Kontynuacja
No cóż można powiedzieć. Jaki Code Geass jest, każdy widzi i albo może tą konwencje akceptować, albo nie. Mnie jakoś pierwszy odcinek wyrwał z pozytywnego wrażenia z pierwszego sezonu.
Podejrzewam, że wina leży w słusznie zauważonym przez autora tekstu mocnym postawieniu na klimat ostatnich odcinków poprzedniego sezonu. Tam dawano mi jednak chwilę na oswojenie się z połączeniem tak soczystej patetyczności i teatralności (te same słowa co użył autor są naprawdę najodpowiedniejsze) z całym komercyjnym asortymentem proponowanym od lat przez japońską animację.
Osobiście podoba mi się samoświadomość twórców, którzy wiedzą co zrobić dla zadowolenia gawiedzi i korzystają tutaj nie tylko ze standardów współczesnych, ale także tych sprzed 500lat!!! Czymże bowiem innym jest Code Geass, jak nie japońską, współczesną odmianą teatru bulwarowego dla młodzieży?
Kiedyś na pewno zapoznam się z drugim sezonem, choćby po to aby przekonać się, w którym momencie twórców z Sunrise za bardzo poniesie i szekspirowski domek z kart runie pod nadmiernym ciężarem komercyjnego absurdu. Do tego czasu przewiduje podwojenie sprzedaży zabawek, pluszaków i poduszek z podobiznami bohaterów.
Pozdrawiam
Ciekawa niespodziankia!!
Bardzo mnie miło zaskoczyło pierwsze odcinki nowej serii. Twórcy postarali się o wszystko , co było w pierwszym sezonie.
Najbardziej mnie interesuje brak elementu napędowego Lulu(siostry Nannali)
Możemy spodziewac niemałych niespodzianek po tym kierunku...
Fani_men - 27.04.2008 18:21
Odp: Ciekawa niespodziankia!!
No cóż. Ja po 6 odcinkach odpadłem. Nie jestem w stanie znieść tej desperackiej próby zdziwienia widza. Ciężar konwencyjnego absurdu przygniótł zupełnie wątłe zalety serii i nie zamierzam już męczyć się z dalszym śledzeniem warcabowego ciągu myśli twórców...
Dostaje ode mnie tymczasową ocenę 6, za dbałość wykonania. Reszta interesujących mnie aspektów Code Geass gdzieś uleciała...
Pozdrawiam
Odp: Ciekawa niespodziankia!!
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że marudzisz

Ja tam powstrzymam się z ocenami do czasu obejrzenia całości, bo dopiero wtedy będę mógł sobie wyrobić konkretniejsze zdanie. Na razie na plus warto zaliczyć ciekawiej przedstawionych bohaterów (matko święta Suzaku nie jest jeszcze irytujący! A to już 8 odcinek! Jak oni to zrobili?

) ponadto to co było dobre pozostawiono, aczkolwiek nieco się z tobą zgodzę, że pod względem realizacji to już nie do końca to samo. Niby nadal trzyma w napięciu i momentami ostro daje popalić neuronom ale zaczyna brakować tej magii reżysera, która mi się tak w pierwszym sezonie podobała. Nawet najdramatyczniejsze sceny (vide - ta z rozmową telefoniczną) nie robią już aż tak oszałamiającego wrażenia. Są "zaledwie"... dobre lub bardzo dobre. Wszystko teraz zależy od kolejnych odcinków. Jeśli zgodnie z prawem sequeli fabuła się posypie to może być źle (już są tego oznaki, jak w reklamie gumy do żucia Mamba - "Wszyscy mają Geass. Mam i ja."). Z drugiej strony jeśli w przedstawianiu takich postaci jak Villetta, C.C., Lelouch, czy nawet Suzaku wszystko potoczy się w kierunku na jaki zaczyna mi to wyglądać to jest tu spory potencjał. Do pobicia sezonu pierwszego raczej nie wystarczy ale z drugiej strony - wcale nie musi. Niech po prostu ładnie zakończy tą arcyciekawą historię na wzór Higurashi, którego część druga była zauważalnie gorsza od pierwszej, ale mimo tego udana.
