Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Pierwsze odcinki tego anime nie zapowiadają niczego dobrego. Kolejny serial o wielkich robotach – science-fiction dla wyrośniętych dzieci. Istotnie, jeśli popatrzymy pod tym kątem, to jest to tylko dobry serial o mechach i nic poza tym. Po kilku odcinkach dociera jednak do widza, że serial ten zasadniczo różni od typowych przedstawicieli gatunku „mecha”. Twórcy podeszli do realizacji tego pomysłu zupełnie na luzie i głównie kpią sobie ze schematów powielanych w dziesiątkach tego typu seriali, stworzonych przez ostatnie trzydzieści lat. Autorzy wymyślili sobie nawet na te potrzeby nowy serial z charakterystycznym patetycznym scenariuszem i kreską z początków lat osiemdziesiątych, aby mieć się z czego naśmiewać.

Wątek główny serialu jest bardzo standardowy dla produkcji z tego gatunku. W roku 2195 obcy, którzy przybyli z okolic Jowisza, zaatakowali Ziemian. Zdobyli Marsa i szybko zbliżają się do naszej planety. Zawiodła już każda forma obrony, ale Nergal Heavy Industries zbudowało własny statek kosmiczny, który jest ostatnią nadzieją ludzkości. Ochrzczony „Nadesico”, jest statkiem cywilnym, posiadającym niesamowite możliwości obronne i ofensywne. Równie niezwykła jest jego załoga, złożona z najlepszych z najlepszych, choć o niektórych nie da się powiedzieć, żeby byli zupełnie normalni...

Kapitanem zostaje młoda córka Admirała Misumaru – Yurika, która w momentach wymagających szybkich decyzji na mostku radzi sobie świetnie, natomiast poza służbą sprawia wrażenie kompletnej idiotki, uganiającej się za znanym jej z dzieciństwa Akito. Ten ostatni stracił w niewyjaśnionych okolicznościach rodziców na Marsie, a sam później cudem przeżył atak obcych na Czerwoną Planetę. Znalazłszy się z powrotem na Ziemi, został kucharzem, który nie może się otrząsnąć z niedawno przeżytych dramatycznych wydarzeń. Na Nadesico znalazł się przypadkiem i otrzymał tam posadę w kuchni. Przeznaczenie nie dało jednak za wygraną i już na samym początku Akito ratuje Nadesico z opresji, zasiadając za sterami mecha. Nie minie wiele czasu, zanim na stałe otrzyma posadę pilota. Akito poza zwalczaniem obcych, będzie się musiał bronić przed gromadką dziewczyn z Nadesico, które tak jak pani kapitan, zauważą jego zalety.

Początkowo głównym pilotem mechów jest Gai, mający obsesję na punkcie serialu animowanego o wielkich robotach – „Gekiganger 3”. Niestety już pierwszego dnia łamie sobie nogę, przy próbie wykonania swoim mechem (tu pojazdy te nazywane są Aestivalisami) ciosu specjalnego zapożyczonego ze swego ulubionego serialu. Obaj z Akito zostają przyjaciółmi, kiedy okazuje się, że obaj są fanami „Gekigangera 3”.

Wkrótce dołączają do nich trzy nowe pilotki aestivalisów. Pierwsza z nich – Ryoko Subaru jest zawsze skora do walki i do spółki z Akito zadaje wrogowi największe straty. Dziewczyna od razu zaczyna lubić naszego kuchcika i przy nim pokazuje swoje drugie ja – jest nieśmiała i nie tak narwana, jaka wydaje się na co dzień. Jej koleżanki to Izumi Maki – bardzo mroczna osobowość, mająca specyficzne poczucie humoru oraz Hikaru Amano – otaku rysująca doujinshi i bawiąca się w tzw. „garage kits” (ci którzy widzieli „Otaku no Video” będą wiedzieć o co chodzi). Hikaru znajduje wspólny język z głównym mechanikiem Nadesico – Seiyą Uribatake, który z kolei kocha mechy i dba o nie z wyjątkową delikatnością, a w zaciszu bawi się ich modelami. Jest trochę nawiedzony, ale to genialny mechanik i inżynier.

