Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Nagłówki komentarzy

 
 

Komentarze

Drugiego "Do you remember love?" nie będzie!
No cóż. Miło i w ogóle, ale - no właśnie - drugiego DYRL nie będzie. Macross Frontier mimo pewnej dozy efektowności (szkoda, że od czasów Macross Zero nie popracowali nad wypełnieniami, przecież to już nie taka znowu nowość... No i o tradycyjnym rysunku nie wspomne, w końcu to budżet też mają nie najniższy) ma w najlepszym razie szansę być przyzwoitą space operą dla nastolatków z maluteńką nowością (macrossową naturalnie) w postaci bardziej szekspirowskich zagrań vel. komercyjny kasowicz "Code Geass". Nie ma co sie spinać i płakać. Film od pierwszych sekund pokazuje, że poezją nie będzie próbował dorównywać nawet wspomnianemu "Macross Zero", a co dopiero monumentalnemu "Do you remember love?".

P.S Ale ending naprawdę przyprawia o melancholię. Najmocniejszy punkt Macross Frontier :polzart:

Pozdrawiam
Daldow - 27.12.2007 1:42
Odp: Drugiego "Do you remember love?" nie będ
Nienawidzę jak ktoś ocenia anime po pierwszym odcinku w o0dniesieniu do pozostałych jego prequeli...

Tak samo nie wiem po co narzekać, że nie ma old-schoolowej kreski, tylko ta "dla nastolatków". To jakiś grzech? Jakaś nieprawidłowość w tym, że wydawcy chcą zainteresować swoją produkcją szersze grono publiczności?

Jak dla mnie pierwszy odcinek prezentuje się poprawnie i wygląda bardzo ładnie. Sposób kolorowania (szczególnie włosów pani z drugiego zdjęcia w zajawce) i na dłuższą metę rysowania przypomina mi ( nie wiem czemu) Tengen Toppa Gurren Lagann po przeróbkach na kreskę poważniejszą.
Wszystko jest ładne, pokazowe i zachęcające. Podoba mi sie nawet animacja komputerowa, która jak na mój gust nie rzuca się w oczy.

Jedyne co mnie troche mierziło: oglądając pierwszego epa już od 10 minuty miałem wrażenie, że to jest już kolejny odcinek serii i brakuje mi wiedzy na temat wielu wątków. Jak dłużej sięna tym zastanowi, to nie wiem czy to wada czy zaleta... Poprostu udziwnienie jak dla mnie.
Sverting - 29.12.2007 9:56
Odp: Drugiego "Do you remember love?" nie będ
Sverting napisał(a): Nienawidzę jak ktoś ocenia anime po pierwszym odcinku w o0dniesieniu do pozostałych jego prequeli...
Oceniasz MOŻLIWOŚCI ROZWOJU tytułu. Najbardziej popularną praktyką w anime jest jednak zaprezentowanie się z jak najlepszej strony widzowi już w pierwszym odcinku. Dlatego możliwe jest PRZEWIDYWANIE. Nikt przecież nie wystawia oceny całości bo jej zwyczajnie nie zna.
Sverting napisał(a): Tak samo nie wiem po co narzekać, że nie ma old-schoolowej kreski, tylko ta "dla nastolatków". To jakiś grzech? Jakaś nieprawidłowość w tym, że wydawcy chcą zainteresować swoją produkcją szersze grono publiczności?
Nie bardzo wiem co masz na myśli pisząc o jakiejś mitycznej "kresce". Nikt nie wspomina ani w zajawce, ani w komentarzu o jakiejkolwiek "kresce", czyli jak rozumiem masz na myśli projekt. Ja piszę o atmosferze i treści pierwszego odcinka. A Projekt, jak projekt. Nie nosi on znamion niczego odkrywczego, więc nie widzę sensu w ogóle o nim wspominać. Co do nieprawidłowości w idei zainteresowania szerokiej publiczności. No ja bym powiedział, że jest to raczej 100% prawidłowość, ale czy to już dobrze czy źle to inna sprawa. Na pewno znacznie łatwiejsza :smile:

Radzę następnym razem czytać odrobinę uważniej komentatorów :polzart:

Pozdrawiam
Daldow - 29.12.2007 11:04
*
Co prawda nie ogladałem poprzednich części tego tytułu, ale mogę stanowczo powiedzieć, że Macross Frontier zapowiada się świetnie. Nie zgodzę się z tym, że jest "dla nastolatków" ani z tym, że nie dorówna poprzednim. Czy to, że poszedł w innym, dla niektórych lepszym, innych gorszym kierunku ma go od razu dyskwalifikować? Mi się bardzo podobał, zwłaszcza rzadko używany styl space opery. Graficznie prezentuje sie świetnie, a co do fabuły i postaci to mamy jeszcze czas na głębsze poznanie. Mimo wszystko czekam z niecierpliwością. 8/10
Osk - 1.01.2008 20:45
Może będzie coś innego ;)
No cóż. Kilka dni temu światło dzienne ujrzał prawdziwy, pierwszy odcinek Macross Frontier, a ten będący w zajawce okazał się jedynie pilotowym preview. To by dość mgliście tłumaczyło totalny chaos jaki miał miejsce w tak owym.

