Po sukcesie, jaki odniosła trzyczęściowa seria OAV „Read or Die”, postanowiono nakręcić pełnosezonowy serial o przygodach miłośników książek władających papierem. Tym razem przyjrzymy się bliżej pracy trzech sióstr z „Paper Sisters Detective Agency”, ale nie tylko, bowiem pojawiają się tu także postacie poznane w poprzedniej serii animowanej. Dowiedzmy się więc, czy tym razem twórcy stanęli na wysokości zadania i nie popełnili błędów, których skutki poznaliśmy w poprzedniej części tej sympatycznej produkcji.
Ojcem „Read or Die” jest Hideyuki Kurata – człowiek, który tak jak wymyśleni przez niego bohaterowie uwielbia książki. Jeśli książkowe szaleństwa Yomiko Readman wydawały się nam przesadzone, to zmienimy zapewne zdanie, kiedy dowiemy się, że Kurata wcale nie ustępuje pod tym względem stworzonej przez siebie postaci. Bo czy można nazwać zwyczajnym odwiedzanie codziennie sześciu księgarni i wydawanie fortuny na poszerzanie swych zbiorów? Nic więc dziwnego, że stworzył taką właśnie historię. Wydał siedem powieści, współtworzył pierwszą i drugą część mangi i wreszcie brał udział przy tworzeniu obu animowanych adaptacji.
Głównymi bohaterkami serialu są siostry: Michelle, Maggie i Anita. Razem tworzą agencję detektywistyczną, która zwykle wykonuje proste zlecenia typu odnalezienie przedmiotu, czy zagubionego zwierzaka. Zdarza im się też tłumaczenie różnych tekstów. Najstarsza z nich jest z reguły gadatliwa i posiadająca radosne usposobienie Michelle. Zajmuje się finansami agencji, ale jej książkowy nałóg bardzo często pozbawia rodzinę podstawowych środków potrzebnych do życia. Maggie, trochę młodsza, za to górująca nad Michelle wzrostem, jest spokojna i małomówna. Uwielbia zamykać się z książkami i oddawać godzinami swemu niewinnemu hobby. Jest wręcz chora, kiedy nie ma nic do czytania. Obie wydają wszystko, co mają, na książki. Anita ma 13 lat, nie cierpi książek i kompletnie nie rozumie szaleństwa sióstr. Jest w wieku buntowniczym, nienawidzi być traktowana jak dziecko, a minimalna ilość cierpliwości i potężny zestaw złośliwych uwag serwowanych na zawołanie, czynią z niej osobę, z którą trudno czasami wytrzymać. Tak jak siostry posiada nałóg, lecz równie niewinny. Anita pije mleko w niewyobrażalnych ilościach.
Wydawać by się mogło, że to zwyczajne rodzeństwo, jednak podczas pracy potrafią stać się śmiercionośnym trio. Wszystkie trzy doskonale władają papierem. Michelle strzela z papierowego łuku z ogromną precyzją, Maggie tworzy z papieru wielkie żywe origami i pełni w drużynie funkcje defensywne, Anita jako najbardziej zręczna i wysportowana zajmuje pozycje ofensywne, a jej broń to ostry jak brzytwa papier, rzucany w przeciwników w formie noży i innych tego typu przedmiotów. Nie unika także walki wręcz i jako niezwykle zwinna, potrafi obezwładnić nawet uzbrojonych w broń palną jegomości.
Tym razem naszej agencji trafiła się grubsza robota, kiedy po zamachu na japońską pisarkę Nenene Sumiregawę do jej ochrony wynajęto nasze bohaterki. Praca okazała się trudna nie ze względu na niebezpieczeństwo kolejnego ataku, ale z powodu piekielnie trudnego charakteru pisarki. Nenene początkowo zupełnie nie potrafi dojść do porozumienia z trzema siostrami, które aby ją chronić, muszą z nią zamieszkać. Michelle, Maggie i Anita niestety same dostarczają kolejnych powodów do wyrzucenia ich na bruk. Nenene jest wiecznie nachmurzona i sfrustrowana, ponieważ od czterech lat – od zaginięcia przyjaciółki – nie napisała ani jednej książki. Wkrótce jednak nasza zapomniana pisarka odkryje w sobie kolejne pokłady weny twórczej, a siostry staną się jej bliskimi przyjaciółkami.
