Bez tematu
pytanie do autora recenzji, czy aby przypadkiem recenzja nie byla pisana dlugo po obejzeniu anime ? Nie w nim zadnych podobienst do gungrava, a sama racenzja zaweira powazny spojler natemat miasta. O ile to ocena anime to sprawa subiektywna, ale pisanie ze anime to przypomina bardzo gungrava to przesada dosc spora, w gungravie jest mafia tu mamy gangi i zaawansowana technologie od samego poczatku :/ Ale aniem dobre i uwazam ze 9/10 w swoim gatunku, ocena zdecydowanie zanizona :/
Texnolyze
Dosłownie kilkanaście minut temu skończyłam oglądać "Texhnolyze". O tym anime wiedziałam od dawna, odkąd obejrzałam "Serial Experiments Lain" nałogowo poszukuję coraz to trudniejszych serii ("Boogiepop Phantom" na przykład).
O Texie pisano, że jest bardzo dobrym, ciężkim anime, posiadającym skomplikowaną fabułę, świetny klimat... I może potraktowałam te obietnice zbyt serio, bo jestem bardzo rozczarowana "Texhnolyze". Nie wiem jak to dobrze określić... Z jednej strony te opinie są prawdziwe, jest to naprawdę świetne anime, dopracowane pod każdym względem. Fabuła trzyma się ściśle kupy, są wspaniali bohaterowie (osobiście polubiłam bardzo Oniishiego), jest wiele akcji i jednocześnie chwil do zadumy, nawet grafika jest bardzo przyjemna dla oka i dopracowano nawet takie szczegóły jak odbicia na szybie samochodu. Z każdym odcinkiem mamy ochotę na więcej, chcemy wiedzieć co było dalej. Być może dlatego, że odcinki nigdy nie kończą się jakąś puentą, ciekawą sceną, która nasyci nas na pewien czas. Nie, tutaj mamy jeden ciąg pocięty na 22 kawałki. Słowem - dzieło monumentalne, przygniatające swoją formą.
Monumentalne, co nie znaczy, że idealne. Mimo, że zaprawiona w bojach, mam dość. Pierwsze odcinki są po prostu nudne.
Obserwujemy Ichise wałęsającego się po ulicach, początkowo z odciętą ręką i nogą, później już zTexhnolyze'owanego. Odezwać się normalnie raczy bodajże w 9 odcinku... ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
Później akcja nie tyle się rozkręca, co po prostu za sprawą nudnawego wstępu orientujemy się w sytuacji i dowiadujemy się, o co w tym anime może chodzić. Ciekawie się robi coś koło 14-15 odcinka, po to tylko, żeby za chwilę pojawiło się w anime coś wyglądającego rodem ze Star Wars, chodzi mi dokładniej o
nowe formy Texhnolyze'u. Wiem, wiem, to miał być taki wyraźny kontrast dla zwykłego ciała, a Texhnolyzem, ale do tych puszek naprawdę było mi się ciężko przyzwyczaić i raczej wzbudzały u mnie śmiech. ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
Na dodatek pojawia się postać z głupim odcieniem włosów (i brwi), podczas gdy reszta ma w naturalnych odcieniach - czarne, brązowe, ew. rude. Trochę to raziło.
A jak się kończy? Dwa ostatnie odcinki są smutne... Przyznam że na jednej scenie prawie sie rozpłakałam, a dokładniej na tej, kiedy
Ichise wrzuca martwą Ran do wąwozu. ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
Odcinki te trzymają klimat "Serial Experiments Lain", swoją drogą. A po za tym wywołują wściekłość, że skończyło się tak jak się skończyło.
Naprawdę nie wiem co mam mysleć i czy na zakończenie komuś polecać to anime. Jeśli ktoś chce po nie sięgać - to na własną odpowiedzialność i absolutnie nie w ramach rozrywki. Odpowiednie przygotowanie się do niego psychiczne jest bardzo wskazane... I całkiem możliwe, że na końcu będzie się miało tak wymęczony mózg, że rozmyślanie nad przesłaniem będzie trudne.