Spartaczony tytuł
Z mojego punktu widzenia, jest to całkowicie spartaczone anime. Kiedyś w zamierzchłych czasach, gdy na polskim rynku wciąż istniał jeszcze "Kawaii", wszedłem w posiadanie jednego jego numeru z płytką zawierającą zbiór openingów, a wśród nich znajdował się właśnie jeden, do tego tytułu. Nałogowo go oglądałem wsłuchując się w wpadającą w ucho piosenkę i śliniąc jamę chłonącą na widok powietrznej walki dwóch skrzydlatych wojowników. Jakże wtedy marzyłem, by móc któregoś dnia dostać w swoje łapki całą serię; niestety kiedy w końcu to nastąpiło, cały czar prysł. Designer tego tytułu najwyraźniej jechał na psychotropach, a scenarzysta na koksie, bo inaczej ich "tworu" skomentować nie można. Zamiast spodziewanej orgii dynamicznych walk i ciekawego scenariusza, dostałem niestrawną papkę przeznaczoną dla pacjentów psychiatryka, po lobotomii. Czy za opening i sam serial odpowiadali różni ludzie i do tego nie kontaktujący się ze sobą co do treści ??? Gdzie ten mroczny klimat, gdzie gotyckie miasto, gdzie do diabła jest ta dynamika, którą widziałem na płytce z "Kawaii" ?!?! Rozczarowanie i ból zniszczonych marzeń, tylko to zostało.
KABAN-os - 11.05.2008 6:26