Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Reklama

 
 

Komentowany artykuł

Mechy, dużo scen akcji, bardzo dobra muzyka i nienajgorsza oprawa graficzna, biuściaste bohaterki. Całość przyprawiona elementami ecchi, utrzymana w klimacie dystopijnego science-fiction, podana w dość lekkiej formie. Czy mając pod ręką te wszystkie elementy, można było zmarnować taki materiał na serial? Ano można było. Wystarczyło, aby za projekt wzięło się studio tworzące produkcje na bardzo zróżnicowanym poziomie – od dobrych (np. „NHK no yōkoso!”), poprzez średnie (kategoria odpowiednia dla recenzowanego tytułu), po kompletnie nieudane (chociażby „Gantz”). Jeśli chcecie poznać dokładny przepis na animowany klops, który zapowiadał się niezwykle apetycznie, zapraszam do przeczytania poniższej recenzji.

Bliżej nieokreślona przyszłość, Tokio. Czasy, kiedy wszelkiego rodzaju przestępczość zaczyna wymykać się spod kontroli, a większość złoczyńców przeważnie jest od razu zabijana. Każdy mieszkaniec może zdobyć pozwolenie na broń, tak więc złodziej, który kradnie staruszce torebkę, może zostać postrzelony przez ową starszą panią z jej legalnej broni. Policja również nie patyczkuje się z przestępcami – jeśli uda im się przeżyć, zostaną aresztowani. W bardziej cywilizowany sposób z przestępczością rozprawia się czwórka młodych dziewcząt – dziewiętnastoletnia Sei, siedemnastoletnia Jō, piętnastoletnia Meg i jedenastoletnia Amy. Każda z nich jest dobra w jakiejś dziedzinie, więc razem dobrze się uzupełniają i tworzą zespół, który na zlecenie łapie przestępców lub wykonuje różne zadania. Któregoś dnia, w charakterze kucharza, dołącza do nich również Kyōhei – uczeń szkoły kucharskiej.

Fabuła przez dość długi czas jest epizodyczna. W każdym odcinku dziewczęta zajmują się jakąś konkretną sprawą, czasem rozłożoną na dwa odcinki lub więcej. Zlecenia, które przyjmują, są różne – raz przyjdzie im złapać przestępcę, kiedy indziej ochraniać jakiegoś oficjela albo rozwiązać dziwną zagadkę. Czasami w „magiczny” sposób tam, gdzie nasze bohaterki się pojawią, wyłazi szydło z worka i z marszu przyjdzie im stanąć do walki. Nie brak też szerszego wątku głównego, wplecionego między epizodyczne odcinki. Mówiąc jednak szczerze, nie ma co liczyć na rzecz pokroju sprawy Laughing Mana z „Ghost in the Shell: Stand Alone Complex”. Czasami otrzymamy też zupełnie luźny odcinek, jak na przykład dziesiąty, w którym Amy musi rozwiązać błahostkę związaną z cyberprzestrzenią. Szkoda, że rozwiązywane przez bohaterki sprawy, zarówno epizodyczne, jak i ta stanowiąca główną oś fabuły, są niezbyt nieciekawe, przez co anime szybko może zacząć znudzić. Cały serial kręci się tylko wokół dziewcząt, więc dość prędko zapominamy o innych rzeczach, jak np. pokazanym na samym początku świecie przedstawionym, w którym przestępcy stają się coraz bardziej zuchwali, a policjanci brutalni. Było to wprowadzenie do pierwszego odcinka, później oglądamy kilka takich, w których ten wątek nie jest zbytnio akcentowany, przez co długo nie czuć tu klimatu obiecanej dystopii; gdy w drugiej połowie ów motyw nabierze znaczenia, może wydać się nagły i dziwny. Tak samo sprawa ma się z odcinkami głównego wątku – przez jakiś czas nic, a później znienacka wszystko zwala nam się na głowę. Mówiąc szczerze, wątek główny to zdecydowanie najgorsza rzecz w tym serialu; lepiej oglądało mi się odcinki epizodyczne, gdzie czasami można było pobawić się w skojarzenia z innymi serialami.

