Odp: SUPER ANIME
Tak się składa, że do DMC usiadłam nie znając gier, za to mając wielką ochotę na walki, krew, mroczny klimat i potwory.
I chwała Bogu, że równolegle oglądałam inne serie, bo zniszczyłabym laptopa z frustracji.
To zła seria, nawet bardzo zła. Odcinki sztampowe, nudne, bez jakichkolwiek niespodziewanych zwrotów akcji. Odcinek w więzieniu zaliczam do najgorszych z wszystkich anime jakie widziałam. Postaci sztampowe i nudne, żadnych ciekawych cech charakteru, ani odrobiny finezji czy charyzmy. Postacie kobiece są narysowane po prostu brzydko (żeby kobieta miała uda szersze od korpusu?!?). Nie znalazłam ani jednego zabawnego dowcipu
(chyba, że wysadzenie mostu w drugim odcinku, ale to chyba nie miał być żart) ![[/ukryj]](images/backspoiler.gif)
, ani jednej dobrej walki.
Walki, no właśnie. Zapomnijcie o finezji Afro Samuraia, czy Tokko, tu mamy błysk, świst i trup. Zero choreogafii, zero dynamiki, napięcia, nic. Bloki? Pchnięcia? Normalna wymiana ciosów? Nic z tych rzeczy - błysk, świst i trup. W każdym odcinku. Czary goryczy dopełniła końcówka.
Scena ukrzyżowania a'la Kotori-chan, poświęcenie a'la Dragon Ball i oczywiście zmartwychwstanie... Od czasów X-Clampa czegoś równie ckliwego nie widziałam.
Muzyka była taka sobie - ani wybitna, ani zła. Przeciętna.
Mogłabym się pastwić długo nad innymi elementami, rozpisywać wtórne elementy scenariusza. Powiedzieć co myślę o sterylnych tłach, statycznych ujęciach zbiorowych, braku charakterów u postaci drugoplanowych, brzydkiej animacji ruchu, złych seiyu i kilku innych elementach które mnie wkurzyły, ale po co? Wystarczy że napiszę tak:
jeżeli anime DMC miało zachęcić do gier, to u mnie wywołało efekt przeciwny - nie mam zamiaru w nie grać, choć uwielbiam białowłosych bizonów z wielkimi mieczami.
Nie polecam nikomu.
3/10
Pazuzu - 5.05.2008 23:52