Beztroskie życie skończy się jednak, kiedy pojawią się agenci tajemniczej organizacji Dokusensha, a znany z poprzedniej części Joker zacznie wprowadzać w życie plany ożywienia Mr. Gentelmana i zdobycia władzy nad światem. Papierowe siostry staną do walki ze złem i wraz z wieloma poznanymi po drodze przyjaciółmi będą się starały przeciwstawić niecnym planom Jokera, mającym na celu pozbawienie świata książek...
Bezpośrednim wzorcem dla opisywanej serii TV była druga część mangi zatytułowana „Read or Dream”. Nie jest to jednak adaptacja, ponieważ fabuła już w pierwszych rozdziałach mangi jest zupełnie inna niż w serialu. Manga, przynajmniej w poznanym przeze mnie początku, opowiada historię trzech sióstr, które prowadzą prywatną agencję detektywistyczną i nie są związane ani z Yomiko Readman, ani z Nenene Sumiregawą, ani też z kimkolwiek pochodzenia brytyjskiego. Jest pełna nieskomplikowanych, ale sprawiających bardzo sympatyczne wrażenie historyjek z życia sióstr, opowiadających o ich pracy, z książkami jako tematem przewodnim. Niestety twórcy serialu telewizyjnego postanowili pójść w innym kierunku i spróbowali wymieszać elementy ze wszystkich powstałych do tej pory tytułów, dziejących się w realiach świata „R.O.D”. Serial ten można więc określić jako coś w rodzaju kontynuacji mangi „Read or Dream”.
Wydaje się, że błędem było stworzenie tego swoistego miszmaszu. Autorzy chcieli zapewne, żeby obie serie coś ze sobą łączyło. W rezultacie uzyskali prawie ten sam efekt, co w OAV i niestety znowu miłą historyjkę zamienili w serial akcji z szaleńcami i ratowaniem świata. Początkowo jesteśmy świadkami obyczajowych zmagań między Nenene i siostrami oraz ich normalnego życia. Cieszą nas zabawne scenki rodzajowe i mamy sporo nieskomplikowanej, aczkolwiek przyzwoitej rozrywki. Twórcom jednak szybko kończą się pomysły, dodają nowe, niekoniecznie potrzebne wątki, żeby nadrobić tym brak ciekawych konceptów. Później wprowadzają też więcej akcji i dramatyzmu, przywołują bohaterów z pierwszej serii i w końcu anime to staje się naprawdę ponure. Znika gdzieś dobry humor, a radość oglądania stopniowo maleje. Zostajemy obdarowani kolejną lekko chybioną próbą przejęcia władzy nad światem. Zastosowanie dramatyzmu miało oczywiście dobre strony, dano np. wykazać się Chiwie Saito, udzielającej głosu Anicie – która w dramatyczne sceny włożyła kawał serca. Właściwie jedynym mankamentem serialu jest kiepska fabuła. Niepotrzebnie sięgnięto też po bohaterów poprzedniej serii. O ile postać Nenene, która pojawiła się w pierwszej mandze, okazała się dobrym nabytkiem, o tyle powrót Yomiko i całej ferajny z OAV zrealizowano w sposób nieciekawy. Scenariusz wygląda trochę jak zlepek kilku pomysłów, naprędce ze sobą połączonych. Brakuje mu spójności i ogólnego przemyślenia.
Nie można jednak powiedzieć, żeby „R.O.D The TV” był produkcją beznadziejną. To co go ratuje, to postacie trójki sióstr, do których nietrudno się przywiązać i dla których można ścierpieć wymienione wyżej wady. Nie można też zarzucić twórcom braku poczucia humoru. Teksty w rodzaju „rzućcie papier i ręce do góry” rozśmieszą chyba każdego. Japończycy, chyba nieświadomie, zażartowali również ze swej wymowy angielskiego. „Za pejpa” – wymówiony głośno i wyraźnie pseudonim Yomiko Readman brzmi niesamowicie śmiesznie. Ujrzymy też wiele odniesień do literatury światowej. Najbardziej utkwił mi w pamięci widok trójnogiej maszyny Marsjan z „Wojny Światów” H. G. Wellsa (ulubiona książka Hideyukiego Kuraty).
Dodatkowym plusem serii jest jej świetna produkcja. Projekt postaci trzech sióstr jest ładny, scenografie są przyzwoite, a animacja zaskakująco dobra jak na serial TV. Dynamiczna animacja bardzo przydała się przy realizacji papierowej magii, która momentami jest wyjątkowo szczegółowa. Muzyce również nie można nic zarzucić. Jest skomponowana w stylu znanym z serii OAV, tyle że tu wykonano ją z większym dynamizmem, czego dowodem jest świetny instrumentalny opening.