Tassadar - 9.06.2008 0:11
marudzenie
Ja oglądam, bo już taki ze mnie maniak, że jak wybrałam sobie kilka anime z sezonu to tkwię przed monitorem z odcinka na odcinek... Dziś na przykład obejrzałam 10 i ech. Wiecie co? Robi się jakoś nudnawo i generalnie trochę nie wiem na co oni stawiają w tej fabule. Na przykład w pierwszej serii bardzo ciekawie zaczęły się zarysowywać wątki relacji między postaciami. Ale co? Pozostaje to jak dotąd bez echa. Na przykład ta scena z C.C. w grocie, jaskini czy co to tam było i jakieś napięcie, które między nią a nim LuLu się wytworzyło, no gdzie to jest? W zamian za to wpuszczają nam kolejne panienki do haremku i chłopaczków również. Moim zdaniem wprowadzają tych super "urozmaiceń" dla fanów za dużo i nie bardzo potrafią nad tym zapanować. No bo niby wątek z Rolo tez się trochę rozchodzi po kościach, w zamian za to mamy jakieś side story kolejnych doklejanych postaci. No chyba, że nagle ruszą z kopyta i wyprostują trochę fabułę, bo póki co to miałko, oj miałko.
Ale przynajmniej cieszy oko...
Odp: marudzenie
pardąsik: 9 odcinek, wszak w zeszłym tygodniu nie było

Odp: marudzenie
Nie wydaje mi się żeby pozostawało to bez echa. Jeśli nie oglądałem jakiejś innej specjalnej wersji 9 odcinka, to dało się wyraźnie zauważyć na czym polega problem i dlaczego relacje między C.C. a Lelouchem są takie a nie inne. Polityka, uczucia i wykorzystywanie ludzi do własnych celów, wszystko to jest obecne w poczynaniach Zero. Może i wątków jest dużo ale dopóki seria się nie skończyła ciężko stwierdzić na ile to trafiony pomysł. Najważniejsze są 2 rzeczy - nie można być pewnym tego co planuje Zero -> duży plus, jest zawsze o krok przed widzem. Kiedy już się wydaje, ze wiesz o co mu chodziło, okazuje się że dana decyzja ma drugie dno. Po drugie - wątki poboczne są przemyślane i ciekawe, jak dotąd tylko kwestia Rolo nieco odstaje jakością od reszty. Zaś do czego dąży fabuła? Wg mnie do konfrontacji głównych antagonistów na 2 planach - Lelouch - Suzaku i C.C. - V.V., przy okazji wyjaśniając część relacji między postaciami. Obstawiam tak, że
Suzaku ostatecznie pomoże Lelouchowi w momencie gdy dojdzie do konfrontacji z V.V., co można dość prawdopodobnie wywnioskować przy uważnym śledzeniu fabuły. ![[/ukryj]](img/backspoiler.gif)
Tassadar - 9.06.2008 11:58
Odp: marudzenie
Tassadar napisał(a): nie można być pewnym tego co planuje Zero -> duży plus, jest zawsze o krok przed widzem.
Taaak? I to jest jeszcze takie nakręcające klimat? Akcja 9 odcinka pokazuje, że jedną rzecz Zero wykorzystuje całkiem nieźle: mianowicie widowisko. Nie wiadomo o co mu chodzi, ale wiadomo, że zawsze będzie z tego medialny spektakl. Tylko to się fajnie sprawdzało w pierwszej serii, ale od drugiej jakby ja oczekiwałabym czegoś więcej. Było by super, gdyby po prostu twórcy pokazali, że chcą coś jeszcze powiedzieć, jeszcze mogą zainteresować, a nie tylko zgarniać kasę za tytuł, który jest sukcesem jakby nie było komercyjnym. Wspomniane przez Ciebie wcześniej Higurashi ze swoją serią Kai jakoś się z tego wybroniło (choć 3 seria to już przesada), ale Code Geass na razie mym skromnym (a jakże) zdaniem niet.
Ale okay, możemy założyć, że do tego punktu mają jakąś bazę bohaterów, wątków, blabla spory materiał, z którego do 24-26 odcinka jeszcze mogą zrobić dobrą, kto wie może nawet spójną i zaskakującą całość.
