Dość pouczające anime
Gdy zabierałem się za to aniem miałem w pamięci tylko kilka scenek erotycznych które widziałem tu i tam w internecie. nastawiałem się więc raczej na czyste romansowanie, ale z każdym odcinkiem nabierałem coraz więc przekonania, że to się źle skończy. Jednocześnie Makoto wydawał mi się coraz bardziej odpychający (i nie mnie jednemu sądząc po wszystkich tych kampaniach nienawiści do niego w sieci), a jego dziewczyny, Sekai i Kotonoha, coraz bardziej pogrążone psychicznie (zwłaszcza ta druga).
Ostatni odcinek... ehm wszystko dosadnie podsumowuje. Oglądałem go ze dwadzieścia razy, czując zarówno jakąś chorą radość jak i szczery żal (zwłaszcza wobec zdradzonych pań). Szczegóły pozostawiam bez komentarza, bo słów szkoda. To trzeba obejrzeć.
foree - 1.10.2007 19:11