Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Wszyscy to znamy. Alicja spotyka kota z Cheshire, który po krótkiej rozmowie stwierdza, że dziewczynka jest obłąkana. Stanowczo protestującą Alicję kot próbuje przekonać argumentem, że musi być pomylona, skoro znalazła się tam, gdzie się znalazła. W krainie czarów wszyscy bowiem są obłąkani.
Przychodzi mi na myśl owa klasyczna scenka w kontekście „Sayōnara Zetsubō-sensei”, bo wygląda na to, że Kōji Kumeta, twórca oryginalnej mangi, jak i Akiyuki Shinbo, autor animowanej adaptacji tegoż tytułu, mają ogląd rzeczywistości zbieżny z tym forsowanym przez sławnego kocura. Co ciekawe, chyba nie tylko oni, skoro przez długi czas po emisji „Sayōnara Zetsubō-sensei” biło rekordy popularności w internetowych komentarzach i dyskusjach. Aż strach pomyśleć, do jakich to może prowadzić wniosków, bowiem o ile to jeszcze nie zostało wystarczająco dobitnie powiedziane, „Sayōnara Zetsubō-sensei” to serial o obłędzie.

Wyjściowy pomysł jest prosty. Przed nami doskonale znany schemat szkolnej komedii, archetypiczna sceneria, w której doskonale odnajdzie się każdy otaku. Pięknie. Tyle że nie do końca, bowiem w „Sayōnara Zetsubō-sensei” szkoła wygląda jednak jakoś inaczej.
Poznajemy Nozomu Itoshikiego, nauczyciela cierpiącego na manię samobójczą. O jego niecodziennych skłonnościach dowiadujemy się od razu w pierwszej scenie otwierającego serial odcinka. Ulotne piękno pełnego symboliki szpaleru drzew wiśni, owe metaforyczne japońskie sakury służą za scenerię, w której Itoshiki po raz kolejny próbuje rozstać się z życiem. Niestety, kolejna próba spełza na niczym wskutek interwencji niejakiej Kafki Fūry, która w ostatniej chwili ratuje belfrowi życie, przy okazji prawie go zabijając.

Teraz poznajemy klasę Itoshikiego, pełną socjopatycznych typów ludzkich, kryjących się pod niewinnymi postaciami uczniów, jak choćby poznaną akapit wyżej Kafką Fūrą, ekstremalną wyznawczynią optymistycznej wizji życia – za wszelką cenę, wbrew logice i faktom. Dalej mamy min.: Chiri Kitsu, bojowniczkę o rządy kuriozalnie pojmowanego ładu, a zarazem pogromczynię chaosu, nigdy nieobecną podczas zajęć szkolnych Kiri Komori, kliniczny przypadek hikikomori, Matoi Tsunetsuki, dziewczynę potrafiącą zakochiwać się jedynie w sposób totalny, graniczący z obsesją, Tarō Marię Sekiutsu, uczennicę imigrantkę, co samo w sobie skazuje ją na „inność” w hermetycznej kulturze japońskiej, czy Kaere Kimurę, blond piękność o rozdwojonej jaźni.

Oczywiście można by tę wyliczankę ciągnąć dłużej, dorzucając do owej listy Meru Otonashi, potrafiącą komunikować się z otoczeniem jedynie za pomocą wiadomości tekstowych, ograniczających się wyłącznie do obelg, ale już na tych kilku przykładach widać, że uczniowie w „Sayōnara Zetsubō-sensei” zredukowani są do jednej wiodącej cechy, która zawsze egzemplifikuje jakąś szerszą ideę, społeczną tendencję czy też kulturową anomalię. W takim ujęciu nie ma mowy o żadnej nauce, gdyż tak naprawdę podopieczni Itoshikiego nie są prawdziwymi osobami, a zaledwie personifikacjami konkretnych problemów społecznych, którym nie sposób zaradzić nawet gros czasu spędzając w gabinecie szkolnej pani psycholog lub nękając nimi bezradnego Itoshikiego (którego nazwisko, w jednym z możliwych odczytań, oznacza właśnie „rozpacz”).

Serial Kumety i Shinba jest więc w pierwszej kolejności ostrą społeczną satyrą, stawiającą, w komediowej formule, japońskiemu społeczeństwu bardzo surowe oceny. To rozpisana na dwanaście odcinków swoista psychodrama, egzorcyzmująca chorą japońską duszę. Mniej zabawnie robi się, gdy uświadomimy sobie, że tak naprawdę „Sayōnara Zetsubō-sensei” w wielu miejscach przekracza bezpieczny, z naszego punktu widzenia, kulturowy i społeczny kontekst Japonii, stając się ponurą diagnozą dla wszystkich społeczeństw „postępowych” czynnie biorących udział w globalnych zmianach cywilizacyjnych. Jeśli założymy, że i my mamy prawo czuć się współczłonkami tej wspólnoty, to bez większego ryzyka można postawić tezę, że „Sayōnara Zetsubō-sensei” jest satyrą również na nas. Z bohaterami serialu Kumety i Shinba dzielimy analogiczną bezradność wobec natłoku wszelkiego rodzaju informacji nadających poprzez media ton współczesnym społeczeństwom, jak i dziecięcą wręcz nieporadność w próbach skonstruowania na podstawie tej nowej rzeczywistości adekwatnych wzorców postępowania i linii obrony.