Lepsza od poprzedniczki
CG r2 niesamowicie mnie zaskoczyło. Akcja pędzi w tak ekstremalnym tempie, pełnym psychologicznych zawirowań, że trudno mi łapać powietrze oglądając kolejne odcinki. Po najnowszym (13) epizodzie, dostałem palpitacji serca i nie wiem jak zniosę drugie tyle do końca serii. Oglądać!
krótko.
Trwałam dzielnie do odcinka 15, sromotnie porzuciłam, po czym w ostatnim tygodniu uzupełniłam braki, przeczytałam Twoją recenzję i ochoczo spisuję swoje wrażenia, co następuje:
Przede wszystkim pogratulować, ta recenzja znacznie bardziej mnie przekonuje niż Twoja recenzja pierwszego sezonu. Otsukaresama! I w zasadzie co tu więcej dodać? Miałam jakieś dzikie nadzieje, że twórcy sprytnie nam przedstawią ów najbardziej enigmatyczny wątek związany z kultem, z C.C., wreszcie z rodzicami Leloucha, tymczasem zaleciało ostatnio popularnymi schematami. Ale nie będę się za to dąsać, bo jak słusznie zauważyłeś- twórcy stawiali na co innego. No to może chociaż ostatnia wielka batalia pomiędzy dwojgiem braci? Pojedynek gigantów? Erupcja taktycznych zagrywek..? A gdzie tam! Dno. Dawno się tak nie wynudziłam. Większe emocje wzbudziła we mnie "batalia kosmiczna" z melancholicznej Haruhii. Samo zakończenie wyszło dość zgrabnie. Wspomniane przez Ciebie twórczynie doujinów będą miały pole do popisu. Serią byłam zawiedziona na początku, trochę smutno się patrzy na to co zrobili w stosunku do pierwszego sezonu, który mocno przykuł mnie do ekranu komputera. I jeśliby traktować pierwszą i drugą serię jako integralną całość to szkoda tytułu, troszkę.
Co to za bzdurna recenzja - anime było świetn
Przecież ten sezon był lepszy od poprzedniego. Była lepsza akcja, ciekwsze wątki i prawie wszystko. Wreszcie się wyjaśniły wszystkie tajemnice.
Jedynie ostatnie 10 minut beznadziejne.
Odp.: Co to za bzdurna recenzja - anime było
Pozwól mieć recenzentowi własne zdanie, a jeśli się nie zgadzasz, możesz napisać kontrrecenzję. Zauważ, że tekst został popełniony przez osobę, która również jest miłośnikiem „Code Geass”, co oznacza, że jednak nie wszystkim fanom 2. sezon przypadł do gustu tak samo jak 1.
Pottero - 4.12.2008 15:44
Odp: Co to za bzdurna recenzja - anime było świetn
Omnix, twój argument przypomina mi dyskusje w stylu: "Jesteś chyba chory jedząc pomidorówkę z ryżem. Jada się ją tylko z makaronem! (itp)". Szczerze muszę przyznać, że to jedna z niewielu recenzji, gdzie zgadzam się z autorem niemalże w 100%. Geass w całości nie zasługuje na wyższą ocenę niż 8/10. A ostatnie 10 minut to chyba najbardziej słuszny sposób rozwiązania fabuły.
ximinez - 4.12.2008 17:30
Bez przesady
Może faktycznie druga część była nieco bardziej chaotyczna, niż pierwsza, bywały odcinki, które nieco męczyły i wątki, które spełniały wyłącznie funkcję zapychaczy, ale całość oglądało się nadal znakomicie, a ostatni odcinek, to było mistrzostwo. Zazwyczaj kontynuacje bywają dużo słabsze od swojego pierwowzoru, natomiast CG RR2 jest tylko nieco słabszy i nie nadaje się do wrzucenia do worka z napisem "popłuczyny". Nadal jest dobry, ma słabsze momenty, ale również momenty znakomite, które jego wady rekompensują. Ma również znakomite zakończenie, jedno z lepszych jakie zdarzało mi się w anime oglądać
gaijin - 13.05.2010 11:53