Wracając jeszcze na mostek kapitański nie sposób pominąć Ruri Hoshino, zajmującej się głównym komputerem Nadesico o imieiu Omoikane, który jest także jej najbliższym przyjacielem. Ruri jest genialnym dzieckiem i przy całej załodze Nadesico, wydaje się być najdoroślejsza i najrozsądniejsza. Jej ulubionym słowem jest „baka”, a trzeba wiedzieć, że załoga daje jej bardzo wiele okazji do wyzywania swoich starszych koleżanek i kolegów od idiotów. Obok niej na mostku spotkamy Megumi Reinard, pełniącą funkcję oficera komunikacyjnego, która wcześniej pracowała jako seiyuu, a jeszcze wcześniej była pielęgniarką! Bardziej świadomi fani anime, powinni już wiedzieć o jaką Megumi chodzi... Tak, czy inaczej, postać ta jest kolejną osobą, która chce odebrać Yurice Akito.

O postaciach można by jeszcze wiele napisać, ponieważ występuje ich w serialu olbrzymia ilość. Przyjrzymy się może trochę wrogowi. Właściwie nie wiele o nim nie wiadomo. Jego statki wyłaniają się z tzw. chulipów, które są czymś w rodzaju bram czasoprzestrzennych, nigdy jednak nie wiadomo jakie istoty statki te pilotują. Wieść niesie, że są to jaszczuropodobne stwory z Jowisza... Nadesico świetnie sobie jednak z nimi radzi swoim wielkim działem, wyraźnie pożyczonym od Macrossa, które jednym strzałem anihiluje dziesiątki statków wroga. Barwna załoga Nadesico, dzielnie znosi kolejne ataki obcych i radzi sobie z niecnymi planami ziemskich decydentów. Czy sama podoła odpowiedzialności jaka na niej ciąży?

Wątek główny, jak widać nie jest specjalnie oryginalny, ale jak na serial tego typu nie wygląda tak źle. Walki aestivalisów nie stanowią dużego procentu w odcinkach, więcej dzieje się na statku i zazwyczaj są to zabawne scenki z udziałem wielu członków załogi. Do twórców miałbym tylko jeden zarzut. Scenariusz jest miejscami zbyt chaotyczny, a autorzy czasami zbyt gwałtownie przeskakują pomiędzy kolejnymi wątkami i trzeba uważnie śledzić akcję, żeby się nie pogubić, tym bardziej, że postacie występujące w serialu są momentami bardzo gadatliwe.

Gdyby nie humor i elementy parodystyczne, „Martian Successor Nadesico” zapewne zostałby już dawno zapomniany. Oczywiście nawet z tymi elementami, serial nie jest wybitny, ale jednak oglądanie go daje sporo przyjemności. Obserwacja zachowań tak zróżnicowanej załogi statku, dostarcza wiele rozrywki. Niektóry sceny parodystyczne potrafią zwalić z nóg, np. maszerujące mechy, które śpiewają harcerską biwakową piosenkę, albo scena gdzie pierwszy oficer Jun i mechanik Seiya ubierając choinkę, próbując zaśpiewać refren tytułowej piosenki „You Get To Burning”, czy pomysłowo zrealizowany odcinek przypominający, w którym postacie z Gekigangera oglądają kolejny odcinek Nadesico w telewizji... Parodia staje się czasami lekko absurdalna, czego nie omieszkuje komentować Ruri swym rozsądnym znudzonym głosem. Nie spodziewajmy się jednak, że będą to numery tak zwariowane jak w filmach „Project A-ko”, czy serialu „Excel Saga”.

Nadesico jest mimo wszystko ciekawym serialem, o ile oglądający potrafi dostrzec wszystkie parodiowane elementy – co nie jest łatwe, biorąc pod uwagę kosmiczną ilość seriali z wielkimi robotami, jakie do tej pory stworzono. Jednak nawet osoba, która obejrzała jedynie kilka takich produkcji (np. „Macross” z 1982 roku, czy jakieś nowsze anime), znajdzie wiele powodów do uśmiechu podczas oglądania tego serialu. Fanów „Vandreada”, serial na pewno zainteresuje, ponieważ jest zrealizowany w tym samym stylu, choć czasami podobieństwa obu produkcji są zbyt duże, co niestety źle świadczy o twórcach „Vandreada”. Ci którzy mają awersję do wielkich robotów, po „Martian Successor Nadesico” zapewne nie sięgną, zresztą nie zrozumieliby większości żartów w nim zawartych.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Co najchętniej jedzą myszy?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn