Bez tematu
Ciekawa, w sumie, ewolucja tego zacnego tytułu. Jak zauważył Daldow, nowy Macross dryfuje w rejony dość oczywistego serialu dla młodzieży, co jakoś tam jednak jest nowością. Nie ma mistycznej otoczki "Zero", nie ma apokaliptycznego, militarnego sznytu "Do you remember love?". Kwestia gustu. Jedni będą się z tego powodu cieszyć, inni lamentować. Ja, po pierwszym epie jestem dość umiarkowanym optymistą. Frontier da się oglądać - widać, że pewna chwalebna tradycja zobowiązuje i zawstydzająco niskiego pułapu żenady seria raczej nie zaliczy. Sceny powietrznych walk są sprawnie animowane, Zentradi bardzo źli i po korzystnym liftingu wizualnym, pop gwiazda Sheryl nieosiągalna, nowy kandydat na bohatera Alto Saotome odpowiednio zbuntowany, muzyka Kanno trzyma poziom. Na początek, jest to hipotetycznie wiele, by Frontier - przynajmniej - nie zaliczył sromotnej klęski w starciu z wielkimi poprzednikami. Zobaczymy.
el doc - 30.12.2007 9:47