Położono też sprawę z bohaterami. Jeśli ktoś spodziewał się postaci na miarę „Cowboya Bebopa” czy wspomnianej serialowej wersji „Ghost in the Shell”, srodze się zawiedzie. Dlaczego? Otóż dlatego, że obdarowano nas po prostu grupką ładnych dziewcząt, które kopią, strzelają i latają, ale mają nieciekawe osobowości. Sei jest najstarsza, dowodzi grupą i to po niej oczekiwałem czegoś konkretnego, ale jedyne, co zapamiętałem odnośnie tej postaci, to fakt, że miała największy biust. Meg to typ maskotki – niezdarna, boi się byle czego, uwielbia jeść, a poza tym również nie grzeszy wielkością biustu. Poza tym Meg przepada za Jō; ta zażyłość od początku zalatuje wątkiem yuri, który pod koniec zostanie dość wyraźnie zaznaczony. Wspomniana Jō jest natomiast najbardziej „męska” z całej drużyny – niewiele mówi, uwielbia walczyć, w czym przez długi czas nie ma sobie równych, bez problemu pilotuje mecha, jest umięśniona. W wolnym czasie ogląda telewizję (w jeden z takich scen pojawia się parodia „Cannibal Holocaust”), chociaż widać, że nie bardzo ją to interesuje; poza tym to właśnie z nią związany jest najważniejszy wątek „Bakuretsu tenshi”. Najmłodsza z ekipy, Amy, jest geniuszem komputerowym; osobowościowo jest to postać, zdaje się, dojrzalsza od Meg. No i nie można zapomnieć o Kyōheiu – przeważnie tylko gotuje, ale wprowadza do tego serialu wątek haremowy. Podobnie jak w przypadku głównego wątku, postaci zaczęły mieć osobowość dopiero pod koniec, ale i tak nie zaprezentowały sobą niczego ciekawego.

Lepiej ma się sprawa z obrazem. Grafika stoi na przyzwoitym poziomie, cieszy oko. Utrzymana jest w przyjemnych kolorach, postarano się przy tłach i elementach scenografii. Projekty postaci są przyjemne, a po wdziękach dziewcząt widać, że to anime zdecydowanie przeznaczone dla męskiej części widowni. Nie zawodzi również tradycyjna animacja. Gdy przyjdzie użyć komputera, sprawa diametralnie się zmienia – kiepskie renderingi, wizytówka studia Gonzo, są tutaj doskonale widoczne, głównie w scenach z mechami. Nie zabrakło również elementów fanserwisu, ale przeważnie nie serwuje nam się ich zbyt nachalnie. Będąc przy tej tematyce warto wspomnieć, że wielkość biustu Meg często się zmienia, co zauważyłem przyglądając się szczegółom, gdy zaczęła mnie nudzić akcja. Poza tym uraczono nas kilkoma mocno przesadzonymi scenami, jak np. wylatującym dwadzieścia metrów w górę wagonie pociągu po zderzeniu czołowym ze składem pasażerskim. Wiem, że opisywany serial to czysta fikcja, więc trochę głupie jest wytykanie takiemu produktowi błędów związanych z lekceważeniem praw fizyki, ale w tym anime, jak na mój gust, czasami zdecydowanie przesadzono (tym bardziej, że akcja rozgrywa się na Ziemi). Do minusów doliczyć mogę także częste powtarzanie ujęć z poprzednich odcinków. Nie mam nic przeciwko takim praktykom, o ile powtórzenia są potrzebne i przypominają szczegóły, o których mogliśmy już zapomnieć, ale kiedy pokazuje się nam dość obszernie sceny z poprzednich kilku odcinków, uznaję to jedynie za zapychacz.

Znalazło się także trochę rzeczy dla miłośników science-fiction, takich jak np. cyboty, jak i maniaków mechów. Jeśli jednak oczekujesz „mechowego” anime z prawdziwego zdarzenia, po ten serial nie warto sięgać, ponieważ mechy to element dodatkowy, mający przede wszystkim urozmaicić w „Bakuretsu tenshi” sceny akcji. Nie zabrakło jednak i innych rewelacji dla lubiących fantastykę, takich jak np. pistolet, w którym za pociski służą skompresowane wirusy – rzecz bardzo przydatna przy przechodzeniu ze świata realnego do cyberprzestrzeni.
Elementy science-fiction to jednak nie wszystko, ponieważ twórcy poszli trochę dalej, nadając temu serialowi stylistyki... odpowiedniej dla spaghetti westernów. Wystarczy wspomnieć chociażby ubranie Meg czy niektóre utwory ze ścieżki dźwiękowej. Jeśli uważniej przyjrzeć by się światu przedstawionemu, można by dojść do wniosku, że Tokio przyszłości to ogarnięty bezprawiem Dziki Zachód z przeszłości, a główne bohaterki to dzielni szeryfowie, cztery wspaniałe...

Muzyka jest tutaj zdecydowanie najlepszym elementem. Może nie jest to rzecz na miarę Kanno, Kawaia czy Hisaishiego, ale efekt końcowy jest dość przyjemny. Postarano się, aby oprawa dźwiękowa była zróżnicowana i ciekawa, tak więc usłyszeć będziemy mogli różne gatunkowo utwory. Czasami będą to dźwięki latynoskich gitar, kiedy indziej motywy w stylu westernowych kompozycji Ennia Morriconego. W scenach akcji dźwięk potrafi przejść z rocka do czegoś z pogranicza techno i dance’u lub podkładu do szczególnie efektownych „momentów siekanych” w survival horrorach typu „BloodRayne” lub shooterów à la „Unreal Tournament” czy „Serious Sam”. Miejscami miałem wrażenie, że do konkretnej sceny bardziej pasowałaby akurat inna kompozycja z soundtracku, ale ogólnie rzecz biorąc, muzyka to i tak największy atut omawianego tytułu.

„Bakuretsu tenshi” to rzecz co najwyżej przeciętna. Mnie osobiście sporo trudności sprawiało połknięcie na raz więcej niż czterech odcinków, ale bez wątpienia znajdą się osoby, dla których nie będzie to żadną przeszkodą i będą ten serial wspominać z uśmiechem na twarzy. Jeśli jesteś już wyrobionym miłośnikiem anime, raczej nie polecam – w porównaniu ze wspomnianymi „Bebopem” i „Stand Alone Complex” wypada ono naprawdę blado, czego głównymi przyczynami są mało ciekawa fabuła oraz nienajlepsze osobowości postaci. Dla widzów mniej wyrobionych w tematyce anime oraz nastolatków powinna być to jednak rzecz ciekawa i, tak mi się przynajmniej wydaje, warta obejrzenia.

 

Napisz komentarz

 
Twój nick lub imię i nazwisko:



Temat komentarza:



Ile Ziemia ma księżyców?


Musisz odpowiedzieć na pytanie lub uzupełnić zdanie, pomożesz nam w ten sposób walczyć ze spamem.

:smile::kawaii::bgrin::polzart::cool::jezor::readman::ziew::sad::sceptyk::cry::bad::angry::zabije::cross::zmiesz::shock::niewzrusz::niepowiem::uhoh::azu:


 
 

Regulamin

 
Jeśli chcesz napisać komentarz, musisz przestrzegać pewnych zasad:
  • Komentarz musi dotyczyć opisywanego tytułu lub recenzji i musi być w miarę sensownie napisany (nic nie wnoszące jednolinijkowce lecą od razu do kosza).
  • Oceniamy tytuł lub recenzję, a nie recenzenta i komentujących.
  • Nie obrażamy użytkowników, recenzentów, ani twórców.
  • Nie używamy słów powszechnie uznanych za wulgarne lub obraźliwe.
  • Nie nadużywamy emoticon i piszemy czytelnie.
  • Zabronione jest zamieszczanie linków nie związanych z opisywanym tytułem lub recenzją.
  • Zabronione jest podawanie linków p2p umożliwiających ściąganie plików muzycznych, skanlacji lub fansubów.
  • Jeśli zdradzamy w komentarzu zdarzenia psujące oglądanie widzom nie znającym opisywanego tytułu (tzw. spoilery), należy ukryć je korzystając z przycisku "OZNACZ SPOILER".
  • Pamiętajmy, że komentarze mają służyć przede wszystkim jako pomoc w podjęciu decyzji przez ogół użytkowników, czy warto po opisywany tytuł sięgnąć. Dogłębne dyskusje i analizy powinny znaleźć się na forum dyskusyjnym.
  • Redakcja ma prawo poprawić komentarze, w których jedna z powyższych zasad została złamana.
  • Redakcja ma prawo usunąć komentarz, który nie dotyczy opisywanego tytułu, recenzji lub innego komentarza.
  • Moderacja bezdyskusyjnie będzie usuwać komentarze dotyczące kwestii odmiany japońskich nazw własnych.
Dodając komentarz akceptujesz automatycznie powyższe zasady.
Jeśli uznasz, że Twój tekst został potraktowany ostrzej, niż wynika to z wymienionych zasad, prosimy zgłosić ten fakt na forum.
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn