mieszane uczucia
pare rzeczy mi sie w tej serii nie spodobalo. bezczelnie stwierdze, ze pare razy zawiodla mnie seiyu podkladajaca lein. nie ograniczajac sie tylko do samej lein, denerwujace bylo tez to, ze wiele naprawde swietnie zagranych scen nie zostalo wystarczajaco dobrze wyanimowanych. szczegolnie w pierwszych odcinkach, lecz nie na samym poczatku pojawiaja sie prowokujace do zgaszenia komputera przemyslenia na temat roli internetu tak dla jednostki, jak i spoleczenstwa, ktore rzeczywistosc 21 wieku dosc brutalnie zrewidowala. na pozniejszym pomieszaniu swiatow, nie ograniczajacym sie tylko do ludzkich umyslow, ale dotyczacym takze calej "fizycznosci" tego swiata, nie bede sie skarzyl, bo, przynajmniej moim zdaniem, takie rzeczy fan anime, zwlaszcza gdy wskutek rozwoju wydarzen czynia serial lepszym powinien puszczac plazem. w pierwszych epizodach bohaterowie wydaja sie zbyt drewniani, nierealni, z czasem jednak dziwne zachowanie lain i jej rodziny wyjasnia sie... jest w serialu jeszcze pare niejasnosci, jednak w szczegolnosci patrzac na evangeliona ilosc takowych wydaje sie smiesznie mala. pomysl serialu, zwlaszcza postaci lain jest moim zdaniem rewelacyjny, tak samo jak projekt postaci wykonany rowniez przez rewelacyjnego rysownika, oraz nie mniej rewelacyjna w swej rewelacyjnosci muzyka, nadajaca serialowi naprawde ciekawy klimat. dlaczego ta seria mnie nie porwala, ba, przez wiekszosc czasu irytowala? pojecia nie mam, dla mnie serial na 7
wisniczanin - 28.07.2008 3:27