Niezłe...Obejrzałem całe i musze przyznać ze mi sie spodobało, może dlatego ze sam pogrywam na gitarze
Muzyka jest świetna, fabuła całkiem niezła, całość godna uwagi. Ale nocki bym przez to nie "zarywał".
Yeah!To naprawde świetne anime, polecam wszystkim, których nie zrazi leniwa akcja, bo to perełka, po któą warto sięgnąc!
Elysiia - 30.12.2007 0:38
Skąd takie zachwyty?...Na dzień dobry powitała mnie koszmarna animacja, podobna do tej, jaką zafundowano widzom w „Paradise Kiss”. Postacie stoją bez ruchu przez kilka-kilkanaście sekund chyba tylko po to, by rozciągnąć czas trwania odcinka do wymaganych 2X minut. Wszystkie ruchy wykonywane są w zwolnionym tempie, jakby bohaterowie parli pod prąd rzeki o wyjątkowo silnym nurcie – karykaturalnie wygląda to w scenach bójek… Z drugiej strony chara desing, choć niewyszukany, jest dość oryginalny; nie nastręcza trudności odróżnienie od siebie poszczególnych postaci. Może przetrwałabym seans, gdyby nie irytujące zachowania bohaterów.
Rozumiem już, co czuli niektórzy widzowie „Claymore” na widok Rakiego albo oglądający „Gankutsuou”, patrząc na Alberta (choć nie podzielam ich zdania)… Prawdopodobnie takie same uczucia wzbudzał we mnie Koyuki, główny bohater „Beck”. Chciałabym móc napisać, że to przewrażliwiony fajtłapa niespełna rozumu, ale to nie takie proste – był tak płaską postacią, że krzywdą dla, choćby, skomputeryzowanej Lain byłoby posądzać go o głębsze przemyślenia i przeżycia natury emocjonalnej… Jego zachowania wydały mi się zupełnie wyzute z realizmu, problemy zaś, choć realistyczne, zostały przedstawiony pusty, a przy tym nieco patetyczny sposób i wzbudzały tylko ironiczny uśmiech…
Nieznajomi chłopcy z radością się naparzają, Główny Bohater patrzy na to w napięciu, przerażony, choć reszta traktuje bójke z przymrużeniem oka, zbiera się w sobie, zaciska pięści, ach, zaraz, głęboki oddech, poczekajmy jeszcze pięć sekund, by dodać sytuacji dramatyzmu… I heroiczny krzyk „Przestańcie!”. Wszyscy zamierają, koleżanka patrzy na Głównego z bezbrzeżnym zdumieniem w oczach, zaciemnienie obrazu, koniec odcinka. Czemu ta scena, jak i wiele innych, miała służyć? ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
Inne postacie także nie grzeszą głębią, a ich mniejsze lub większe problemy nie wzbudzały we mnie żadnych uczuć. Do pewnego momentu najciekawiej i najwiarygodniej zachowywał się antagonista Głównych, Eiri - ale może moje odczucia wynikają z faktu, że nie poświęcono tej postaci zbyt wiele czasu, w związku z czym zabrakło też chwil, w których można by ją ośmieszyć.
Za plus mogę uznać dobór seiyuu – głosy miłe dla ucha, dziewczęta nie przepalają głośników piskami ani niepotrzebnymi wrzaskami.
Zastanawia mnie, skąd Japończycy czerpali przekonanie, że zdanie nie brzmi po angielsku, dopóki nie okrasi się go kilkoma przekleństwami? ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
Natomiast piosenki i melodie… Rzecz gustu, ale mimo całej sympatii, jaką darzę niemal wszystkie gatunki muzyki, w tych wypocinach nie mogłam znaleźć żadnego kawałka, który skora bym była uznać za oryginalny i wart przesłuchania więcej niż jeden, dwa razy. Głosy piosenkarzy, choć w animowym świecie sprawiały, że słuchacze robili z zachwytu wielkie oczy, były nijakie i z pewnością nie wybitne – trudno mi nawet stwierdzić, że dobre. Nigdy nie przewijałam openingu, ale tylko ze względu na kilka dość oryginalnych ujęć i wiarygodną animację ruchu ust; piosenka była poprawna, nic ponad to.
W moim odczuciu tylko częściowo jest to anime o powstawaniu zespołu muzycznego. „Beck” bliżej do serii opowiadającej o dojrzewaniu – ale w porównaniu z „H&C” albo „Nodame…” to tylko bure (także dosłownie, patrząc na kolorystykę) popłuczyny, na które szkoda mi było czasu. Można oczywiście stwierdzić, że to produkcja skierowana do grupy wiekowej 10-16 lat, ale dobra produkcja powinna się w moim odczuciu bronić także jako produkt dla starszego widza.
Perpette - 23.03.2008 15:02
Odp: Skąd takie zachwyty?...Tego jeszcze nie bylo, zeby ktos shounen porownywal do josei

Beck to shounen i jako taki zostal oceniony. Prosze znalezc mi solidniejszego shounena niz Beck (tylko blagam nie rzucajcie Narutem i Bleachem). Bedzie trudno, bo w kategorii shounen Beck to jedno z najlepszych anime. Ale nie to jest glowny powod do zachwytu. Bardziej chodzi tu o realistyczne przedstawienie sceny rockowej. Tylko w muzycznych filmach live action jest to lepiej pokazane.
Dark Rael - 24.03.2008 15:07
Odp: Skąd takie zachwyty?...Jesli chodzi o lepsze shouneny to wydaje mi sie ze ciekawsze jest Hikaru no Go... no i moze Kenshin jest na poziomie Beck'a. Ale wszystkie te tytuly sa naprawde godne polecenia... Odstaja od innych tytulow i to o duzo

Odp: Skąd takie zachwyty?...
„Hmm, nie chce Cie krytykowac, ale scena o ktorej napisalas miala na celu ukazania jak brzmi glos glownego bohatera.” Bez obaw – nie uważam tego za krytykę… ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
Mea culpa – nie zauważyłam przesłania, prawdopodobnie dlatego, że barwa głosu mnie nie poraziła.
W poprzednim komentarzu wypowiedziałam się o serii dość ostro, bo rzeczywiście, zgodnie z uwagą Dark Rael’a (stosowna odmiana?) oczekiwałam – może nie josei, ale na pewno seinena. Trudno mi uzasadnić swoje motywy, recenzja (bardzo sprawnie napisana nota bene, tak ciekawie, że jak widać zwiodła osóbkę zapatrzoną w inny gatunek ^^) zasugerowała mi, że znajdę w „Beck” to, czego szukałam. Zawiodłam się, ale z nieco większej perspektywy mogę stwierdzić, że krytyka była nieco przesadzona, a już z pewnością zwolennicy shounenów mogą moje uwagi puścić w niepamięć. Poza tym dotarło do mnie, że leniwa akcja oraz animacja, choć mogą niecierpliwić, budują klimat, co jest przecież istotne. Toteż zapraszam do oglądania (w nadziei, że znajdzie się jeszcze ktoś twierdzący, że muzyka w ,,Beck" nie jest niczym specjalnym ;) ).
A co do shounenów – trzymając się kryteriów zaczerpniętych z Wikipedii śmiem twierdzić, że choćby ,,Death Note" jest ,,solidniejszym" (co kryje się pod tym określeniem?) tworem. Ale zupełnie innym tematycznie, dlatego mogę się zgodzić, że „Beck” w kategorii „shounen związany z muzyką” jest niepokonany (nie znam innych, które by się załapały do grupy;)).
Perpette - 24.03.2008 21:24
Odp: Skąd takie zachwyty?...Twoja mini recenzja była nad wyraz przydatna w procesie wyboru tego anime do mojego repertuaru. Udzielaj się tak dalej
BeckWczoraj skończyłem oglądac Beck'a. Po obejrzeniu tych 26 odcinków jestem już pewny iż jest to anime w 100% godne polecenia.Zgodze się ze zdaniem autora recenzji co do realizmu zachowania posaci, w każdej sytauacji jest ono czymś uzasadnione. Także muzyka jest co najmniej dobra oraz wpada w ucho(praktycznie wszystkie utwory wykonywane przez Beck znalazły się na mojem "playliście"

. A co do kreski to myśle iż jest dobra, nie wzbudza zachwytu ale także nie razi(tak jak w Noein:/). Moge także powiedziec iż Beck wypełnił pewną luke którą pozostawiło inne anime...

dosyć długo szykałem w innych tytułach tgo"czegoś" i w Beck to znalazłem

dlatego sadze iż jest to tytuł ponad przeciętny wyróżniający się sposród innych. Tak więc gorąco polecam!
Daniello - 1.05.2008 16:27