółkę a nie żonę. Możliwe, że wszystko co robiła Uraha było powodem jej bezinteresownego uczucia do skrzydlatej panny.
Drugą, bardzo interesującą relacją jest przyjaźń między Yukito a Michiru. Nie byłoby to nic specjalnego gdyby nie dwa fakty: stosunki między tą dwójką są niebiańsko podobne do relacji między Ryuyą a Kanną. Drugi fakt jest taki, że jest to najzabawniejsza para w anime a ich kłótnie powodują u widza śmiech. O wiele prościej by było gdyby to nie Misuzu a Michiru była reinkarnacją Kanny. Mimo wszystko, Michiru jest o wiele silniejsza i waleczniejsza od nieśmiałej i niezdarnej Misuzu, i może gdyby w jej ciele dusza Kanny się pojawiła to Michiru byłaby w stanie klątwę zerwać. Jednak, są to tylko moje gdybania.
Ogólnie całą serię uważam za godną uwagi i napewno jest warta tego aby poświęcić jej kilka godzin oglądania i aby wydać parę złotych na chusteczki. Będą potrzebne

Michiru - 18.05.2007 19:54