Odp: Słabe anime, słaba recenzja
Oberwało mi się ;).
"(mrocznie i ponuro) Zadam proste pytanie: w którym miejscu? Bo ja za nic nie mogłem się czegoś takiego tutaj doszukać. Więcej mroku, ponurego nastroju ma taki "Shigurui" (anime o samurajach) niż DMC opowiadający niby o walce z siłami ciemności."
Już od samego początku: odcinek zaczyna się w barze, światla są przyciemnione, miejsce wygląda jak typowa speluna, mało pogodne klimaty. Później trafiamy do pociągu, słońce świeci przez okno, a mimo to bohaterowie wydają się być cały czas w mroku. Następnie opera, z jednym tylko źródłem światła, całe tło jest wyraźnie przygaszone. Jak dla mnie tylko jedna scena dzieje się w pełnej jasności - gdy Dante jedzie samochodem. Cała reszta to ciemne barwy, cienie, itd. Jestem pewien, że są tytuły gdzie te elementy są znacznie ciekawiej przedstawione, fakt faktem jednak tu nie wypada to źle ;).
""
szczególne wrażenie robią przedstawiane tu wszelkiej maści potwory - poruszają się dynamicznie i wyglądają naprawdę niepokojąco." Nieźle się uśmiałem czytając coś takiego, potwory są równie przeciętne jak i samo anime, zarówno jeśli chodzi o ich wygląd jak i animację podczas potyczki, o ile można tu mówić o jakiejkolwiek walce."
A myślę, że następne zdanie mnie tłumaczy - napisałem "
Co prawda nasuwają skojarzenia z innymi tego typu produkcjami, ale i tak prezentują się naprawdę dobrze." Myśl jest chyba jasna: potwory są zrobione dobrze, choć bez rewelacji. A że przeciętne? Potwory nigdy nie są przeciętne. Dlatego są potworami

.
"
Ciekawe, czym zaskoczą nas twórcy w następnych odcinkach..." już spieszę z odpowiedzią: "Niczym", chyba, że po ósmym epizodzie (na nim ostatnio skończyłem) seria zrobi zwrot o 180 stopni i zaprezentuje naprawdę coś interesującego.
Ok, dzięki ;).
"
Jeśli do tego wszystkiego dodamy świetny montaż" żeby montaż był świetny trzeba mieć co montować.
Hm, akurat walki i ich montaż nie drażniły mnie tak jak ciebie, ale to chyba przez to, że nie jestem zbyt wielkim znawcą serii z pojedynkami i najeżonymi walkami - wolę spokojniejsze, a bardziej skomplikowane fabularnie rzeczy i tylko od czasu do czasu zapuszczam typowe akcyjniaki.
"Może i bohater jest nietuzinkowy, a sam pomysł zaczerpnięty z gry ma potencjał ale nie w tym wydaniu. I to porównanie do "Blood: The Last Vampire", daruję sobie napisanie co o tym myślę."
Chętnie się dowiem co, bo jestem co do tego porównania 100% pewny. Tam też mieliśmy fabułę zepchniętą na drugi plan względem akcji. To, że tam walki były lepsze nie ma NIC do rzeczy. Nie mówię "Blood jest taki sam jak DMC", tylko: "schemat akcja nad fabułę, podobny klimat i dynamika w DMC przypominają mi Blood. Jednak potencjał DMC polega na tym, że miałem nadzieję na fabułę lepszą niż w "Blood". Jak czytam, nie ma szans. A szkoda, bo pierwszy odcinek naprawdę nie był taki zły moim zdaniem. Choć z perspektywy czasu 7,5 to zdecydowanie za dużo - choćby przez fakt, że od czasu jaki minął od recenzji nie ruszyłem drugiego odcinka.
"P.S. nie powinno być czasem: "Większość graczy dobrze zna Dantego" zamiast "Większość graczy dobrze zna Dante" ?"
Jest dobrze, z tego co się orientuję ;).
"Słabe anime, słaba recenzja"
A teraz wybacz, idę do kąta się wypłakać ;).
Manni - 16.08.2007 0:51