A mnie to dziwi...
Obejrzałem anime School Days zachęcony skrajnymi komentarzami na jego temat. Nie będę rozpisywał się nad samym anime, bo całość oceniam średnio, ale nie zgadzam się z większością recenzentów i z autorami komentarzy. Jeśli miałby wystawić ocenę 5-6/10 to tylko dlatego, że bywały momenty po prostu nudne i nie raz przeskakiwałem parę scen do przodu. Ale dziwią mnie stwierdzenia "11 odcinków romansidła i zakończenie wyrwane z gruszki", "zero psychologi postaci", czy "bohaterowie zachowują się coraz mniej racjonalnie".
Według mnie psychologia postaci została oddana dość dobrze, a do kumulacyjnej sceny prowadziły wszystkie wątki. Już w okolicach 3-4 odcinka pokazuje się prawdziwa natura głównego bohatera, gdy ten może nie wprost ale stwierdza, że zwykły związek go nudzi, a jedyne na czym mu zależy to seks. A kiedy już raz posmakował zakazanego owocu, brnie w swoim sexholizmie coraz bardziej. Stawał się coraz bardziej odrażający, gdyż stawał się antybohaterem - według mnie nawet ciekawy pomysł, przeistaczania zdawało by się głównego bohatera w główną postać negatywną. Jeśli Makoto wydawał się komuś chory psychicznie zgodzę się z tym - gdyż był chory i potrzebował pomocy specjalisty. Pamiętam czyjąś wypowiedz, na temat tego anime "miałem wrażenie, że on tym dziewczyną mówił, że je kocha tylko po to by je przelecieć" - ja nie rozumiem skąd tutaj te "miałem wrażenie". Makoto, może na początku myślał, że kocha Kotonohe, ale szybko wyzbył się uczuć na rzecz popędu seksualnego. Zresztą pozostałe dziewczyny też były dobre, również chore psychicznie :P Ale fakt, że obie zbzikowały dla głównego bohatera wydał mi się bardzo naciągany. Oczywiście, mogły mieć jakieś wcześniejsze problemy czy urazy, ale nic takiego nie zostało powiedziane. Ale nie żeby było to niemożliwe, co jakiś czas słyszy się o kimś kto został porzucony i popełnił samobójstwo czy też zrobił coś strasznie głupiego, a nawet wpędził się w obłęd. Co nie zmienia faktu, że szanse , że obu dziewczyn z powodu porzucenia wystąpią zaburzenia emocjonalne jest bardzo mało prawdopodobny. Jeśli chodzi o inne dziewczyny - fakt, trochę było to przesadzone, że wskakiwały mu jedna po drugiej do łóżka, no ale nie oszukujmy się. Wiecie ile jest takich łatwych dziewcząt na świecie? Makoto był przystojny, pewny siebie, popularny, a swoją gorszą stronę skrywał przed światem. Tak Makoto był dwulicowy, zdradzał Kotohone gdzie popadnie, ale zerwać z nią już nie potrafił, bo "by ją to zraniło, a on nie miał serca, by być tak okrutnym" :P (choć ja podejrzewam, że po prostu liczył na to, że jeszcze uda mu się ją zaliczyć).To nie tak, że bronię twórców, nie twierdzę też, że postacie zachowywały się logicznie. Ale z drugiej strony jak osoby chore psychicznie mają zachowywać się logicznie? ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
W czasie oglądania anime, nie polubiłem żadnej z postaci, a samo zakończenie też mnie bardzo nie zaskoczyło (to nie tak, że się go spodziewałem, ale oglądając ostatni odcinek, miałem wrażenie, że nie mogło skończyć się inaczej,
ta historia nie miała prawa skończyć się dobrze ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
) Tyle moich wypocin, czy raczej pewnych przemyśleń.
pher0 - 9.01.2008 11:52