Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Canal Plus zakończył niedawno emisję serialu telewizyjnego „Ninja Scroll”, który delikatnie mówiąc był słaby, dlatego też postanowiłem przypomnieć sobie jego pierwowzór, chociażby dla porównania. Był to jeden z pierwszych filmów anime jakie widziałem i wtedy, mimo uprzedzeń względem jego tematyki, uznałem go za całkiem ciekawy. Czy przetrwał próbę czasu? Na to pytanie spróbuję sobie i wam drodzy czytelnicy odpowiedzieć w tej recenzji.

Gatunek filmowy tej produkcji określić można posiłkując się terminem rodem z gier komputerowych – bijatyka, choć jak wyniknie z dalszej części recenzji nie jest to do końca prawdą. Nie lubię tego typu gier, szczególnie tych przesadnie krwawych, takich jak „Mortal Kombat” (którego pierwsza część ukazała się rok przed opisywanym filmem). Nic więc dziwnego, że na fali ogromnej popularności gry, zaczęły powstawać nowe kinowe produkcje z tego gatunku. Jednak filmowi „Ninja Scroll” daleko do filmów takich, jak choćby właśnie bezmyślne ekranizacje gry „Mortal Kombat”.

Co odróżnia więc „Ninja Scroll” od jego słabiutkich konkurentów? Scenariusz, którego wyżej wymienieni nie posiadają w ogóle. Fabuła „Ninja Scrolla” nie jest może przesadnie ambitna, ale na tyle ciekawa, że nawet dla widzów nieprzepadających za krwawymi pojedynkami pomiędzy różnymi „popaprańcami”, film nadal może być interesujący. Należy się więc przybliżenie historii, jaką opowiada „Ninja Scroll”.

Przenosimy się do feudalnej Japonii XVI wieku, w której niedawno objął władzę szogunat Tokugawa. Jubei Kibagami to dawny ninja (ninja to ktoś w rodzaju szpiega, dywersanta, i skrytobójcy w jednym) tułający się po Japonii i wykonujący wszelkie powierzone mu zlecenia za odpowiednie wynagrodzenie. Jest typem antybohatera, którego zupełnie nic nie obchodzi poza własnym prostym życiem. Jubei to mistrz miecza, któremu mało kto dorównuje w posługiwaniu się kataną. Niespodziewany rozwój wydarzeń zmusi go jednak do wtrącenia się w sprawy, które go pozornie nie dotyczą.

Wszystko zaczęło się od wioski, w której wybuchła epidemia jakiejś śmiertelnej choroby, zmuszając ludzi żyjących w najbliższej okolicy do natychmiastowego opuszczenia tego miejsca. Władze tych terenów postanawiają zbadać, czy ta epidemia nie jest przypadkiem spowodowana celowym działaniem. W tym celu posyłają grupę ninja, która ma zbadać sprawę. Razem z nimi wyrusza Kagero, piękna kobieta, która ma pewną ciekawą właściwość. Jest odporna na wszelkie trucizny, ale jej pocałunek może zabić każdego, kto odważy się do niej zbliżyć. Niestety fakt ten spowodował, że nikt nigdy nie spojrzał na nią jak na kobietę...

Cały wysłany odział został jednak szybko wyeliminowany przez potężne, wirujące ostrze należące do demona o kamiennej skórze, a jedynej pozostałej przy życiu Kagero groziło zhańbienie i zapewne również utrata życia. Pech jednak chciał, że poznany przez nas Jubei przypadkiem znalazł się w tym samym miejscu, o tej samej porze i przeszkodził potworowi w jego niecnych zamiarach.

Niedługo potem potwór pragnący zemsty, dopada Jubeia, ale ten dziwnym trafem unika masakry. Walce przyglądał się zwinny staruszek imieniem Dakuan, który jako szpieg pracujący dla obecnej władzy, próbuje dowiedzieć się czegoś o nowym niebezpieczeństwie grożącym klanowi Tokugawów, a mianowicie o Szogunie Ciemności, który przy pomocy swoich ośmiu demonów, chce przejąć władzę nad krajem. Chcąc pozyskać do swych celów opornego Jubeia, Dakuan rani go zatrutym małym ostrzem (shuriken), obiecując następnie wypłatę odpowiedniego wynagrodzenia i dostarczenie odtrutki po wykonaniu misji. Jubei, nie mając wyjścia, przystaje na warunki starca, ale niedługo odkrywa, że cała sprawa dotyczy go bardziej niż się spodziewał. Dowiaduje się bowiem, że osoba, którą posłał niegdyś do piekła odcinając jej głowę, nie tylko nadal chodzi po świecie, ale jest w służbie Szoguna Ciemności...

