Bohaterowie tej opowieści są mieszkańcami niewielkiego nadmorskiego miasteczka, w pobliżu którego umiejscowiona jest baza wojskowa Sonohara. Ostatnimi czasy w jej okolicach dochodzi do częstych obserwacji dziwnych obiektów poruszających się po niebie. Asaba, jako członek kółka dziennikarskiego, spędził wraz z przewodniczącym kółka całe wakacje na obserwacji bazy. Pierwszego dnia szkoły Asaba znów spotyka Iriyę, gdyż okazuje się, że została nową uczennicą w jego klasie. Chłopak, pomimo usilnych starań, nie potrafi jednak przypomnieć sobie, skąd zna jej twarz. Iriyi od samego początku towarzyszy aura tajemniczości. Dziewczyna miewa częste krwotoki z nosa, ciągle wzywana jest przez radiowęzeł do pokoju nauczycielskiego, po czym nie wraca do klasy lub pojawia się dopiero po kilku dniach. Przewodniczący kółka nakłania Asabę, by poznał Iriyę bliżej, gdyż, jak się okazuje, mieszka ona w obserwowanej przez nich bazie wojskowej. Tymczasem w miasteczku coraz częściej zostają ogłaszane alarmy, w mediach pojawiają się niepokojące informacje, na nocnym niebie coraz częściej widać dziwne światła. Obowiązek chodzenia do szkoły zostaje zniesiony. Większość mieszkańców domyśla się, że rozpoczęła się wojna, jednak cenzura w mediach powoduje, że nikt nie wie, kto jest wrogiem.
Tak wygląda początek tej króciutkiej, bo zaledwie sześcioodcinkowej serii, opartej na powieści napisanej przez Mizuhita Akiyamę. Może się wydawać, że mając tak ograniczoną ilość czasu, twórcy OAV nie zdołają przedstawić historii w sposób wiarygodny, spójny, nie pozostawiając niedomówień lub urwanych wątków. Nic bardziej mylnego. Oglądając to anime, ma się wrażenie, że ogląda się o wiele dłuższą serię. Brak tutaj wypełniaczy, a akcja dość szybko posuwa się do przodu. Trzeba jednak przyznać, że fabuła, jak i samo rozwiązanie zagadki Iriyi, do oryginalnych nie należą. Podobne pomysły widziałem już w kilku innych anime. Wart uwagi jest jednak sposób, w jaki odsłaniane są poszczególne tajemnice. Klimat opowieści często ulega zmianie – czasem jest zagadkowo i niepokojąco, innym razem nieco zabawnie, by momentami mocno zasmucić.
Postaci oraz ich wzajemne relacje są najmocniejszą stroną tej serii. Iriya jest bardzo nieśmiałą, zamkniętą w sobie dziewczyną, która wszystkich w klasie (za wyjątkiem Asaby) traktuje jak powietrze. Nie byłaby zbyt ciekawą postacią, gdyby nie otaczające ją tajemnice, prowokujące innych do snucia najróżniejszych przypuszczeń dotyczących jej pochodzenia i powodów jej nieobecności w szkole. Nietrudno domyślić się, że Iriya ma związek z nagłymi alarmami przeciwlotniczymi, często w ich trakcie jest nieobecna w szkole.
Asaba dorównuje Iriyi nieśmiałością, wydaje się zwyczajnym szarym chłopakiem, lecz w trudnych sytuacjach potrafi zachować zimną krew, jest odważny, nie boi się podejmować trudnych decyzji. Asaba coraz lepiej poznaje Iriyę, zostaje wtajemniczony w jej problemy. Gdy dowiaduje się o przeszłości Iriyi i jej powiązaniach z armią, stara się z całych sił ją chronić, chociaż wie, że jego wysiłki na nic się zdadzą.
To właśnie relacje tej dwójki stanowią główny wątek serii. Oboje są nieporadni, często nie potrafią wyrazić wprost swych uczuć, dlatego w ich wzajemnych kontaktach dużą rolę odgrywają gesty i spojrzenia.
Bohaterowie drugoplanowi to postaci bardziej wyraziste i wywierają oni mniejszy lub większy wpływ na poczynania pary głównych bohaterów. Wyróżniają się głównie znajomi Asaby z kółka dziennikarskiego: szalony przewodniczący, zarażający wszystkich entuzjazmem, dość nerwowa, ale sympatyczna koleżanka z klasy; ciekawska siostra Asaby, czy opiekunowie Iriyi: wyluzowany Enomoto, czy lubiąca napoje wyskokowe szkolna pielęgniarka.
Podczas oglądania tej serii wiele postaci drugoplanowych zarówno fizycznie, jak i mentalnie przypominało mi bohaterów „Evangeliona”. Jakich, tego nie zdradzę. Musicie sami obejrzeć. Niektórych bohaterów polubimy od razu, by po następnym odcinku zupełnie ich znienawidzić. Mają oni swoje racje, które możemy zrozumieć dopiero pod koniec serii. W anime nie ma jednoznacznie czarnych charakterów, poza jedną postacią, która pojawia się na krótko w jednym z odcinków
UFO w tytule może nieco zmylić potencjalnych odbiorców serialu. Co prawda poznamy kilka ciekawostek o bliskich spotkaniach czy latających spodkach rzekomo rozbitych na pustyni, lecz w anime ani razu nie zobaczymy przybysza z kosmosu, ani nawet jego statku. Także opening, w którym widać walczące w powietrzu pojazdy, może wprowadzić w błąd. O wynikach podniebnych bitew dowiadujemy się po ich zakończeniu, a jedyne walki mają miejsce w sercach bohaterów. Także elementy science-fiction, mimo iż poświęcono im sporo miejsca, są jedynie tłem dla przeżyć postaci. W anime pojawia się trochę krwi, jednak twórcy nie epatowali niepotrzebną brutalnością.
Graficznie seria prezentuje się bardzo dobrze; scenografia jest bardzo szczegółowa, warto zwrócić uwagę na grę świateł. Wobec projektów postaci mam dość mieszane uczucia. Są one ładne, jednak dość mało realistyczne. W tak melancholijnej opowieści wolałbym, żeby projekt postaci był bardziej stonowany. Chociaż, biorąc pod uwagę tytuły takie jak „Elfen Lied” czy „Air”, tendencja do przesładzania designu postaci mimo smutnej treści jest bardzo modna w anime.
Jeśli chodzi o muzykę, zwłaszcza opening – jest bardzo przyjemną i łatwo wpadającą w ucho piosenką, chociaż ending jest niewiele słabszy. Również utwory instrumentalne pojawiające się w scenach akcji są najwyższej próby.
W serii udało się zawrzeć również kilka scen humorystycznych, mających charakter typowych gagów sytuacyjnych, które nieco rozluźniają atmosferę. Jednak w pewnym momencie wszelkie elementy komediowe ustępują miejsca bardziej poważnym problemom i ma się stuprocentową pewność, że historia przedstawiona w tym anime należy do wyjątkowo smutnych. Nie jest to typowy romans – rozpacz i poczucie beznadziei rosną z każdą chwilą. Co wrażliwsi widzowie powinni zaopatrzyć się w chusteczki, gdyż poziom dramatyzmu tutaj zaprezentowany bije na głowę wiele innych, dłuższych serii. Dramat dwojga młodych ludzi, którzy, mimo iż pierwszy raz zakochani, muszą o swoją miłość walczyć z całym światem. Osoby nastawione na anime o mechach czy choćby militarnej walce z UFO srogo się zawiodą, chociaż wojna – nieważne, czy między ludźmi a obcymi, czy jedynie między ludźmi – zawsze jest wojną, a uczucia ukazane w serii, takie jak strach, desperacja, tęsknota i nadzieja, są zawsze takie same w obliczu wojny. Tym, którzy oczekują solidnej dawki emocji i wzruszenia w znakomitej oprawie audiowizualnej, serdecznie polecam.