Menu

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Reklama

 

Komentowany artykuł

„Minami-ke” to manga Coharu Sakuraby, autora opisywanego u nas jakiś czas temu „Kyō no go no ni”. Co ciekawe, jej ekranizacja podzielona została między dwa studia, które wyprodukowały dwa odrębne seriale. My zajmiemy się tym pierwszym, wykonanym przez studio Doumu i wyemitowanym w czwartym kwartale ubiegłego roku. Na porównanie obu seriali przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale już można powiedzieć, że mimo pewnego zastoju w komedyjkach obyczajowych i niezmienionej formuły, w tytule tym znaleźć można świeże pomysły. Przyjrzyjmy się więc bliżej trójce sióstr, co w jednym stały domu.

Haruka, Kana i Chiaki mieszkają bez opiekunów. Wszystkie trzy chodzą do szkoły – Haruka do liceum, Kana do gimnazjum, a Chiaki uczy się w podstawówce. Haruka opiekuje się rodzeństwem, gotuje, pierze i zajmuje się domem. Można na niej polegać, jest miła i uprzejma, choć kiedy bardzo się zdenerwuje, potrafi zagrzmieć. Na Kanie trudno polegać, zwłaszcza jeśli chodzi o kuchnię. Nie ma smykałki do nauki i nie potrafi długo usiedzieć w jednym miejscu. Za to jest kopalnią niemądrych pomysłów i często działa zanim pomyśli. Uwielbia bawić się z Chiaki, choć różnica intelektualna między nimi wydaje się być przepaścią. Najmłodsza siostra jest inteligentna, świetnie się uczy i sporo czyta. Często pomaga też Haruce w obowiązkach domowych. Chiaki rzadko się uśmiecha, potrafi być bardzo niemiła dla osób, które w jej mniemaniu są głupie, dlatego najbardziej wyeksploatowanym wyrazem w jej słowniku jest rzeczownik „bakayarō” (kretyn). Nader często tytułuje tak Kanę, która przeszła już nad tym faktem do porządku dziennego i nie ma tego za złe siostrze, o ile ta utrzymuje umiar. Kana, wiedząc, że nie wygra z młodszą siostrą na umysły, odbija sobie te zniewagi na częstym drażnieniu się z Chiaki. Intelekt tej ostatniej jest często sprawcą nieporozumień, kiedy nadinterpretacja pewnych faktów doprowadza do całkiem błędnych konkluzji. Cierpi na tym Kana, która radzi się młodszej siostry w różnych sprawach. Gdy starsza siostra za bardzo zalezie młodszej za skórę, wtedy dochodzi do rękoczynów...
Siostry Minami razem dzielą radości i troski dnia codziennego, choć co dla jednej jest zabawne, dla reszty wcale takie być nie musi, a troski jednej niekoniecznie są zrozumiałe dla pozostałych. Dlatego ich mieszkanku zawsze coś się dzieje. Kanie coś strzeli do głowy i próbuje zainteresować tym Chiaki lub zmusić ją do czegoś, nawet przy pomocy szantażu, ta wyzywa ją od kretynek, a Haruka, usiłując je pogodzić, zwykle wplątana zostaje w jakiś spór, który często wymaga bardzo kłopotliwej odpowiedzi ze strony licealistki. Tak mijają dni, każdy przynosi nowe zabawne sytuacje, a trójka tytułowych sióstr cieszy się młodością.