Wydawać by się mogło, że resztę filmu stanowić będą walki Jubeia i jego nowych przyjaciół z kolejnymi coraz bardziej wymyślnymi demonami. Ku memu zdumieniu scenariusz wcale nie zanika w tym momencie. Intryga staje się coraz bardziej wciągająca, walki z pomysłowo zaprojektowanymi demonami są raczej ciekawe i co ważniejsze ich ilość mieści się w rozsądnych granicach. W filmie znalazło się jeszcze miejsce na drobny wątek miłosny. Właściwie odnosi się wrażenie, że to nie fabuła została tu dorobiona do walk z demonami w ludzkiej skórze, a raczej potwory do fabuły, co jest kompletnym ewenementem w tego typu produkcjach, a niestety nie dotyczy to już chociażby serialu telewizyjnego „Ninja Scroll”.

Pozostaje jeszcze napisać kilka słów o tym jak film prezentuje się wizualnie i dźwiękowo. Animacja jest bardzo dokładna, sceny walk są pod tym względem dopracowane. Scenografia również nie ustępuje im poziomem. Projekt postaci zastosowany w filmie należy do tych poważniejszych, nie znajdziemy tu dziewczyn z wielkimi oczętami. Bestiariusz jest bardzo pomysłowy, choć niestety równie brutalny. Jest tu kilka scen nieprzeciętnie brutalnych. Na przykład scena z początku filmu, kiedy demon Tessai odrywa ręce jednemu z członków oddziału Koga i wypija krew wylewającą się z nich. Co to przypomina? Oczywiście tzw. fatality z „Mortal Kombat”. Wydaje się jednak, że sceny te wprowadzono z powodów komercyjnych, bowiem pojawiają się właściwie tylko na początku. Tak czy inaczej film nie jest przeznaczony dla młodego widza.

Wracając do wykonania, soundtrack to muzyka orkiestrowa, w której wykorzystano także brzmienia charakterystyczne dla dalekowschodniego instrumentarium tradycyjnego. Świetnie oddaje klimat filmu, choć oglądając go prawie nie zwraca się na nią uwagi. To jednak wbrew pozorom nie jest wada, bowiem ogólnie wiadomo, że dobra muzyka filmowa zlewa się z obrazem, tak że się jej nie wyróżnia. Anime „Ninja Scroll” musiałem oglądać w wersji amerykańskiej, z głosami, które jak zwykle były dobrane z bardzo niewielkiego grona tamtejszych aktorów głosowych. Kagero została zdubowana przez nieśmiertelną Wendy Lee, której do japońskich seiyuu sporo jednak brakuje. Pozytywnie jednak muszę wypowiedzieć się na temat głosu Dakuana, który w wersji amerykańskiej brzmi dokładnie tak, jak powinien.

Cóż więcej mógłbym napisać... Film jest bardzo dobry i każdy fan anime powinien go „zaliczyć”. „Ninja Scroll” nie jest na pewno produktem dającym do myślenia, nie jest to dzieło wybitne, ale to dobry film, powiedzmy sensacyjny, jeśli już muszę użyć filmowego określenia. Jeśli ktoś chciałby śledzić dalsze losy Jubeia, może sięgnąć po trzynastoodcinkowy serial telewizyjny, który jednak jest znacznie gorszy od opisywanego filmu, albo poczekać na planowaną drugą część filmu. Wieść również niesie, że producenci filmów „Mortal Kombat” wykupili prawa do „Ninja Scroll” i zamierzają zrobić z niego kolejny „hit”. Znając jednak poziom owych produkcji, nie sądzę żeby było na co czekać...

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Krowa daje .....


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn