Dobra recenzja, ale...Zgrabna recenzja, szczegolnie podoba mi sie dystans, z jakim opisujesz i podchodzisz do tego anime.
Mnie niestety sie ono nie spodobalo, byc moze dlatego, ze zostalo mi one zarekomendowane jako prawdziwe cudo, do tego przeczytalem sporo zachwytow w komentarzach na konkurencyjnym serwisie.
Sam nie wiem, jak przebranlem przez te 50 odcinkow:> Pamietam, ze ogladajac "Blood+" caly czas oczekiwalem jakiegos przelomu, ze zaraz wszystko sie odmieni i akcja nabierze tempa. Odnosze wrazenie, ze tworcy nie za bardzo wiedzieli w ktora strone pojsc lub, tak jak piszesz, chcieli z jednej strony pokazac troche widowiskowych walk i zwrotow akcji (ktorych de facto nie ma za wiele), z drugiej skupic sie skomplikowanych relacjach miedzy bohaterami (szczegolnie miedzy Saya a jej bliskimi) i przezyciach wewnetrznych. Jednak ciagle ukazywanie rozdarcia wewnetrznego glownej bohaterki, jej cierpienia zwiazanego z zadaniem, jakie ma ona do wypelnienia, ustawicznych zapewnien jej rodzenstwa, ze jest dla nich najwazniejsza i zawsze beda przy niej trwac etc. etc... po pewnym czasie bylo dosc groteskowe i strasznie denerwowalo.
Draznila mnie takze
bezradnosc Sayi w walce z konkretnymi przeciwnikami, tj. chevaierami, od ktorych zbierala regularne baty i tak naprawde byla calkowicie wobec nich bezradna. Z jednej strony to, o czym wspomniales, czyli fakt, ze glowym bohaterem nie jest ktos niesmiertelny i niezniszczalny, kto jednym strzalem lub cieciem odprawia z kwitkiem kolejnych oponentow (vide Alucard), jest sporym plusem i wnosi troche swiezosci do gatunku, ale na dluzsza mete (a odcinkow jest 50) strasznie irytuje.
Do nielicznych plusow tej serii, oprocz wspomnianej przez Ciebie strony audiowizualnej stojacej na wysokim poziomie, zaliczylbym sam zabieg niejednoznacznej oceny przeciwnikow Sayi, przynajmniej czesci z nich. To, ze kazdy z nich wiazal z Saya jakies plany, nadzieje oraz to, ze byla ona przyczyna niesnasek w "obozie tych zlych" stanowi dosc interesujacy watek i takze stanowi powiew swiezosci.
Reasumujac, jako anime przeznaczone dla mlodszego widza, o czym swiadczy wiele elementow serialu, jest calkiem przyzwoicie i wytawiona przez Ciebie ocene 7.5 mozna uznac za adekwatna (choc ja dalbym max 7.0). Jesli jednak, potencjalny widzu, oczekujesz rozrywki na poziomie (bo od samej konwencji nie mozna oczekiwac glebokiej, intelektualnej "uczty"

, zwrotow akcji, w miare realistycznego zarysowania psychiki postaci czy wreszcie owego uczucia "wciagniecia" w serie i losy bohaterow, mozesz sie srogo zawiesc.