Shining Tears X Wind
Oglądnęłam pierwszy odcinek i wygląda mi to na typową, przeciętną serię robioną pod publiczkę. Oczywiście na podstawie gry, więc wszyscy wiemy czego się spodziewać. Odważny, honorowy nastoletni bohater (zwykły uczeń!), wybranka jego serca - głupia naiwna, próbująca nam to zrekompensować słodkością. Jak zobaczyłam cat-girl to mi ręce opadły... różowy... Mimo to jest to chyba jedyna dotychczasowa postać, która swoją osobowością jako tako mnie zainteresowała. Seria może się jeszcze ratować, np. dodając parę ciekawych charakterów lub rozwijając akcję, fabułę. I wtedy powinno wyjść z niej coś na kształt niezobowiązującej rozrywki, która mogłabybyć odmianą od bardziej ambitnych tytułów. Miejmy tylko nadzieję, że nie wkroczy tu wyszczerzony od ucha do ucha fanserwis i nie zawoła: Otwieramy hurtownię majtek! Bo jeżeli seria skoncentruje się na damskiej bieliźnie i rozczłonkowywaniu kolejnych nudnych przeciwników to możemy jej postawić jakiś TANI nagrobek. Zabieram się za odcinek 2 z optymizmem. Mam nadzieję się nie zawieść.
Lena100 - 4.10.2007 16:26
Odp: Shining Tears X Wind
jeśli chodzi o fanservis, nie nie trzeba się martwić, bo poza nekomimi oraz innymi kemonomimi nie ma tyle fanserwisu. dalej już się rozciąga shounen, gdzie główny bohater i jego koledzy po fachu ratują świat. bardzo przewidywalne i stereotypowe anime. do "wysokich" tytułów lata świetlne.