Odp: ...
Tya? To teraz dawaj, zrobim NGE z całością DOSŁOWNĄ. NIe dość, że niepotrzebnie seria by się poszerzyła o paręnaście epów, to i sporo ludzi by to jeszcze bardziej odepchnęło [syndrom DBZ w animowanej powieści filozoficznej? BRRR]
A co do pytań Shinjiego 'po co' 'dlaczego'- ciekawe co ty byś mówił gdyby na twoich oczach np. zginął twój najlepszy przyjaciel [wiem, wiem, w anime stracił tylko rękę i nogę] 'Ciekawe to, dlaczego to uczyniłeś ojcze?' Hm, ciekawe.
No i rzeczywistość Evangeliona- miłość tu jest, troskliwość też, i to w ilościach sporych. Ale z powodu realiów takich a nie innych cierpienie i złość [głównie wynikające z 'syndromu jeża' Shinjiego] idą hurtowo. Jak zwykle zresztą. Nie każdemu wszystko idzie gładko i pięknie. A i nie widzi mi się by jakiś happy-go-lucky miał zbyt duży poziom synchronizacji z Evą, o oddaniu pracy tak poważnej jak ta w NERVie nie wspomnę.
A jeśli chodzi o tę nieszczęsną onanizację Shinjiego...nie wiem, może po prostu Anno chciał ukazać rozterkę między miłością [co prawda mocno podświadomą, ale mimo wszystko] a popędem płciowym rozdzielonym na dwie różne dziewczyny?
uuuf, to tyle :P
Tidus_pl - 22.04.2008 0:02