Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Gruby kocur zamiast ogra – między innymi takim sloganem reklamował „Magicznego kota” jego polski dystrybutor. Slogan, jak łatwo się domyślić, jest mocno przesadzony, chociaż nie da się ukryć, że oba filmy mają kilka wspólnych elementów. Jest to jednak bez znaczenia, ponieważ „Magiczny kot” może obronić się sam, ale niestety wyłącznie jako produkcja przeznaczona dla części najmłodszych widzów, ponieważ starszych może ona znużyć i zirytować.

Magiczny las Atagoal zamieszkują różne stworzenia, m.in. ludzie oraz mające ludzkie cechy koty. Jednym z nich jest Niam Niam, znany w całym lesie DJ, hulaka i obżartuch. Rokrocznie, gdy nadchodzi czas leśnego festiwalu, Niam Niamowi puszczają wszelkie hamulce, a jego imprezowe wyczyny pamięta się jeszcze przez długie lata. Tegoroczne osiągnięcie prawdopodobnie stanie się legendą, ponieważ gdy łakomy kot nurkował w jeziorze chcąc złapać rybę, natrafił na coś dziwnego – wielką niebieską skrzynię (nazwijmy tak ów przedmiot z braku lepszego określenia), od której emanowała dziwna poświata. Mimo ostrzeżeń przyjaciół, Frytki, Kici i Pazura, Niam Niam otwiera skrzynię, mając nadzieję, że w środku znajdzie mnóstwo ryb. Nic bardziej mylnego – wydobyta z dnia jeziora skrzynia okazuje się być sarkofagiem Pili, legendarnej królowej kwiatów, którą Niam Niam z miejsca nazywa Panią Zalaną. Szybko okazuje się, że królowa uwięziona została na dnie jeziora nie bez powodu, a uwolnienie jej może być brzemienne w skutkach dla całej planety. Pani Zalana zamierza bowiem zamienić wszystkie żywe istoty w kwiaty, aby zapewnić im wieczne szczęście, a przy okazji móc je kontrolować. Chcąc ocalić świat, Niam Niam wraz z przyjaciółmi, w tym nowopoznanym oleandrem imieniem Niam, wyruszają na poszukiwania Pani Zalanej.

Nikogo zapewne nie zdziwi, jeśli powiem, że strona fabularna niespecjalnie zachwyca. Ów film posiada wszystkie charakterystyczne dla filmów dla dzieci elementy, zbudowany został na tym samym szkielecie, co tysiące innych bajek: sielanka, niebezpieczna podróż z przyjaciółmi, przyjaciele wpadają w tarapaty, bohater dokonuje moralnie poprawnego wyboru, happy end. Wykorzystanie tych „składników” to spory minus dla filmu, ponieważ nawet średnio wyrobiony „oglądacz” szybko sam dopowie sobie zakończenie. Sama historia opowiedziana w „Magicznym kocie” również nie jest czymś nadzwyczajnym; mówiąc szczerze, momentami miałem wrażenie, że to wszystko jest grubymi nićmi szyte, co również fabule na dobre nie wyszło. Między niektórymi wydarzeniami brakuje wyraźnych związków przyczynowo-skutkowych, i tak na przykład najważniejsza podjęta przez bohaterów decyzja, odszukanie złej królowej, bierze się jakby z niczego – ot, tego wymagał scenariusz, to idziemy. Dodajmy jeszcze postać Parasolnika, która pojawia się w filmie może ze trzy razy, aby wytłumaczyć to i owo, czym łatano dziury fabularne. Nie bądźmy jednak zbyt srodzy, w końcu mamy do czynienia z filmem dla dzieci, w którym intrygująca, spójna i oryginalna fabuła nie jest rzeczą niezbędną. Wielu dzieciakom film zapewne się spodoba, a to jest w tym przypadku najważniejsze. Niestety, dorośli widzowie mogą poczuć się zawiedzeni.

Nie jest to produkcja na miarę wspomnianego „Shreka”, przy którym dzieci bawią się dobrze do samego końca – „Magiczny kot” w pewnym momencie znużyć może nie tylko dorosłych, ale i młodszych widzów. Amerykańskie bajki, którymi obecnie najczęściej „karmione” są polskie dzieci, nastawione są przede wszystkim na kolorowe i wesołe postaci, mnogość kolorów, piosenek, różnych przygód itd. W przypadku produkcji azjatyckich nie zawsze jest to normą. Gdy Pani Zalana roztacza nad światem swój zły czar, znikają żywe i radosne kolory – niebo spowija ciemna chmura, ponurą kolorystykę przyjmuje również sam film, co trwa niemalże do samego końca. Jakby tego było mało, im bliżej zakończenia, tym poważniejsza staje się atmosfera filmu – humor ustępuje miejsca poważnym dywagacjom. Twórcy nie znaleźli niestety złotego środka i nie udało im się wpleść ważnych treści w humorystyczną otoczkę, jak miało to miejsce np. w „Królu Lwie”. Właśnie te elementy mogą sprawić, że również młodzi widzowie w pewnym momencie zaczną nudzić się oglądając „Magicznego kota”.

Wspomniałem już, że pod koniec film nabiera poważniejszego tonu. Nie należy oczekiwać jednak jakichś bardzo głębokich rozważań czy myśli; w tę produkcję wpleciono po prostu kilka haseł, które po jej obejrzeniu mogłoby rozważyć trochę większe dziecko bądź dorosły widz. Przypuszczam jednak, że ośmiolatkom nie w głowie są rozmyślania o życiu, śmierci czy sensie świata, pozostaje więc dojrzały widz. Morały i hasła są dość błahe, np. „czasem do pokonania największego wroga wystarczy szczery uśmiech” czy „świat jest piękny przez to, że jest niedoskonały”, więc „Magiczny kot” nie jest materiałem do jakichś dłuższych przemyśleń.

