Ołojojoł! Genialne!
Świeżo po Myself Yourself - anime było boskie ;D Po pierwsze, polubiłem głównego bohatera, co zdarza mi się rzadko, gdyż wydawał mi się nader racjonalny, może poza kilkoma szczegółami, ale porównując do innych tego typu animek i tak duży plus. Animacje były ładne a postacie dość ciekawe i nawet w miarę wybijające się ze schematyczności. No a głoś Aoi, seiyuu była wprost cudowna, chociaż, nie, Aoi była cudowna, to moja ulubiona postać. Podobały mi się też wątki dramatyczne, pomimo tego, że zazwyczaj nie lubię zbytniego tragizmu. Może dlatego że wydały mi się takie prawdopodobne, ale i zaskakujące. Co do minusów, mógłbym się do paru rzeczy przyczepić, jak do dowcipów typu ląduje Sana na Hinie i podejrzenie o pedofilie :/ Tego nie lubię. Ale nie było tego wiele a i raczej był to jedynie dowcip sytuacyjny. Czasami wkurzało mnie zachowanie Nanaki, ale po obejrzeniu całej serii, jakoś jej to wybaczyłem, miała swoje powody. Sama animka może nie była jakaś super odkrywcza czy co, ale oglądało ją się bardzo przyjemnie, po około 5 odcinku włączył mi się syndrom, jeszcze tylko jeden odcinek :P Podsumowując dałbym animce 7,5/10, ale nie dam. To za wątek bliźniaków, na którym pomimo tego że jestem facetem, łzy aż mi się w oczach zakręciły i za ostatni odcinek. Daję 8/10. Było by wyżej ale za krótkie :P
pher0 - 4.01.2008 18:50