Zalew informacji przewijających się przez ekran w trakcie serialu, informacji wpisanych w tła, ewokowanych poprzez liczne poboczne hasła, absurdalne ilości wtrąceń, animowanych przerywników, informacji – aluzji, informacji – pastiszy, informacji zmyślonych, podawanych z prędkością przekraczającą możliwości ludzkiej percepcji, wbija w fotel i zaiste, bardzo skutecznie wpędza w tytułową rozpacz i chęć powiedzenia serialowi „sayōnara”. Po tak traumatycznym doświadczeniu (wzmacnianym z odcinka na odcinek) zaczynamy rozumieć, na czym polega dramat nauczyciela Rozpaczy. Itoshiki chciałby brać czynny udział w kształtowaniu uczniowskich postaw i charakterów, tymczasem musi nieustannie toczyć boje z patologicznymi osobowościami, przymusem zawodowej wydajności, uniformującym wszystkie aspekty życia wszechobecnym korporacjonizmem czy pozbawioną kontekstu parodią tradycji (zabójczo śmieszny odcinek z matsuri) itd. Pod tak silnym naporem sprzecznych postaw, idei i zbędnych informacji, fakt że Itoshiki ma już tego wszystkiego dość i zwyczajnie, po ludzku pragnie umrzeć, wydaje się nie mieć najmniejszego znaczenia. Jego diagnoza własnej egzystencji jest tragiczna, ale jest tylko jedną z tysiąca innych informacji podawanych widzowi do skonsumowania. Zresztą o jakiej tragedii mowa, skoro według słów optymistycznej Kafki np. śpiączka to jedynie „rozeznanie życia po śmierci”?

Absurd w „Sayōnara Zetsubō-sensei” goni absurd, a frustrację widza dodatkowo pogłębiają twórcy, wrzucając w konsekwentnie prowadzoną strategię potęgowania chaosu swoje „trzy grosze” w postaci wątków autotematycznych, kpiąc z mangi i anime ile tylko ich własne ego jest w stanie udźwignąć. Kumeta i Shinbo prężą animacyjne muskuły, tryskają elokwencją, popadają w stylistyczną lapidarność, parodiują różne style, toczą złośliwy dialog z innymi tytułami (np. „Paranoia Agent”), wyśmiewają kulturę otaku (zjadliwe wycieczki pod adresem formuły yonkomy), bezmyślną zasadę trzymania się w ekranizacjach „ścieżki pierwowzorów”, choćby prowadziło to do groteskowych rezultatów itd. Nieraz w tej impulsywnej krucjacie ocierają się o okrucieństwo (nie brać żadnych jeńców!), ale przede wszystkim są niezmiennie zabawni. Koniec końców, „Sayōnara Zetsubō-sensei”, mimo wpędzającego w konfuzję szaleństwa (obecnego we wcześniejszym obrazie Shinba, ekscentrycznym „SoulTakerze”), to przecież komedia, śląca w kierunku widza setki błyskotliwych kwestii i scenek. Warunek, by w pełni docenić jej urok, jest w zasadzie jeden. Potencjalnego widza „Sayōnara Zetsubō-sensei” powinno cechować szczególne umiłowanie absurdu i dość krytyczna ocena kierunku, w jakim zmierza człowiek w XXI wieku. Uprzedzam jednak, że tytuł duetu Kumeta-Shinbo nie jest łatwą pozycją. „Sayōnara Zetsubō-sensei” jest serialem wybitnie epizodycznym i kontekstowym. Cóż to jednak za przeszkoda, skoro i tak dwie trzecie ludzkości uprawia wyczynowo zappingowanie po kanałach telewizyjnych. Fragmentaryczność to coraz częściej jedyna stała, wobec której czujemy się pewnie, prawda?

Tak więc polecam wszystkim z czystym sumieniem „Sayōnara Zetsubō-sensei”. Kto bowiem, jak nie polski widz, jest w stanie zrozumieć Itoshikiego, gdy ten stwierdza, po przygodzie z cierpiącą na kompleks winy Ai Kagą, że Japonia w wyniku powojennych traum czuje wobec całego świata kompleks winy, skoro sami dopieszczamy ile się da swojskim kompleksem ofiary? Komu choć raz nie przemknęła przez głowę myśl, że ktoś się zasadza na jego kody PIN karty bankomatowej? Zresztą, nie ma sensu dłużej wytykać oczywistych analogii, skoro jedną z naszych ulubionych, nieomal kanonicznych komedii jest „Dzień świra” Koterskiego. Tak, zgodnie ze słowami kota z Cheshire, wszyscy jesteśmy obłąkani.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Ile godzin ma doba?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn