Wyjątkowe.
Rzadko powstają dzieła, które w jakiś sposób wyłamują się z dotychczasowych konwencji. Ostatnie jakie widziałem to mistrzowskie "Aru Tabibito no Nikki". Obecnie omawiane może nie spodobało mi się tak bardzo jak "Aru..." ale mimo to cieszę się, że wpadło w moje ręce. Nie każdemu może przypaść do gustu ten oniryczny obraz ale warto go znać. Szczególnie spodobało mi się groteskowe zakończenie.