Zawiodłem się trochę na poziomie humoru, jaki prezentuje „Magiczny kot”. Spodziewałem się prześmiesznej komedii, jednak, mówiąc szczerze, parę razy udało mi się tylko blado uśmiechnąć. W dodatku była to wyłącznie zasługa dubbingu. Autor polskich dialogów miał dobre chęci, ale niestety zabrakło mu umiejętności, więc nawet z polskim dubbingiem omawiany film jest zbyt japoński i jakoś niespecjalnie śmieszy. Dawniej powiedziałbym, że niemożliwością jest „przetworzenie” zagranicznego filmu, ze wszystkimi głęboko zakorzenionymi w kulturze jego kraju elementami i odniesieniami, na nasz grunt wyłącznie dzięki dubbingowi, ale po obejrzeniu „Shreka” czy pełnometrażowej wersji „Simpsonów” wiem, że jest to możliwe. Szkoda, bo gdyby autor polskich dialogów miał więcej wprawy, „Magicznego kota” zapewne oglądałoby się o wiele lepiej. Nie popisali się też reżyser dubbingu i aktorzy podkładający głosy – polska ścieżka dialogowa brzmi dość sztucznie, co dodatkowo podkopuje ten film, gdy oglądamy go w polskiej wersji.

Chociaż film powstał na podstawie popularnej w latach 70. mangi autorstwa Hiroshiego Masumury, stworzony został całkowicie w technice animacji komputerowej. Owa metoda jest już dziś poniekąd standardem jeśli chodzi o tworzenie filmów dla dzieci, niespecjalnie dziwi więc to, że twórcy postanowili wykorzystać właśnie ją. Tym bardziej, że projekt powierzono ludziom kompetentnym, dzięki czemu oprawa graficzna „Magicznego kota” wygląda naprawdę przyjemnie. Zdarzyło się co prawda kilka zgrzytów, np. niezbyt dopracowana animacja ruchu ust czy sporadycznie mało dopracowane scenografie, ale poza tym nie mogę narzekać. Animacje są płynne i dość realistyczne, tła i scenografie w miarę szczegółowe, wszystko utrzymane jest w jasnej, radosnej kolorystyce (do czasu). Zadowala również projekt postaci – są bardzo sympatyczne, dzieci zapewne od razu je polubią. Będąc przy projekcie postaci, warto zwrócić uwagę na Pilę, stanowiąca pewien paradoks – jest kwiatem, czyli dla wielu ludzi synonimem piękna, tak właśnie przedstawili ją twórcy, ale to właśnie ona jest w tym filmie głównym antagonistą...

Oprawa muzyczna również prezentuje się dość przyzwoicie. W tle usłyszymy miłe dla ucha klimatyczne melodie, które znakomicie uzupełniają ten film. Mają jednak pewną wadę – świetnie wypadają jedynie w połączeniu z obrazem, ponieważ same w sobie nie mają tyle mocy, by chciało się je wrzucić na playlistę. Jakby jednak nie patrzeć, muzyka i piosenki to niewątpliwy plus tego filmu. W sumie cieszę się, że piosenki pozostawione zostały w oryginalnej wersji językowej, ponieważ zdubbingowanie ich mogłoby odebrać im urok.

O postaciach nie można zbyt wiele powiedzieć, ponieważ są bardzo szablonowe. Niam Niam jest dość samolubny, ale rzecz jasna pod koniec musi się zmienić. Nie jest bohaterem z prawdziwego zdarzenia, swoje sukcesy zawdzięcza głównie przyjaciołom, którzy właśnie w tym celu zostali wprowadzeni do scenariusza. Kocur jest, mówiąc bez ogródek, zbyt tępy na to, by zrozumieć, że musi wypić piwo, które nawarzył; najchętniej olałby wszystkich, aby móc w spokoju wcinać ryby. Mimowolnie staje się swego rodzaju antybohaterem. Kicia i Frytka to głos rozsądku, Pazur dodatkowo jest mistrzem sztuki walk. Sam jego wygląd przywodzi na myśl sensejów z popularnych shōnenów, np. Kakashiego z „Naruta”. Zło, czyli Pani Zalana, również nie prezentuje się zbyt ciekawie. Chce stworzyć idealny świat – pozorną utopię, w której wszystko podporządkowane było by jej rządom. Wątek mocno już wyeksploatowany we wszystkich kulturach oraz „nośnikach”, które pozwalają opowiadać jakiekolwiek historie. Jakby tego było mało, bohaterowie są dość „płascy” psychicznie, a twórcy nie pokwapili się nawet, aby zdradzić nam ich motywy działania...

Podsumowując, „Magiczny kot” to produkcja, która, mimo że ma sporo wad, może się spodobać. Raczej nie polecam starszym widzom, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że szybko zdążą się tym filmem znudzić. To produkcja typowo dla dzieci – przemoc ma tutaj wyłącznie baśniowy charakter, wyraźnie zarysowano podział między dobrem i złem, bohaterowie są mili i zabawni, całość jest dość kolorowa, dużo tutaj muzyki. Dzieciakom może się podobać, przynajmniej do pewnego momentu. Oceny wystawiam jednak jak dla dorosłego widza.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Odwrotność anioła?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn