perfekcja...
nie rozumiem tych komentarzy, oberzałem właśnie 10 odcinek i mogę powiedzieć że to jest niesamowite, dopracowanie scenariuszowe, postacie, wątki, mucha nie siada. Odcinek 10 który jest o filmie w filmie, od pierwszych scen robi wrażenie, te drobne różnice w kresce, no i oczywiście humor, bo w końcu pojawia się okazja żeby ekipa się z siebie ponabijała... klasa sama w sobie.
Nie przepadałem nigdy za macrossem, widzialem macross zero no i oczywiście film, ale jakoś to nie było to. Spróbowałem F jakoś tak z nudów i od pierwszym odcinków jestem pod wrażeniem. Ekipa jest niesamowita, muzyka Kanno jak zawsze jest doskonała, okazuje się że moje uczulenie na J-pop mija gdy słyszę go w jej (no i tej samej ekipy od gitsów SAC'ów) muzykę.
Ta seria jest po prostu doskonała, postaci są ułożone w ten sposób że każdy może się tu z kimś utożsamić, wrzucono tu do gara chyba wszytkie klisze postaci anime jakie znam, plus nawet nowe, np. geja (to chyba pierwszy raz w serialu dla młodzieży!). Więc Chłopcy mają swoich bohaterów, dziewczynki swoje bohaterki, dorośli mają trochę dramy... czyli jak to zwykle w japońskiej kulturze, całe rodziny mogą zasiąść przed telewizorem i oglądać bez problemu. Co zabawne nawet nie wspomniałem nawet jeszcze o warstwie wizulanej, która też jest niesamowita i była chyba pierwszym impulsem którzy przytrzymał mnie przy pierwszych odcinkach serii (no i WOW jakiś litwin rysuje tła, to chyba jakiś pierwszy wschodnioeuropejczyk, który robi coś w anime, gratulacje Brunet Stanislas!).
Także radzę oglądać i czy się lubi czy nie, należy podziwiać klasę i perfekcję tej serii!
sbto - 10.06.2008 1:44