„Minami-ke” jest komedią obyczajową w stylu przypominającym yonkomy, choć oryginał jest regularną mangą. Składa się z epizodzików, czasami kilkuminutowych, w innych wypadkach rozciągających się na cały odcinek, pokazujących zabawne perypetie sióstr w domu oraz szkole. Humor bazuje na takich zwyczajniejszych sytuacjach komicznych, jakie zdarzyć się mogą uczennicom, niekoniecznie japońskim, choć spora część żartów jest charakterystyczna dla tego kraju. Powinny być one jednak zrozumiałe dla widza, który niezbyt dobrze zna japońską kulturę, ponieważ twórcy nie komplikują odbioru dziwacznymi nawiązaniami czy parodiami.
Inaczej niż w przypadku „Kyō no go no ni”, humor bardzo rzadko odnosi się do tematyki ecchi, nie ma tu bieliźnianego fanserwisu, aczkolwiek kilka nadprogramowych scen i pojedynczych ujęć ma w sobie pewien ładunek erotyzmu.
Największym plusem „Minam-ke” są nowe pomysły na gagi, które powinny rozśmieszyć nawet starych wyjadaczy. Anime to wnosi do komedii obyczajowych odrobinę świeżości, aczkolwiek doświadczony widz zauważy, że stagnacja tego gatunku, nawet mimo wprowadzenia owych zabiegów, jest nieunikniona. Chwała jednak twórcy, który zrobił choć tyle.
Sprytnym posunięciem było stworzenie anime, w którym obserwować można scenki z udziałem dziewczyn w trzech kategoriach wiekowych. Przyciągnęło to do niego dość szeroką widownię, jak również, co ważniejsze, niezwykle urozmaiciło ten tytuł. Jak nietrudno się domyślić, żarty każdej z grup dotyczą innej tematyki. Każda z sióstr ma swoich kolegów i koleżanki. W szkole mamy więc trzy poziomy humoru, a ponieważ koledzy i koleżanki bywają w domu sióstr, prowadzi to często do zderzenia tematyk i nieprzewidzianych reakcji – każda grupa wiekowa rozumie co innego, co doprowadza do przezabawnych sytuacji.

Postacie pierwszoplanowe nie są zbyt dokładnie opisane i nie znajdziemy wśród nich takich oryginałów jak Ōsaka z „Azumangi” czy Konata z „Lucky Star”, ale nie są one archetypowe. Każda ma jakieś drobne cechy, które pozwalają im wyłamać się ze schematu. Dla przykładu Haruka, bazująca na typie yamato nadeshiko, potrafi pokazać pazury, kiedy coś ją zdenerwuje. Pozwoliło to na uniknięcie typowych i przewidywalnych zachowań, co akurat obecnie jest na wagę złota.
Postaci drugoplanowych jest wiele i także reprezentują spory przedział wiekowy. To głównie koleżanki i koledzy sióstr ze szkoły. Są to postacie, u których zwraca się uwagę na nietypowe cechy charakteru, przez co, w połączeniu z pomysłowością autorów, tworzą się niespotykane gdzie indziej scenki humorystyczne.

Serial wykonano dość oszczędnie, co jest domeną tego typu komedyjek. Anime utrzymane jest w przytłumionej kolorystyce, w której przeważają beż i brąz. Scenografie wykonane w technice 3D są oszczędne w szczegóły i nie prezentują się zbyt ciekawie. Postacie są lepiej narysowane, ale nie można powiedzieć, żeby i one zachwycały wyglądem. Animacja jest miejscami niezła, zwłaszcza w pierwszym odcinku, gdzie ruchu jest dość sporo. W dalszych odcinkach jest znacznie oszczędniej, większość ujęć jest statyczna, ale, bądźmy szczerzy, tak naprawdę nie jest to tytuł, który wymaga świetnej animacji. Muzycznie wszystko jest na swoim miejscu, ale nic ponadto. Seiyū dobrano bardzo dobrze i na pewno wzbogaciły serial niezłą grą.

„Minami-ke” to serial nie wymagający wysilania szarych komórek, oferuje dość prosty humor, ale mimo wszystko jest to przednia rozrywka, głównie ze względu na nowe pomysły. Oczywiście nie jest komedia wybitna, ale brak nawiązań i parodii powoduje, że przy tym serialu można odpocząć, nie zastanawiając się nad tym, co twórcy mieli na myśli, lub do czego się odwoływali. Wiemy, że to, zwłaszcza w komediach ze stajni Shaft, potrafi być męczące. Myślę, że ze względu na rozstrzał wiekowy bohaterek, nikt nie powinien się przy tym serialu nudzić. Adresowany jest raczej do licealisty, choć i gimnazjalista znajdzie tu coś dla siebie.

 

Napisz komentarz

Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Ile Ziemia ma księżyców?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn