Ktoś wstał lewą nogą
Naprawdę nie mam ochoty ni czasu pisać osobnej recenzji, napiszę tylko że IMO recenzujący wstał lewą nogą. Praktycznie z żadnym zarzutem się nie zgadzam, może poza tym że grafika jest nieco archaiczna. Na poparcie moich słów - tytuł dostał niezłą recenzję na tanuki, a sam autor recenzji jedzie serię przez parędziesiąt zdań jako, cytując " nieudaną serię", którą trudno chociażby, cytat "w minimalny sposób zrehabilitować " po czym daje ... 5 ... więc "tak sobie"
Jedno z pierwszych zdań brzmi "trudno znaleźć właściwe kryterium jej oceny" i chyba tym razem to się nie udało...
Odp: Ktoś wstał lewą nogą
A ja nie zdzierżyłem po trzech odcinkach. Popieram recenzje

Typowa mieszanka Gonzo bez ładu i składu.
Dark Rael - 7.11.2007 22:05
Odp: Ktoś wstał lewą nogą
Genf napisał(a): tytuł dostał niezłą recenzję na tanuki
No, wiesz - wstyd. Najpierw piszesz, że nie chce Ci się pisać bo nie masz czasu i ochoty, sugerując, że masz jakieś kontrargumenty na te zawarte w recenzji. Po czym, jedynym kontrargumentem okazuje się być opinia osoby z innego serwisu. Hmm, to powinienem polemizować z Tanuki czy z Tobą?
Pozdrawiam, el
el doctore - 7.11.2007 22:38
Odp: Ktoś wstał lewą nogą
MOże i z tym i z tym. polemika moja polegałaby na subiektywnym odczuciu i obalaniu po kolei argumentów pisząc co drugie zdanie "nieprawdą jest że..." umówmy się że to daremne i bez sensu bo tak nikt nikogo nie przekonał, ani ty mnie recenzją, ani ja ciebie hipotetycznym komentarzem.
Odniesiesz się jakoś do faktu że temu "beznadziejnemu anime" wystawiłeś ocenę "5" (środek skali - przypomnijmy) ? Mam wrażenie że pominąłeś to odnosząc się do mojej wypowiedzi.
Odp: Ktoś wstał lewą nogą
Genf napisał(a): Odniesiesz się jakoś do faktu że temu "beznadziejnemu anime" wystawiłeś ocenę "5"
Odniosę się, dlaczegóż by nie? Twoje określenia "średniactwo" czy "może być", w kontekście oceny "5", można równie dobrze uzupełnić jeszcze kilkoma dookreśleniami, typu: "poniżej oczekiwań", "zawiedzione nadzieje", itd. Co i tak, moim zdaniem, sprowadza się ostatecznie do przysłowiowej "gry o pietruszkę". To tak, jakby kłócić się o to, czy ktoś przegrał całkowicie czy też tylko trochę. Zapewne ktoś wyjątkowo subtelny potrafiłby cieniować tego typu niuanse, ale pozwól że tym kimś nie będę ja, skoro sam nie chcesz podjąć się wyzwania. Jeśli jednak nadal masz mi za złe, że ocena "Speed Graphera" jest za wysoka w stosunku do tego, co sugeruje recenzja, to faktycznie, masz rację. Jest za wysoka. Chociaż, z drugiej strony: "może być", jak dla mnie, to to samo, co "może nie być". Średniactwo jest także beznadziejne, a bywa ZAWSZE niebezpiecznie, bo przyzwyczaja i oswaja z bylejakością.
Pozdrawiam, el
el doctore - 8.11.2007 8:33
Odp: Ktoś wstał lewą nogą
Ok, przyznaje SG nie jest anime wybitnym. Ale tak na prawdę, daje radość. Jest to seria na mocne 7, ewentualnie 6.5. Grafika jest lekko archaiczna, zgadzam się, ale przyjemna w odbiorze. Muzyka jest świetna, postaci są pomysłowe i sztampowe za razem (?) - chodź Saigę dało się lubić. Niestety wszystkie czarne charaktery to megalomani w stylu "ha, ha ha, zniszczę świat", chodź nie można im odmówić pomysłowości (
DENTYSTA! ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
). Co do fabuły... było ciekawie do momentu w którym seria zapadła na chorobę pod tytułem "od walki do walki i ratuj dziewoję...". Ja zaliczam serię na plus i nie żałuję spędzonych przy niej kilku godzin. Fajnie było.
Odp: Ktoś wstał lewą nogą
Ja tam nie czerpię radości z oglądania tandety - a nie czarujmy się, SG jest tandetny. Chyba najbliżej mu klimatem do
The Skull Man. Niestety wypada przy produkcji Bones strasznie blado.
W SG jest sporo fajnych motywów i pomysłów - nie przeczę - ale zostały one karygodnie zmarnowane. Oglądnąłem z 10 odcinków, tylko gdzieś od 4 była to dla mnie męczarnia.
Bastete - 10.11.2007 9:32