ani zimne ani cieple
Czytam wiele recenzji i zwykle po pierwszym akapicie mozna poznac czy krytykowi spodobal sie utowr czy tez nie. Przesadne zachwalanie badz daleko posunieta ironia i tz "zjechanie dziela" sa czesto az nazbyt wyeksopowane. Dlatego tez ta recenzja troche mnie zaskoczyla. Sa argumenty za i przeciw, ale generalnie nie jest jednoznacznie okreslone stanowisko samego autora. I tu punkt dla krytyka. Ogladalam "Murder Princess" i takie tytoly jak to nazywam: "przyzwoitym anime". Zadne arcydzielo, ale tez nie tandeta. Jednym slowem- chociaz raz recenzja zgadza sie z rzeczywistoscia.
Klymena - 1.01.2008 13:06