Odp.:
Jeszcze za wcześnie, aby cokolwiek przesądzać czy stwierdzać jednoznacznie, w końcu „Jo” jest na razie tylko przymiarką do całej tetralogii – dopiero po obejrzeniu czwartej części będzie można z całą stanowczością ocenić wartość owej serii. Ale osobiście mam nadzieję, że „Rebuild of Evangelion” będzie czymś więcej niż tylko podsumowaniem serialu i dodatkowym zastrzykiem gotówki dla twórców.
A co do poznawania „Evangeliona” – napisałem, że póki co, polecam zacząć od serialu, ale ostatnie zdanie recenzji brzmi:
Osobiście nie mam nic przeciwko temu filmowi, liczę jednak, że pozostałe trzy części, zwłaszcza czwarta, zaskoczą nas i wniosą coś nowego do tej opowieści, a dla tych, którym nie chce się oglądać dwudziestu sześciu odcinków, „Evangelion shin gekijōban” będzie godnym zastępstwem serialu.
Pottero - 6.03.2008 23:05