Bez tematu
Dziury, dziury, pełno dziur.Niektóre wątki wydają mi się po prostu zbędne (kobieta kwiatu, robot...), nie dlatego że nie na dla nich żadnego wyjaśnienia, dla mnie to zwykłe dłużyzny. Obsada przypomina nieco boysband, gdyż w swej różnorodności jest nieco "przestylizowana". Za nic nie mogę w sobie znalezć cienia sympatii do głównego bohatera,pozbawionego emocji, szablonowatego mruka. Jego upór i rzekoma "wyjątkowość" są dla mnie mało wiarygodne. Wiele prawdy jest w tym, że to muzyka dzwiga ten serial wysoko ponad to, czym byłby bez niej. I to właśnie te cztery ostatnie odcinki stanowią dla mnie esencję tego co w WR najlepsze.
B. - 5.02.2008 20:01