Co się zmieniło? Całkiem sporo. Poza dopracowanymi kwestiami wykonania, scenariusz pierwszego odcinka jest składny i logiczny. Seria sprawia wrażenie, iż będzie bardziej dojrzała niż sugerował owy pilotowy odcinek, choć oczywiście target nowego Macrossa nie uległ zmianie. Nadal celować on będzie w zdobywanie nowego, nastolatkowego grona fanów i - co ciekawsze - ma spore szansę na powodzenie w tej materii. Możemy być pełni nadziei, że Kawamori wyzbył się już duchów Macrossa 7 i może nam pokazać Macrossa z klasą, a nie infantylny cios pastelowych kolorów niczym z mahou shoujo dla małych dziewczynek. Zapowiada się kilka pełnokrwistych postaci, choć oczywiście jakiekolwiek spekulacje na tym polu są wysoce ryzykowne. Na wielką oryginalność bym nie liczył, zwłaszcza w obrębie fabuły, jednak jeśli uda się uchwycić ducha oryginału to efekt powinien być jak najbardziej zadowalający.

Sądzę, że fani cyklu jak i świeży młodzieńcy zainteresowani dobrą space operą nie powinni Macross F skreślać. Tytuł ma szansę zawalczyć z drugim sezonem Code Geass o widownię, bo niewątpliwie celują w tą samą grupę. Jak to wszystko potoczy się dalej, zobaczymy. Trzymam kciuki.

Pozdrawiam
Daldow - 8.04.2008 17:17
Odp: Może będzie coś innego ;)
Obejrzałem oba odcinki jakie na razie wyszły i muszę zgodzić się z moim szacownym kolegą - seria dobrze się zapowiada. Faktycznie jest tu sporo space opery w starym stylu - dla mnie nawet wręcz zbyt dużo tu nawiązań do klasycznych klimatów - osobiście space opera trochę mi się przejadła już dawno temu (jeszcze przed fascynacją anime) i miło by mi było zobaczyć coś ożywczo-odświeżającego, niemniej tutaj mi to nie przeszkadza, a oprócz klasycznych klimatów mamy ładną i ciekawą formę oraz młodzieżowe akcenty, także wątki w drugim odcinku ładnie się zazębiły i zaczynają pracować wspólnie jak jedna maszyna, pchając nowego Macrossa do przodu - w przepaść go raczej nie pchają i zapowiada się niezłe anime.

Polecam.
Filippiarz - 16.04.2008 3:26
Bez tematu
Ciekawa, w sumie, ewolucja tego zacnego tytułu. Jak zauważył Daldow, nowy Macross dryfuje w rejony dość oczywistego serialu dla młodzieży, co jakoś tam jednak jest nowością. Nie ma mistycznej otoczki "Zero", nie ma apokaliptycznego, militarnego sznytu "Do you remember love?". Kwestia gustu. Jedni będą się z tego powodu cieszyć, inni lamentować. Ja, po pierwszym epie jestem dość umiarkowanym optymistą. Frontier da się oglądać - widać, że pewna chwalebna tradycja zobowiązuje i zawstydzająco niskiego pułapu żenady seria raczej nie zaliczy. Sceny powietrznych walk są sprawnie animowane, Zentradi bardzo źli i po korzystnym liftingu wizualnym, pop gwiazda Sheryl nieosiągalna, nowy kandydat na bohatera Alto Saotome odpowiednio zbuntowany, muzyka Kanno trzyma poziom. Na początek, jest to hipotetycznie wiele, by Frontier - przynajmniej - nie zaliczył sromotnej klęski w starciu z wielkimi poprzednikami. Zobaczymy.
el doc - 30.12.2007 9:47
Powtórka z postaci?
Heh.. jak tak w sumie brnęprzez macrossa to moge powiedzieć, że nie tyle postaci są podobne lub identyczne schematami, co wydają siętakie być ze względu na osadzenie w przestrzeni :P Sa związane z pewnymi miejscami wspolnymi z poprzednimi seriami.
Sverting - 26.01.2008 1:10
perfekcja...
nie rozumiem tych komentarzy, oberzałem właśnie 10 odcinek i mogę powiedzieć że to jest niesamowite, dopracowanie scenariuszowe, postacie, wątki, mucha nie siada. Odcinek 10 który jest o filmie w filmie, od pierwszych scen robi wrażenie, te drobne różnice w kresce, no i oczywiście humor, bo w końcu pojawia się okazja żeby ekipa się z siebie ponabijała... klasa sama w sobie.

Nie przepadałem nigdy za macrossem, widzialem macross zero no i oczywiście film, ale jakoś to nie było to. Spróbowałem F jakoś tak z nudów i od pierwszym odcinków jestem pod wrażeniem. Ekipa jest niesamowita, muzyka Kanno jak zawsze jest doskonała, okazuje się że moje uczulenie na J-pop mija gdy słyszę go w jej (no i tej samej ekipy od gitsów SAC'ów) muzykę.

Ta seria jest po prostu doskonała, postaci są ułożone w ten sposób że każdy może się tu z kimś utożsamić, wrzucono tu do gara chyba wszytkie klisze postaci anime jakie znam, plus nawet nowe, np. geja (to chyba pierwszy raz w serialu dla młodzieży!). Więc Chłopcy mają swoich bohaterów, dziewczynki swoje bohaterki, dorośli mają trochę dramy... czyli jak to zwykle w japońskiej kulturze, całe rodziny mogą zasiąść przed telewizorem i oglądać bez problemu. Co zabawne nawet nie wspomniałem nawet jeszcze o warstwie wizulanej, która też jest niesamowita i była chyba pierwszym impulsem którzy przytrzymał mnie przy pierwszych odcinkach serii (no i WOW jakiś litwin rysuje tła, to chyba jakiś pierwszy wschodnioeuropejczyk, który robi coś w anime, gratulacje Brunet Stanislas!).

Także radzę oglądać i czy się lubi czy nie, należy podziwiać klasę i perfekcję tej serii!
sbto - 10.06.2008 1:44
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn