tajemnica
No cóż obejrzała dopiero 5 odcinków a nie wiem ile ich jest naprawdę.Nie mogę powiedzieć że te anime jest fajne bo w rzeczywistości jest zupełnie inaczej

.Jak na te pięć odcinków trochę mi się znudziło,ale jedna część mnie bardzo zaciekawiła

moją uwagę przyciągneła główna bohaterka.Ma w sobie tyle tajemnic

.Owszem będę oglądac to anime do końca.Lecz narazie to niejes typ anime które lubię oglądać

Bez tematu
Najgorsze anime jakie oglądałam

Lekki niesmak
Poczułem w ustach lekki niesmak po przeczytaniu tej recenzji. Oczywiście teraz mogę zostać uznanym za fanatyka serii, który nie da wytknąć swojemu ulubionemu anime żadnego błędu, ale przecież tu nie o to chodzi. Autor z jednej strony zdaje się rozumieć zawirowania świata Lain, a z drugiej wręcz przeciwnie. Zarzuca postaciom i tłom niedopracowanie, brzydotę. Ale przecież o to chodzi! Aby pokazać, że dzisiaj świat rzeczywisty nie jest wcale mniej sztuczny niż ten odrealniony, wirtualny! Udaje się to twórcom znakomicie, także poprzez zrezygnowanie z muzyki w większości scen, przez pokazywanie wspólnych obiadów czy jazdy pociągiem. Ważny jest także kadr początkowy każdego odcinka, z przejściem dla pieszych skąpanym w zieleni.
Poza tym pisząc zdanie "program komputerowy zyskujący tożsamość" etc. to MOIM zdaniem ogromny spoiler. Przecież w SEL chodzi o to, aby właśnie dociec samemu czym jest Lain, to pytanie pozostaje w sumie otwarte nawet po zakończeniu serii. Wolałbym nie widzieć tego zdania w recenzji, może powaznie zepsuć przyjemność z oglądania serii.
Keeveek - 12.07.2007 8:19
Odp: Lekki niesmak
Wreszcie ktos to odkryl

Duzo czasu uplynelo... Oczywiscie recenzja jest fatalna, byla pisana przez wowczas marnego recenzenta i czeka teraz na kogos, kto napisze ja jak trzeba. Niestety kompetentnych chetnych brak...
Dark Rael - 12.07.2007 17:54
Odp: Lekki niesmak
Również sie nie zgadzam z autorem tej recenzji, mam nadzieje ze szybko ktoś to poprawi. Postacie w tym Anime wyglądają świetnie nie można im niczego zarzucić a na pewno ze wyglądają brzydko jednak najbardziej mnie zdziwiło zdanie odnośnie nudnej bohaterki.
Odp: Lekki niesmak
... Jestem niezmiernie ucieszony, że przeczytałem ta recenzje, po obejrzeniu anime!
Zostało tu przedstawione że:
Lein jest zagubioną nastolatką, z podójną osobowością, która buduje super komputer, aby łączyć sie z wirtualnym światem, a pod koniec okazuje się, że jest zwykłym programem, ale każdy interpretuje sens anime na swój sposób
Dla tych co nie są zachwyceni grafiką, polecam sięgnąć po artbook'a (jeden z najlepszych jakie widziałem).
Dużym plusem, jest to, że anime z biegiem czasu stało się bardziej jasne niż miało by to miejsce w 1997. Nie miałbym wtedy zielonego pojęcia o co chodziło autorowi, albo chociaż o czym rozmawiają w tym anime.
Jak najbardziej polecam!
Goodcat! - 3.04.2008 23:19
Odp: Lekki niesmak
jak dla mnie to ona nie jest zwyklym programem i nie ma podwojnej osobowosci, tylko zostala zrzucona przez pseudoboga do humanoidalnej powloki, po to by polaczyc swiat ludzi ze swiatem łajado. oczywiscie fakt, ze otrzymala cialo(jezeli to bylo normalne cialo) czyni ja czlowiekiem. i tu chcialbym nadmienic jeszcze, ze chwilami irytuje fakt, ze "wirtualna lain" ma wirtualna powloke wygladajaca jak jej hologram z prawdziwego swiata,prawda, niby to w koncu hologram ale dane posiadajace wyobrazenie o swoim wygladzie, malo tego, tak ludzkim? i tu kolejna kwestia, czlowiek bez ciala nie jest czlowiekiem. czy kopia zawartosci naszego mozgu bylaby zdolna do empatii widzac osobe, ktora cierpii? ci ludzie zyjacy w sieci, na przyklad chisa, skad mogla wiedziec jak wyglada smierc jezeli to byla tylko kopia chisy? zakladam tak, poniewaz(moze jestem w bledzie), w momencie jej smierci, jedyna osoba, ktora mogla polaczyc sie z siecia na poziomie podswiadomosci byl Masami Eiri. no chyba, ze zalozymy, ze tamta chisy nie byla jej kopia, a jedynie chisa funkcjonujaca jako wspomnienie w umysle lain....
wisniczanin - 28.07.2008 3:42
mieszane uczucia
pare rzeczy mi sie w tej serii nie spodobalo. bezczelnie stwierdze, ze pare razy zawiodla mnie seiyu podkladajaca lein. nie ograniczajac sie tylko do samej lein, denerwujace bylo tez to, ze wiele naprawde swietnie zagranych scen nie zostalo wystarczajaco dobrze wyanimowanych. szczegolnie w pierwszych odcinkach, lecz nie na samym poczatku pojawiaja sie prowokujace do zgaszenia komputera przemyslenia na temat roli internetu tak dla jednostki, jak i spoleczenstwa, ktore rzeczywistosc 21 wieku dosc brutalnie zrewidowala. na pozniejszym pomieszaniu swiatow, nie ograniczajacym sie tylko do ludzkich umyslow, ale dotyczacym takze calej "fizycznosci" tego swiata, nie bede sie skarzyl, bo, przynajmniej moim zdaniem, takie rzeczy fan anime, zwlaszcza gdy wskutek rozwoju wydarzen czynia serial lepszym powinien puszczac plazem. w pierwszych epizodach bohaterowie wydaja sie zbyt drewniani, nierealni, z czasem jednak dziwne zachowanie lain i jej rodziny wyjasnia sie... jest w serialu jeszcze pare niejasnosci, jednak w szczegolnosci patrzac na evangeliona ilosc takowych wydaje sie smiesznie mala. pomysl serialu, zwlaszcza postaci lain jest moim zdaniem rewelacyjny, tak samo jak projekt postaci wykonany rowniez przez rewelacyjnego rysownika, oraz nie mniej rewelacyjna w swej rewelacyjnosci muzyka, nadajaca serialowi naprawde ciekawy klimat. dlaczego ta seria mnie nie porwala, ba, przez wiekszosc czasu irytowala? pojecia nie mam, dla mnie serial na 7
wisniczanin - 28.07.2008 3:27