nie ma co sie podniecać...
Może tak od razu po obejżeniu wydawało mi się być super, ale tak po miesiącu...
emocje opadły, wszystko, co wzruszyć mogło, teraz jest śmiesznym żartem.
Postacie są szablonowe i przewidywalne.
Muzyka jest jałowa i słaba.
Kreska jest prosta i wtórna.
Fabuła mimo że ciekawa, spieprzona zakończeniem, które w sumie nic nie tłumaczy, pozostawiła u mnie niedosyt.
Nie jest to coś, co będzie się pamiętać.
Mavierk - 21.02.2008 0:18