a ja się z nikim z państwa nie zgodzę
Ja się z kolegami nie zgodze. Nie powiem, że jestem mądry, albo, że mam bezwzględną rację ale moim skromnym zdaniem to anime to jedna wielka pomyłka. Pierwszy raz z Hellsingiem miałem do czynienia w formie mangi u znajomengo, w której to autor zdecydowanie za dużo sobie pozwala(sam wspomina by logiki tam nie szukać). Humor jest sytuacyjny, fabuła absurdalna i to nie w Montypajtonowski sposób - to zwyczajnie powiewa głupotą. Dziwne teksty, cytaty, wzniosłe odniesienia, motyw wampiry+naziści, obecność nieśmiałej cycatej dziewicy...
Armia Watykanu, która w imię Dżiowanniego Pałlo Sekondo morduje heretyków, Biskupi pomagający Hitlerowcom, mało tego czytelnik(ja) jest Polakiem!
Mogło to się skończyć tylko w 1 sposób.
Od tamtego wydarzenia minęło pół roku, wcześniej jedynym znanym mi anime był Dragon Ball. Przez ten 1 semestr obejrzałem 1108 odcinków różnych anime(w tym wielu durnych) i kupiłem ponad 70 tomów różnych mang.
Pragnę nadmienić, że moim zdaniem ważniejsze od głebokiej treści, tak w książce, jak w filmie i komiksie jest klimat.
Dlatego sądzę, że "Gwiezdne Wojny" z Hanem Solo wygrywają z "Ostatnim Królem Szkocji" i "Panem życia i śmierci", chociaż wymienione filmy bardzo cenię.
Z tych samych względów ubóstwiam Hellsinga Ultimate razem z jego pompatyczną muzyką, Paladyna Alexandra, który w komiksie zatańczył już ze śmiercią i Alukarda mordującego tysiące ludzi i w chwale przybywającego do Londynu.
pe-es
Wiem, że tych, co tego nie stolerowali mój komentarz nie ugłaska, jednak ludzie lubiący takie klimaty i piękne rysunki, takie jak pana Hirano bezwzględnie muszą zapoznać się z komiksem i serią H Ultimate.
wisniczanin - 11.02.2008 15:35