Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Kiedy byłem mały fascynowały mnie pojazdy kosmiczne. Bardzo lubiłem oglądać je w akcji, podczas bitew. Im były większe i im potężniejszą bronią dysponowały tym lepiej. Niestety wtedy, a było to na początku lat osiemdziesiątych, w polskiej telewizji, poza „Załogą G” nie było innych seriali animowanych o tematyce science-fiction. Oglądając teraz „Macrossa” poczułem się dwadzieścia lat młodszy. To było to, co wtedy oglądałbym z rozdziawioną buzią i nikt nie mógłby mnie od tego odciągnąć. O ironio, serial ten właśnie wtedy był po raz pierwszy emitowany w Japonii. Dziś stratę tę nadrobiłem, choć zapewne nie dostarczyło mi to takich emocji, jakie przeżywałbym wtedy...

Kiedy powstawał, można śmiało powiedzieć, że wyprzedzał czasy, w których przyszło mu zaistnieć. Jego twórcy postawili sobie dosyć ambitny cel, stworzenia serialu dopracowanego pod każdym względem. Reżyser Nuboru Ishiguro podjął ryzyko i zatrudnił młodych utalentowanych ludzi z poważniejszym podejściem do filmów rysunkowych. Shoji Kawamori zaprojektował sensownie wyglądające, chociażby z aerodynamicznego punktu widzenia, i w przekonujący sposób transformujące się mechy, które później przyniosły mu wielką sławę, a w Japonii nastał istny szał na modele zaprojektowane przez niego. Animatorzy postawili na płynność i dokładność animacji. Zatrudniono świetnego muzyka, a jedną z głównych ról powierzono profesjonalnej piosenkarce, która także zaśpiewała do serialu kilka świetnych, jak na tamte czasy, piosenek. Ta rola zrobiła z niej gwiazdę, nigdy przedtem, ani potem nie odniosła takich sukcesów. Dziś nikogo nie zaskoczy jakość „Macrossa”, standardy są teraz wyższe, ale wtedy były to szczyty dla seriali telewizyjnych.

Jego realizacja nie obyła się bez problemów. Początkowo scenariusz zakładał objętość serialu na 3 pół-sezony (39 odcinków). Stacja telewizyjna, sądząc że nie będzie popularny, nie chciała pójść na takie ryzyko i zażądała skrócenia serialu do jednego pełnego sezonu. Studia Nue oraz Artland, niechętnie poprawiły scenariusz i zabrały się za jego realizację. Powstał kolejny problem. Ambitne plany dotyczące wykonania serialu okazały się nierealne ze względów czasowych, twórcom groziło niewywiązanie się z umowy względem telewizji, co zmusiło ich do skorzystania z usług dodatkowego studia animacyjnego – Anime Friend, któremu powierzono animację pewnych fragmentów „Macrossa”. Animatorzy tego studia pracowali według standardowych norm jakościowych, które były dla serialu niewystarczające i nigdy nie poświęcali mu tyle uwagi, ile innym własnym produkcjom. Mówiąc krótko, wiele odcinków raziło niedokładnością i efekt końcowy pozostawiał wiele do życzenia...

A jednak popularność serialu była tak ogromna, iż zaskoczyła nawet jego największych entuzjastów. W rezultacie stacja telewizyjna poprosiła o kolejne odcinki. Cóż, zarówno główny wątek serialu, jak i większość tych mniej znaczących, została zakończona i właściwie nie było z czego zrobić kontynuacji. Na domiar złego twórcy stwierdzili, że głównym magnesem przyciągającym rzesze widzów do serialu nie był konflikt między Ziemianami i Zentradi, a trójkąt miłosny pomiędzy głównymi bohaterami. Wątek ten, jako jeden z niewielu, nie został rozstrzygnięty, więc podczas tych dziewięciu dodatkowych odcinków obserwujemy rozterki miłosne trójki głównych bohaterów, okraszone wątkami wymyślonymi na siłę, zawierającymi kontynuację konfliktu zbrojnego, jednakże na znacznie mniejszą skalę.

Na pierwszy rzut oka fabuła serialu wygląda bardzo standardowo. W Ziemię uderza ogromny statek kosmiczny. Po zbadaniu wraku, ludzie postanawiają go odbudować. Mija dziesięć lat, na uroczysty start odbudowanej fortecy zostaje zaproszony młody pilot akrobatyczny imieniem Hikaru. Jest młodzieńcem, który uwielbia samoloty i ma w sobie żyłkę ryzykanta. Zaprosił go pilot wojskowy Roy Focker, który do Hikaru jest pod wieloma względami podobny, z tym, że poza samolotami kocha równie mocno kobiety. Nie mogli się jednak spotkać w gorszych okolicznościach, bowiem w przestrzeni wokół Ziemi pojawiła się armia obcych, raczej niechętnie nastawionych do Ziemian. Wkrótce wokół fortecy rozpętuje się piekło i cywil Hikaru, zasiada za sterami, czegoś co wygląda jak zwykły myśliwiec. Szybko jednak przekonuje się, że nie całkiem trafił z tym określeniem, kiedy jego samolot nagle zmienił się w jakiegoś cholernego robota...

Hikaru razem z Roy'em ratują życie Lynn Minmay – dziewczynie na którą trafili w ferworze walki z olbrzymimi przedstawicielami obcej rasy, zwanej Zentradi. Wkrótce forteca wzlatuje w kosmos, a wraz z nią cała trójka. Hikaru na statku poznaje jeszcze jedną kobietę, choć w okolicznościach niekoniecznie przyjaznych. Misa Hayase, jako młoda kobieta bardzo się zdenerwowała, kiedy parokrotnie zwrócił się do niej per oba-san. Jako najlepsza w akademii została mianowana pierwszym oficerem na Macrossie. Jest służbistką, dla której na pierwszy rzut oka nic innego poza wojskiem nie istnieje.

Tymczasem nasz młody pilot zostaje wcielony do eskadry mechów Skull, pod dowództwo Fockera, Minmay staje się gwiazdą estrady. Misa zacznie w końcu przychylniej patrzeć na Hikaru, a ten przestanie ją obrażać... Walka z olbrzymami o ludzkim wyglądzie, odmieni młodego pilota i postawi go pomiędzy dwoma kobietami... A Zentradi...? Zentradi posiadający olbrzymią przewagę liczebną, obawiają się tylko jednej broni – kultury...

Można w zasadzie powiedzieć, że to kolejne regularne pseudo science-fiction z mechami, jako głównym magnesem przyciągającym widzów przed ekrany. Jednak twórcy wykazali się dużą pomysłowością podczas pisania scenariusza, co bardzo odróżnia „Macrossa” od innych tego typu produkcji, w których wszystko skupione jest na walkach, a zupełnie pozbawione jakichkolwiek odrębnych elementów. Tu natomiast możemy przyjrzeć się normalnemu życiu ludzi zamieszkujących fortecę. Dzięki wątkowi gwiazdki pop pokazano, jak odmiennie postrzegana jest wojna przez żołnierza i piosenkarkę, kiedy Hikaru na co dzień widzi śmierć, a Minmay własną karierę estradową. Pokazano też gierki polityczne władz i ten nieszczęsny, dość rozbudowany wątek miłosny, który w porcjach stosownych pojawiał się w pierwszych 27 odcinkach, aby potem na dobre zawładnąć serialem.

Ważnym elementem było też stworzenie dość realnego wroga, który nie chce wyeliminować swego przeciwnika bez powodu i nie chce panować nad wszechświatem z przyczyn poważnie chorych ambicji. Przedstawiono go jako społeczeństwo, tak jak my omylne, posiadające zarówno członków rozsądnych, jak i jednostki nastawione destrukcyjnie. Przy okazji twórcy pozwolili widzowi świetnie bawić się przy pokazywaniu różnic zwyczajowych oraz kulturowych obu nacji, o ile da się powiedzieć, iż Zentradi kulturę w ogóle posiadali…

Można pokusić się o stwierdzenie, iż fabuła jest dość rozbudowana, a bohaterowie nawet troszkę ewoluują w czasie trwania tego anime. Ostatecznie nie dziwi więc popularność „Macrossa”, jako że właściwie każdy widz mógł zaleźć w nim coś dla siebie. Oczywiście scenariusz posiada wiele dziur, na które ze względów historycznych powinniśmy przymknąć oko, tym bardziej, że nie są one tak wielkie, aby przeszkadzały cieszyć się serialem. Może on jednak okazać się niestrawny dla tych, którzy przyzwyczajeni są do anime produkowanego dzisiaj. Projekt postaci trudno nazwać ładnym, scenografie są miejscami bardzo proste, a wiele scen jest wykorzystywanych w kilku miejscach serialu. Tyczy się to także świetnej muzyki, której Kentaro Haneda niestety nie skomponował zbyt wiele. Częste odtwarzanie tych samych tematów muzycznych, potrafi skutecznie do muzyki tej zniechęcić.

„Macross” jest jednak klasykiem, który nie może zostać pominięty. To kawałek historii dla fanów wielkich robotów i kolekcjonerów modeli, których pod szyldem „Macrossa” zaprojektowano dziesiątki. Na koniec mała uwaga dla tych, którzy serial chcieliby obejrzeć. Omijajcie z daleka jego amerykańską wersję, zatytułowaną „Robotech”. Serial tak bardzo przemontowano, że właściwie należy mu się miano wersji alternatywnej...

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Ciężka, ogromna i pot z niej spływa?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn